Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

czwartek, 31 stycznia 2013

Bromelaina, enzym trawienny z ananasa

Bromelaina, enzym trawienny z ananasa

21 kwietnia 2010
Ananasy (rodzina Bromeliaceae) są popularne na całym świecie, a sok ananasowy należy do bardzo lubianych. Jednak w krajach gdzie rośnie ananas, uważano go za roślinę leczniczą. Obecnie zainteresowanie medycyny budzi enzym obecny w ananasie – bromelaina. Bromelaina to proteaza cysteinowa, enzym który rozcina wiązania peptydowe, czyli trawi białko. Podobnym enzymem jest papaina, proteaza cysteinowa otrzymywana z niedojrzałych owoców papai (Carica papaya), używana w przemyśle spożywczym do zmiękczania mięsa. Doustne podawanie roślinnych enzymów trawiennych może być pomocne w sytuacjach, gdy produkcja własnych enzymów trzustkowych jest niewystarczająca, ale też wtedy, gdy potrzebna jest szybsza regeneracja tkanek (rekonwalescencja po urazie, intensywny wysiłek w sporcie).
Dlaczego rośliny produkują enzym rozkładający białko? Wytwarzanie enzymu to strategia obronna, bowiem proteazy są toksyczne dla owadów i larw . Właściwości bromelainy odkryto 50 lat temu; obecnie jest wytwarzana na skalę przemysłową z pnia i resztek po ścięciu owocu, choć enzym jest też w soku ananasowym. Czysta bromelaina to żółtawy proszek, jego aktywność enzymatyczna wyraża się w jednostkach FIP (trawienie kazeiny) lub GDU (trawienie żelatyny). Bromelaina, a także papaina są polipeptydami o 212 jednostkach, ich miejsca aktywne oraz struktura przestrzenna są bardzo podobne.
Bromelainę i papainę można kupić w sklepach z odżywkami czy aptekach; nie mają statusu leków, są składnikami suplementów diety. Wskazania do ich stosowania to „pomoc w trawieniu”, utrzymanie efektywnego systemu trawiennego i odpornościowego, wzmocnienie metabolizmu i szybsza regeneracja tkanek.
Do uzupełniania niedoboru enzymów trawiennych stosowano enzymy z trzustki wołowej i lipazę produkowaną przez bakterie. Tymczasem, enzymy pochodzenia roślinnego, takie jak bromelaina czy papaina, mogą być zamiennikiem pepsyny i trypsyny. Stosując mieszaninę enzymów roślinnych i zwierzęcych obserwowano  efekty synergistyczne. Bromelaina zachowuje aktywność w szerokim zakresie pH, może działać w żołądku, a również w jelicie cienkim. Jej aktywność i stężenie w przewodzie pokarmowym oznaczano  u myszy wykorzystując testy immunofluorescencyjne. Maksymalna ilość w kale pojawiła się po 4 godzinach, co dowodzi, że enzym się nie rozkłada i nie traci aktywności po podaniu doustnym.
U pacjentów z upośledzonym wchłanianiem można poprawić absorpcję tłuszczów przez doustne podanie enzymów trzustkowych razem z posiłkiem . Aby sprawdzić ich wpływ na funkcjonowanie trzustki, zdrowym ochotnikom podawano przez 4 tygodnie kapsułki z mieszaniną enzymów (lipaza, amylaza i proteazy). Obserwowane zmiany stężenia trypsyny i chymotrypsyny, a także amylazy w dwunastnicy nie były istotne statystycznie. Przypuszczano jednak, że wydzielaniem enzymów trawiennych powinien sterować mechanizm sprzężenia zwrotnego, czyli obecność dużych ilości enzymów w przewodzie pokarmowym będzie działać w kierunku zmniejszenia ich produkcji przez organizm. Podjęto próbę zbadania tego zjawiska  mierząc poziom enzymów w masie kału u zdrowych ochotników, którym podawano enzymy trawienne po 30 -100 FIP proteazy/kg dziennie. Okazało się, że doustne podanie proteaz hamowało endogenne wydzielanie enzymów przez trzustkę, w sposób zależny od dawki enzymów egzogennych. Fakt, ten potwierdza istnienie mechanizmu sprzężenia zwrotnego (feedback) u ludzi. Należy więc ostrożnie podchodzić do stosowania proteaz, a w każdym razie nie stosować ich przez dłuższy czas.
Wiele badań pokazuje, że bromelaina może być stosowana pomocniczo w terapii, np. po urazach sportowych czy przy leczeniu ran, ze względu na jej działanie przeciwzapalne. Podawanie bromelainy redukuje stany zapalne, opuchnięcia, zmniejsza bóle po zabiegach chirurgicznych. Potrzebne są badania kliniczne, aby potwierdzić te efekty i ustalić optymalne dawki. Możliwość strawienia i przyswojenia dodatkowych ilości białka spowodowała, że bromelainą zainteresował się świat sportu. Stosowanie proteaz może jednak utrudnić wykrycie środków dopingujących, takich jak erytropoetyna czy inne hormony peptydowe . Obecność 20 mikrog proteaz/ mL powodowała degradację białek w moczu, czyli “zatarcie śladów” dopingu.  Opracowano więc protokół oznaczania poziomu proteaz (chymotrypsyny, trypsyny i papainy) w moczu. Specjalny test wykrywa te enzymy w stężeniu większym niż 15 mikrog/mL.
Przegląd badań pokazuje, że bromelaina pomaga w leczeniu stanów zapalnych nosa i górnych dróg oddechowych u dzieci. Pozytywnie oceniono  skuteczność terapii u dzieci poniżej 11 lat, analizując dane 116 pacjentów z 19 ośrodków w Niemczech. Preparat pomaga udrożnić zatkany nos, ułatwia oddychanie i tłumi kaszel. Bromelaina może pomóc w leczeniu stanów zapalnych stawów. Opublikowano przegląd  10 badań klinicznych dotyczących leczenia zapalenia stawu kolanowego z zastosowaniem preparatów zawierających enzymy proteolityczne z bromelainą, trypsyną, papainą, chymotrypsyną, pankreatyną oraz z rutyną (flawonoid). Wyniki potwierdzają, że taka terapia daje korzystne efekty. W innym badaniu, podawano 800 mg bromelainy dziennie przez 12 tygodni osobom cierpiącym z powodu choroby stawów (ból, sztywność kolan) oceniając jakość życia. Jednak nie stwierdzono znaczącej poprawy w stosunku do grupy otrzymującej placebo . Wydaje się, że prawidłowa dieta może mieć większe znaczenie niż podawanie enzymu trawiącego białko. Dieta powinna być bogata w białko, zwłaszcza mięso ryb, dostarczające jednocześnie nienasyconych kwasów tłuszczowych.
Wśród przyczyn chorób stawów są zmiany degeneracyjne związane z wiekiem, nieodpowiednią dietą, brak ruchu, a także przewlekłe stany zapalne. W suplementacji diety proponuje się składniki (glukozaminę, chondroitynę) potrzebne jako materiał budulcowy oraz składniki o działaniu antyoksydacyjnym, które również działają przeciwzapalnie. Wzmożony metabolizm w chorych stawach wywołany jest zarówno rozpadem biopolimerów jak i ich regeneracją, co stwarza większe zapotrzebowanie na substancje odżywcze . Doustne podawanie proteaz jest stosowane u pacjentów z różnymi stanami zapalnymi, choć molekularny mechanizm przeciwzapalnego działania nie został wyjaśniony. Pokazano jednak, że podanie enzymów proteolitycznych powoduje stymulację komórek układu immunologicznego. Sugerowano , że to proteoliza bakterii układu pokarmowego powoduje, iż zaczynają pracować komórki immuno-kompetentne. Produkty rozkładu, takie jak beta-glukany, lipopolisaccharydy, peptydy, peptydoglikany, są znane ze swojej aktywności immunostymulującej. Człowiek ma w przewodzie pokarmowym ok. 1 kg bakterii, ta biomasa stale dostarcza produktów autolizy, stymulując organizm gospodarza. Podobny efekt (w postaci dodatkowej porcji produktów) można osiągnąć konsumując hydrolizaty białkowe.
Wykonano wiele badań nad zastosowaniem proteaz w leczeniu chorób nowotworowych. Terapia z udziałem enzymów dla pacjentów z nowotworami musi być oceniona w badaniach klinicznych, takie badania na poziomie IIB przeprowadzono  na Uniwersytecie w Kolonii. Badania kliniczne miały wykazać korzyści komplementarnej terapii enzymami u pacjentów z rakiem piersi, okrężnicy i plazmacytomą. Podawanie enzymów znacząco zmniejszało niepożądane objawy wywołane przez nowotwór oraz leki (mdłości, utrata wagi, niepokój), przyczyniając się do poprawy jakości życia. Wyniki motywują do prowadzenia dalszych badań.
Zażywanie enzymu tuż przed posiłkiem może działać korzystnie, jako pomoc w trawieniu pokarmów. Jednak zalecane dzienne spożycie bromelainy nie zostało ustalone. Często stosowane dawki to 1-3 tabletki zawierające po 500 mg bromelainy. W badaniach klinicznych u pacjentów stosowano bromelainę w dawkach 540–1890 mg/dziennie. W suplementacji można używać od 200 mg do 2 g dziennie, ale przed zastosowaniem najlepiej poradzić się lekarza lub dietetyka. Bromelaina nie jest toksyczna, pozytywnie oceniono bezpieczeństwo jej stosowania. Opisane efekty niepożądane są głównie związane z przewodem pokarmowym (biegunka, mdłości, odbijanie się). Na bromelainę mogą reagować niekorzystnie osoby uczulone na ananas.
BIBLIOGRAFIA
  1. Konno K, Hirayama C, Nakamura M, i inni, Papain protects papaya trees from herbivorous insects: role of cysteine proteases in latex. Plant J. 2004; 37(3):370-8.
  2. Roxas M., The role of enzyme supplementation in digestive disorders. Altern. Med. Rev. 2008; 13(4):307-14
  3. Hale LP. Proteolytic activity and immunogenicity of oral bromelain within the gastrointestinal tract of mice. Int Immunopharmacol. 2004; 4(2):255-64.
  4. Friess H, Kleeff J, Malfertheiner P, i inni, Influence of high-dose pancreatic enzyme treatment on pancreatic function in healthy volunteers. Int J Pancreatol. 1998; 23(2):115-23.
  5. Walkowiak J, Witmanowski H, Strzykala K, i inni, Inhibition of endogenous pancreatic enzyme secretion by oral pancreatic enzyme treatment. Eur J Clin Invest. 2003; 33(1):65-9.
  6. Thevis M, Maurer J, Kohler M, Geyer H, Schänzer W. Proteases in doping control analysis. Int J Sports Med. 2007; 28(7):545-9.
  7. Braun JM, Schneider B, Beuth HJ, Therapeutic use, efficiency and safety of the proteolytic pineapple enzyme Bromelain -POS in children with acute sinusitis in Germany. In Vivo. 2005; 19(2):417-21.
  8. S. Brien, G. Lewith, A. Walker, S. M. Hicks, D. Middleton, Bromelain as a Treatment for Osteoarthritis: a Review of Clinical Studies, eCAM 2004;1(3)251–257
  9. Brien S, Lewith G i inni, Bromelain as an adjunctive treatment for moderate-to-severe osteoarthritis of the knee: a randomized placebo-controlled pilot study. QJM . 2006; 99(12):841-50
  10. Reddy G. i inni,  Metabolism of glycosaminoglycans in tissues of adjuvant arthritic rat. Mol. Cell. Biochem. 1991; 106: 117-124
  11. Barot-Ciorbaru R. Immunomodulation by bacterial fractions. Int. J Immunopharmacol (1994); 16:469-473; Biziulevicius i inni. Food-protein enzymatic hydrolysates possess both antimicrobial and immunostimulatory activities: a cause and effect theory of bifunctionality. FEMS Immunol Med Microbiol (2006); 46:131-138
  12. Beuth J. Proteolytic enzyme therapy in evidence-based complementary oncology: fact or fiction? Integr. Cancer Ther. 2008;7(4):311-6
Poleć w swojej społeczności!

środa, 30 stycznia 2013

USZKODZENIA STAWU KOLANOWEGO

USZKODZENIA STAWU KOLANOWEGO


1.Uszkodzenia więzadeł kolana.

Są one wynikiem skręceń, mogą pojawiać się równocześnie z uszkodzeniami innych okolic ciała w wyniku tzw. urazów wielomiejscowych. Skutkiem uszkodzenia więzadła często jest niestabilność kolana. Niestabilność to stan, w którym kolano w wyniku urazu posiada nadmierną ruchomość w stosunku do stanu fizjologicznego. Ta nadmierna ruchomość może występować w jednej lub w kilku płaszczyznach ciała. Ilość możliwych płaszczyzn niestabilności zależy od tego ile struktur więzadłowych zostanie uszkodzonych w czasie urazu. Występują tzw. niestabilności proste powstałe wskutek uszkodzenia jednego więzadła (tzw. uszkodzenie "izolowane"), oraz niestabilności złożone, powstałe w wyniku uszkodzenia dwóch, lub większej liczby więzadeł kolana. Istnieje też podział na "ostre" i przewlekłe niestabilności. "Ostra" niestabilność to taka, która zostaje rozpoznana w krótkim czasie po urazie t.j. do 4 tygodni. Po tym czasie niestabilność ostra staje się przewlekłą. Jest to istotne zarówno dla chirurga jak i dla zrozumienia swojej choroby przez pacjenta. Często właściwe rozpoznanie niestabilności kolana natychmiast po urazie jest rzeczą bardzo trudną . Nie rozpoznanie uszkodzenie więzadeł często prowadzi do przewlekłej niestabilności kolana, a w dalszym etapie do wtórnych uszkodzeń pozostałych wewnętrznych struktur stawu. Są bardzo różne rodzaje objawów tzw. "niestabilnego kolana". Może to być ciągłe uczucie niestabilności i niepewności kolana (uciekanie stawu), mogą to być bóle i wysięki. Często jedynym objawem są tzw. "częste skręcenia" kolana. Przy niefortunnym postawieniu stopy na nierównym terenie, lub przy uprawianiu sportu kolano "ucieka" powodując gwałtowny ,najczęściej bardzo bolesny przeskok.
Leczenie: W zależności od objawów i rodzaju uszkodzeń chirurg podejmuje różne decyzje terapeutyczne. Np. częściowe uszkodzenie więzadła pobocznego przyśrodkowego - można leczyć zachowawczo przez unieruchomienie i odpowiednią rehabilitację. Jednak w przypadku całkowitego rozerwania więzadło poboczne należy naprawić chirurgicznie. Uszkodzenia kompleksu tylno-bocznego z zasady leczy się operacyjnie. Inne podejście obowiązuje przy uszkodzeniach więzadeł krzyżowych, gdzie możliwość pierwotnej naprawy występuje sporadycznie- zwykle przy oderwaniu więzadła z fragmentem kostnym. Najczęstszym rozwiązaniem problemu niestabilności kolana wynikającej z uszkodzenia więzadeł krzyżowych - jest odtworzenie więzadła czyli jego rekonstrukcja.

2.Uszkodzenia łąkotek.

łąkotki stawu kolanowego Łąkotki są to włóknisto-chrzęstne struktury, o kształcie "miseczek" lub półksiężyców. Dwie łąkotki występujące w kolanie tworzą zagłębienia na których opierają się kuliste powierzchnie stawowe kłykci kości udowej. Łąkotka boczna jest bardziej ruchoma i poddająca się ruchom stawu, łąkotka przyśrodkowa jest mniej ruchoma i przez to bardziej narażona na uszkodzenia przeciążeniowe ze strony twardych , chrzęstno - kostnych elementów stawu. Łąkotki ulegają uszkodzeniu z dwóch powodów. Pierwsza grupa - to silne urazy skrętne kolana. Ten typ urazów często występuje w sporcie i bywa połączony z uszkodzeniami więzadeł i chrząstki stawowej kolana. Druga grupa - to uszkodzenia o charakterze przeciążeniowym lub zwyrodnieniowym. Tu do uszkodzenia łąkotki dochodzi w wyniku sumujących się przeciążeń, mikrourazów i zaburzeń chorobowych w strukturze morfologicznej łąkotki. Tak więc nie zawsze uszkodzenie łąkotki musi być poprzedzone wyraźnym urazem skrętnym. Zdarza się dość często wykrycie uszkodzeń łąkotek bez wyraźnego urazu stawu kolanowego. Leczenie uszkodzonych łąkotek jest w zasadzie chirurgiczne i wskazany jest wówczas zabieg artroskopii stawu kolanowego W przypadku uszkodzenia łąkotek możliwe są następujące czynności chirurgiczne:
częściowe usunięcie uszkodzonego fragmentu łąkotki naprawa czyli zeszycie uszkodzonej łąkotki przy użyciu wchłanialnych szwów, zszywek, staplerów i.t.d. przeszczep łąkotki proteza łąkotki.
Decyzję co do rodzaju zabiegu podejmuje chirurg po wcześniejszym uzgodnieniu z pacjentem.

3.Uszkodzenia chrząstki stawowej

Uszkodzenia te są często wynikiem niestabilności stawu kolanowego albo współistnieją z uszkodzeniami łąkotek. Uszkodzenia chrząstki mają też miejsce przy złamaniach śródstawowych kolana oraz stłuczeniach kolana. Chrząstka ulega degradacji również podczas choroby zwyrodnieniowej stawów, chorób reumatycznych i innych. Najpopularniejszym czynnikiem sprzyjającym chorobom chrząstki stawowej stawów kolanowych jest nadwaga. Uszkodzenia chrząstki stawowej są dużym problemem terapeutycznym. Do najczęstszych chorób chrząstki stawowej należy tzw. chondromalacja- spluszowacenie (rozmiękanie chrząstki )zwłaszcza podrzepkowa. Jest to choroba prowadząca do destrukcji tkanki chrzęstnej. Obecnie coraz rzadziej używa się tego określenia zastępując je sformułowaniem ubytek lub uszkodzenie chrząstki (np. III stopnia). Podział chondromalacji według Outerbridge'a jest 4- stopniowy: 0 - chrząstka prawidłowa zbliżona spoistością do porcelany , I stopień - spluszowacenie i zmiękczenie (obrzęk), II stopień - pęknięcia i fragmentacja niepełnej grubości, III stopień - pęknięcia pełnej grubości sięgające do warstwy kości podchrzęstnej bez odsłonięcia kości, IV stopień - ubytki odsłaniające kość podchrzęstną.
Chrząstka stawowa odżywiana jest przez płyn stawowy (ok. 80% składników) i z warstwy podchrzęstnej kości- jej części rozrodczej w 20%. W momencie odciążenia chrząstka zasysa płyn jak gąbka, a w chwili obciążania jest on wyciskany . Chrząstka jest bardzo szlachetną tkanką i nie ulega procesom regeneracji (brak komórek aktywnych metabolicznie).Raz uszkodzona powierzchnia może tylko wypełnić się blizną łącznotkankową tzw. chrząstkopodobną. Chrząstka nie ma właściwości gojenia (nie posiada naczyń, odżywia się głownie z płynu stawowego), należy zatem wkraczać w jak najwcześniejszej fazie choroby.
W jej leczeniu dużą rolę odgrywa zarówno leczenie chirurgiczne jak i odpowiednia rehabilitacja. W przypadku zmian ogniskowych - czyli obejmujących niewielki obszar - stosuje się techniki takie jak:
a) mikrozłamania (mikrofrakturacja)i nakłucia lub nawiercanie warstwy podchrzęstnej kości. Są to metody pobudzające ukrwioną warstwę podchrzęstną kości do wypełniania ubytków w chrząstce przez tkankę bliznowatą ale zbliżoną nieco jakością do prawidłowej tkanki chrzęstnej.
b)AMIC- metoda naprawcza chrząstki stawowej polegająca na wykonaniu mikrozłamań w dnie ubytku oraz przykryciu ubytku chrzęstnego błoną kolagenową stanowiącą rusztowanie dla odbudowy regeneratu
c) hodowle chondrocytów - ze względu na bardzo wysokie koszty, zabieg wykonywany sporadycznie. Polega na pobraniu od pacjenta tkanki chrzęstnej, namnożeniu komórek chrzęstnych w warunkach laboratoryjnych, a następnie przeszczepieniu komórek do ubytków w kolanie.
d) przeszczepy własnej chrząstki tzw techniki mozaikowe (np. z powierzchni nieobciążanej), allogeniczne (pobrane ze zwłok), przeszczepy okostnej i/lub komórek szpiku.
e)usunięcie (abrazja, shaving) powierzchownej warstwy zniszczonej chrząstki- pozwala lepiej odżywić głębsze warstwy i doprowadzić do powstania blizny włóknistej. Dodatkowo podaje się leki stymulujące skład płynu stawowego, wspomagające metabolizm chrząstki ( np. kwas hialuronowy - np. Hyalgan, Synvisc, Synocrom, ) czy wzbogacające warstwę podchrzęstną (np. Zinaxin, Arthryl, Arthresan, Glucosamine - siarczan glukozaminy).
Bardzo ważne jest skorygowanie osi biomechanicznej kończyny i uszkodzeń towarzyszących prowadzących do destrukcji chrząstki (uszkodzenia łąkotki, więzadeł krzyżowych, fałd błony maziowej, koślawość lub szpotawość kolana) oraz likwidacja nadmiernego nacisku powierzchni chrzęstnych (osteotomie korekcyjne kończyn, mobilizacja tkanek miękkich. Właściwa rehabilitacja i leczenie odżywcze może uchronić przed potrzebą interwencji chirurgicznej. W przypadku zmian rozległych stosuje się: osteotomie . Zabieg ten polega na przecięciu kości i zespoleniu jej w nowym ustawieniu, ze zmianą osi obciążania powierzchni stawowej. endoprotezy - częściowe i całkowite stawu kolanowego

Domowe Leczenie Naturalne: Ból kolana, czyli dysfunkcja stawu kolanowego

Domowe Leczenie Naturalne: Ból kolana, czyli dysfunkcja stawu kolanowego: Kolano należy do grupy stawów zawiasowych i pełni dwie zasadnicze funkcje: 1. zginanie, które umożliwia chodzenie, bieganie, siedzenie i...

Chrząstka rekina - inteligentny suplement

Właściwości lecznicze

W SKRÓCIE:
  • zapobiega tworzeniu się zmian nowotworowych (guzów), hamuje jego rozwój aż do zaniku włącznie,
  • zapobiega przerzutom,
  • zalecane stosowanie podczas chemioterapii oraz radioterapii,
  • pomocna podczas leczenia bólu oraz zapalenia stawów i kręgosłupa,
  • pomaga utrzymać chrząstki stawowe w dobrym stanie,
  • pomocna przy zapaleniu i skruszeniu się szyjki stawu, w kolagenozie,
  • wspomaga terapię schorzeń artretycznych,
  • wspomaga terapię schorzeń reumatycznych,
  • polecana osobom zagrożonym osteoporozą,
  • daje wymierne efekty podczas leczenia niektórych chorób skórnych: np. łuszczyca, owrzodzenia, trądzik, trudno gojące się rany, egzema,
  • wzmacnia układ odpornościowy,
  • jest źródłem wapnia i fosforu w korzystnej dla organizmu proporcji,
  • przyczynia się do usprawnienia aktywności ruchowej,
  • pożądany składnik wspomagający dietę w stanach pourazowych.

DZIAŁANIE ANTYNOWOTWOROWE:
„To zadziwiające. Jedno z najstarszych i najbardziej przerażających stworzeń jest dawcą środków pomagających w leczeniu najbardziej wyniszczających chorób”.
Takimi słowami otwiera ostatnią pracę naukową zmarły już naukowiec i badacz prof. dr hab. Jan Hasik – wybitnygastroenterolog. To on właśnie jako pierwszy polski badacz zainteresował się leczniczymi właściwościami Chrząstki Rekina.
Prof. Hasik przełamał upór z jakim bagatelizowano w Polsce fenomen systemu immunologicznego rekinów nad którym przez omal 50 lat prowadziło badania wielu uczonych niemal z całego świata. Prof. w końcu przełamał milczenie i rozpoczął poszerzać wiedzę na ten temat. Do swoich późniejszych rozważań zanotowanych w pracy „Chrząstka Rekina” dołączył 76 kserokopii rozpraw naukowych, które odnoszą się do substancji zawartych w chrząstkach rekina – które były kluczowe do uzyskanie leczniczych preparatów.
Prawie wszystkie te prace zostały opublikowane w chlubiących się światową renomą czasopismach (przeważnie amerykańskich): Anticancer Res., J.Rheumat., Cancer Metastasis Rev., J Bioch (Tokio), MWM (Monachium), Schweiz. Med. Wochenschrift., Eur. J. Cancer, Br. J. Radiol. (Londyn) – i wielu innych znanych w świecie nauki.
Ichtiologiczne badania wykazujące, że rekiny nie chorują na nowotwory zainspirowało cały świat naukowców niezwykłą rybą, jaka w niezmienionej formie od 400 milionów lat żyje w oceanach.
Zbiorowa praca badaczy znanego Massachusetts Institute of Technology (MIT), wykazuje ich odkrycie, że w chrząstce rekina są zawarte substancje powstrzymujące rozwój sieci naczyń dostarczających niezbędnych substancji odżywczych do rozwoju nowotworów.
Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Harvard pokazują, że poprzez ograniczenie angiogenezy (rozwój sieci naczyń otaczających tkanki nowotworowe i tkanki łączące je ze zdrowymi częściami organizmu) ograniczymy  możliwości rozwoju komórek nowotworowych oraz zapobiegniemy rozprzestrzenieniu ich na zdrowe komórki i tkanki, czyli metastazie.
Te zależności pomiędzy angiogenezą a metastazą zostały potwierdzone przez wielu uczonych i to przyczyniło się do powstania pomysłu leczenia raka chrząstka rekina.
W Laboratorium Monte Marine na Florydzie przeprowadzono serię eksperymentów mających na celu potwierdzić tę tezę.
Eksperyment polegał na podawaniu przez dr Carl Lauer przez okres 9 lat codziennie rekinom najgroźniejsze substancje rakotwórcze. Podczas tego eksperymentu tylko nieliczne zwierzęta zachorowały, podczas gdy inne gatunki ryb z  grup kontrolnych bez wyjątku zapadały  w tym czasie na nowotwory.
Chrząstka Rekina w pierwszej kolejności koncentruje się na najtrudniejszej, najgroźniejszej dolegliwości organizmu i walczy z nią, pozostawiając inne z boku. Dlatego nazywana jest INTELIGENTNĄ.
Najpierw koncentruje się na działaniu antynowotworowym.
Jeżeli w organizmie znajdują się guzy bądź zmiany rakowe (nie tylko złośliwe), wtedy koncentruje się właśnie na nich i proporcjonalnie do wielkości tych zmian, samodzielnie się rozdziela aby walczyć z każdym z nich.
Wtedy zaczyna się proces otorbielania nowotworu bądź zmian rakowych. Jest to proces stosunkowo powolny lecz faktycznie tak się dzieje. Poprzez to odcięte zostają wiązania układu krwionośnego, poprzez który twór nowotworowy otrzymuje niezbędny pokarm aby móc się rozwijać. W tym samym czasie spowalnia się proces wzrostu i zmniejsza możliwość potencjalnych przerzutów. Chrząstka Rekina odcina również zmianę nowotworową od podłoża (żywiciela), dzięki czemu po całkowitym otorbieleniu zmiana ta zostaje pozbawiona życia.
Stwierdza się, że Chrząstka Rekina najlepiej działa na guzy lite, szybko rozwijające się i tworzące dużo naczyń krwionośnych (np. nowotwory sutka, prostaty, mózgu, szyjki macicy, jajników, oraz nowotwory nerek i wątroby).
W taki właśnie sposób działały niegdyś średniowieczne armie podczas oblężenia twierdzy wroga. Odcinały dopływ pożywienia i czekały aż wróg skapituluje.

DZIAŁANIE NA UKŁAD RUCHOWY, ODPORNOŚĆ:
Jeżeli natomiast w organizmie nie występują żadne zmiany nowotworowe, Chrząstka Rekina zajmuje się stanami zapalnymi i zwyrodnieniowymi stawów, kręgosłupa (zapewniają wytworzenie odpowiedniej ilości mazi stawowej, koniecznej do prawidłowego działania stawów).
Jeżeli i te dolegliwości są obce , nasz SPECJALISTA koncentruje się na wzmocnieniu układu odpornościowego.
Chrząstka Rekina z sukcesem stosowana jest podczas leczenia niektórych chorób skóry takich jak: owrzodzenia, trudno gojące się rany, trądzik, egzema i łuszczyca. Leczy się nią również choroby oczu związane z cukrzycą oraz żylaki. Wszystko to dzięki doskonałej przyswajalności przez nasze organizmy optymalnego składu kwasów tłuszczowych, białek, pierwiastków śladowych i witamin, znajdujących się w Chrząstce Rekina we wzajemnej równowadze.

SPIRULINA I CHLORELLA - cudowna para- pomaga leczyć nawet alergię


Chlorella w bardzo dokładny sposób oczyszcza organizm, pomaga w likwidacji zaparć, wspiera budowanie naturalnej odporności, odmładza organizm, przyspiesza regenerację uszkodzonych tkanek, poprawia fizyczną i psychiczną kondycję organizmu, dodaje sił witalnych. To tylko niektóre z jej wielu zalet. A jak działa?

Pozwólcie Państwo,że zadamy Wam pytanie: jak często myjecie swoje ciało?


Oczywiście - odpowiecie Państwo teraz pewnie - myjemy się codziennie ... - Nie, nie ... nam chodzi o to jak często oczyszczacie swoje ciało od środka?
„Dziwne pytanie” - pomyślicie Państwo być może. No, bo jak można za pomocą np. gąbki umyć swoje ciało od wewnątrz?! Pomimo to pytanie nie jest pozbawione sensu, ponieważ wskazuje na to, że tak naprawdę prawie wcale nie troszczymy się o to, co dzieje się wewnątrz naszego ciała. No i jak niby mielibyśmy się o to wnętrze zatroszczyć?

Kiedy spoglądamy w lustro, widzimy tylko to, co zewnętrzne: twarz, włosy, zęby, piersi, brzuch, pupę czy uda. To, co jest we wnętrzu organizmu, nie jest widoczne. Nie możemy zobaczyć w lustrze 70 bilionów komórek naszego ciała, ani zapierającego dech w piersiach życia, które się tam odbywa, ani też tego, że to życie produkuje też bezustannie odpadki.
Tak, jak w codziennym życiu gromadzą nam się śmieci, które regularnie wyrzucamy, tak też w naszym organizmie powstają stale „śmieci”. Jednak Matka Natura wyposażyła nas w naturalny system pozbywania się ich. Sprawiają to określone enzymy, które rozkadają i wydalają produkty przemiany materii.
Polecamy abyście Państwo wspierali ten naturalny, właściwy dla organizmu proces za pomocą naszego produktu Spirulina + Chlorella. Chlorella podobnie jak spirulina jest słodkowodną algą i absolutną rekordzistką, jeśli chodzi o zawartość chlorofilu. Żadna inna roślina nie zawiera go tak wiele. Ściana komórkowa chlorelli składa się z zawierających celulozę mikrofibryli. Tworzą one delikatne rusztowanie, w której jak w sieć chwytane są cząsteczki brudu, pozostawiając organizm "czysty jak łza" - od środka.

A co daje takie oczyszczenie? Jedni twierdzą, że odczuwają niesamowity przypływ energii. Inni, że odczuwają ogromny optymizm, chęć do działania i cudowne uczucie lekkości. Jeszcze inni twierdzą, że wyregulowali sobie układ pokarmowy, jednocześnie zauważając niesamowitą poprawę w wyglądzie skóry. Każdy swoje wrażenia opisuje inaczej. Jedno jest pewne: każdy, kto chociaż trochę dba o swój organizm, powinien solidnie zabrać się za jego oczyszczenie.

Spirulina + Chlorella jest pierwszym krokiem do tego. Wystarczą 3 spiruletki, 3 razy dziennie aby już po dwóch tygodniach poczuć się jak inni, którzy z produktu skorzystali. Dlaczego więc czekać? Kup teraz i ciesz się zdrowiem.


Ludziom nadwrażliwym mogą pojawić się pryszcze, trądzik, opryszczki lub wysypka. Są to przejawy powrotu równowagi wewnętrznej, kiedy ciało ponownie aktywnie wydziela składniki toksyczne. Nie chodzi o alergię, ale przejawy oczyszczania.

Aby dowiedzieć się dużo więcej na temat chlorelli, zapraszamy tutaj.

Dawkowanie:
3 spiruletki 3 razy dziennie.
http://sklep.spirulina.pl/chlorella-naturalne-oczyszczanie-organizmu-p-34.html

granat - ekstrakt hamuje stany zapalne, goi kości

http://sklep.spirulina.pl/ekstrakt-z-granatu-hamuje-stany-zapalne-a-36.html



Ekstrakt z granatu hamuje stany zapalne wg Spirulina.pl
Najnowsze, potwierdzone badania wskazują, że granat może pomóc w zwalczaniu przewlekłych stanów zapalnych i zakażeń. Badacze odkryli, iż przyjmowanie ekstraktu z owocu granatu opóźnia proces wystąpienia i nasilania zapalenia stawów. Badania są zgodne z wcześniejszymi założeniami naukowców, które przedstawiają słuszność działania, że wyciąg z granatu może blokować skutecznie enzymy, które przyczyniają się do degradacji chrząstki w chorobie zwyrodnieniowej stawów.

Meenakshi Shukla z Case Western Reserve University, Cleveland przedstawił przekonujące wyniki badań na zapobieganie reumatoidalnego zapalenia stawów i choroby zwyrodnieniowej stawów. W badaniach klinicznych nad ekstraktem z owocu granatu wykazał, że jego fenomenalne działanie ma wpływ na poprawę zdrowia serca, łagodzenie objawów menopauzy oraz wzmocnienie systemu odpornościowego chroniącego przed rakiem prostaty i jego przerzutami do kości.

Osoby chore na cukrzyce, jak również te u których szkliwo zębów jest wrażliwe na kwas nie powinny spożywać soku z granatów w postaci płynnej. Najlepszym rozwiązaniem jest przyjmowanie suchego ekstraktu w kapsułkach, który będzie utrzymywał łagodny proces fermentacji przeciwutleniających składników.

W ofercie suplementów diety firmy Natura Vitalis znajdziecie Państwo produkt o nazwie CCA, który zawiera szereg naturalnych antyoksydantów chroniących nasz organizm przed działaniem wolnych rodników. W skład produktu wchodzi m.in.: trawa jęczmienna, polifenole z zielonej herbaty, witamina C i E, a także ekstrakt z owocu granatu.
Artykuł opublikowany środa, 12 styczeń 2011.
Produkty powiązane z tym artykułem:
CCA - naturalne przeciwutleniacze
CCA - naturalne przeciwutleniacze
Kwas hialuronowy
Kwas hialuronowy

Żyworódka - cudowna roślina

Żyworódka - panaceum prawie na "wszystko"

44
głosuj
Żyworódka jest nadzwyczajna i nic dziwnego... Powinna zostać jak najszybciej rozpowszechniona i znaleźć miejsce na naszych parapetach w domu i biurze jako środek pierwszej pomocy.
Wyświetlenia: 11.464 Zamieszczono 01/06/2012
Jest to wiecznie zielona, wieloletnia roślina o prostej łodydze dochodzącej do metra wysokości. Liście ma dość grube, soczyste, pięknie (sercowato) ukształtowane i osiągające długość kilkunastu centymetrów. Na ich postrzępionych brzegach wyrastają liczne rozmnóżki z maleńkimi listeczkami i korzonkami, zdolne do szybkiego ukorzeniania (nazwa łac. „Bryophyllum degramonthianum").
            
Surowcem leczniczym są świeże liście i świeże szczyty pędów, z których otrzymuje się sok lub miazgę. Sok zawiera flawonindy, katechiny, witaminę C i mikroelementy: glin, magnez, selen, wapń, potas, krzem, mangan, miedź i inne. Jest stymulatorem biogennym. Działa bakteriobójczo i wirusobójczo, uodparniająco, pobudza regenerację uszkodzonych tkanek. Leczy trudno gojące się rany, poparzenia, odleżyny i wrzody, a także zapalenia błony śluzowej, paradontozę i zapalenie spojówek. Jest stosowana w chirurgii, zwłaszcza przy przeszczepach skórnych. Jej sok lub liście pomagają po chemio- i radioterapii,  wzmacniają serce, poprawiają i regulują układ krążenia. Żyworódka ma tez właściwości żółciopędne. Okazuje się pomocna w leczeniu niedomagań gruczołu krokowego - prostaty. Poprawia pamięć. Spirytus żyworódkowy leczy łupież, zapobiega wypadaniu włosów, regeneruje cebulki włosowe.

Jednym słowem żyworódka pierzasta to istne panaceum. Jest nadzwyczajna i nic dziwnego, bo fascynuje od lat. Powinna zostać jak najszybciej rozpowszechniona i znaleźć swoje miejsce na każdym parapecie w domu i w biurach jako środek pierwszej pomocy.

 Zastosowanie zewnętrzne:  
  • Wszelkie uszkodzenia powierzchowne skóry, głębokie zranienia - cięte, szarpane, blizny pooperacyjne, pęknięcia poporodowe, pęknięcia sutków, itp. - przemywa się(lub przykłada) czystym sokiem z liści albo nalewką spirytusową.
  • Oparzenia skóry wszelkiego rodzaju leczy się tylko świeżym sokiem, przykładając nasączony gazik kilka razy dziennie.
  • Wrzodziki, trądzik, wągry - przeciera się nalewką spirytusową rano i wieczorem.
  • Ropne chroniczne wycieki - rano i na noc przykłada się tampon z waty nasączony nalewką lub świeżym sokiem. Dodatkowo pije się po 20 kropli soku dwa razy dziennie.
  • Długo nie gojące się rany leczy się podobnie jak ropne wycieki, pijąc dodatkowo trzy razy dziennie po 20 kropli wyciągu z kasztanowca.
  • Egzemę leczy się świeżo wyciśniętym sokiem, przecierając chore miejsca kilka razy dziennie. Należy również smarować skórę maścią lub kremem z żyworódki.
  • Łupież - co dwa dni nacierać skórę głowy sokiem lub nalewką.
  • Brodawki - przykładać watkę nasączoną sokiem lub nalewką. Na noc nałożyć opatrunek z soku lub sam liść, bez błonki. Zabiegi powtarzać aż do zniknięcia brodawki.
  • Piegi - przeciera się sokiem lub nalewką aż do wybielenia.
  • Gangrena - na noc przykłada się tampon nasączony sokiem, rano i w południe smaruje się sokiem lub nalewką. Należy pić trzy razy dziennie po 20 kropli soku (nie nalewkę) oraz trzy razy dziennie po 20 kropli z wyciągu kasztanowca.
  • Podobnie postępuje się w chorobie Bűrgera.
  • Reumatyzm - kilka razy dziennie wcierać sok lub nalewkę w bolące miejsce. Należy także pić sok lub nalewkę trzy razy dziennie po 20 kropli. Można również zjadać kawałek liścia odpowiadającego dawce.
  • Zapalenie stawów - dwa razy dziennie przykładać kompres nasączony sokiem lub nalewką.
  • Bóle głowy - czoło i skronie smaruje się sokiem lub nalewką rano i wieczorem. Dwa razy dziennie należy pić po 20 kropli soku lub zjadać liść odpowiadający dawce.  
Zastosowanie wewnętrzne:
  • Katar (wszystkie rodzaje) - zakrapla się po parę kropel soku do nosa kilka razy dziennie. W parę minut po zakropleniu następuje gwałtowne kichanie. Przy chronicznym katarze kuracja może potrwać dłużej.
  • Angina - żuje się wolno kawałek liścia kilka razy dziennie po jedzeniu. Liść powoduje znieczulenie przełyku - nie należy popijać!!! Uczucie odrętwienia mija po kilku minutach.
  • Utrata głosu, chrypka - postępuje się podobnie jak przy anginie, kuracja jednak może potrwać dłużej. W schorzeniach gardła stosuje się preparat z miodu, z soku żyworódki i tłuszczy.
  • Krwawienie z dziąseł - należy wolno żuć liść i trzymać go w ustach przez 15 minut rano i wieczorem. Uczucie odrętwienia mija po kilku minutach.
  • Parodontoza - żuje się liść parę razy dziennie, przytrzymując na zębach. Należy pić trzy razy dziennie po 20 kropli soku przed jedzeniem.
  • Ból zęba - żuć kawałek liścia na bolącym zębie, a jeśli jest ubytek, włożyć tamponik nasączony sokiem. Powtarzać kilkakrotnie.
  • Kaszel - Kilka razy dziennie żuć liść, połykając sok.
  • Grypa - trzy, cztery razy dziennie pić po 20 kropli soku lub nalewki przed jedzeniem.
  • Dychawica oskrzelowa, astma bronchitowa, oskrzelowa, alergiczna, zapalenie oskrzeli - trzy razy dziennie pije się po 20-30 kropli soku, lub zjada się liść odpowiedniej wielkości.
  • Zapalenie płuc, ropne zapalenie płuc - pić sok trzy razy dziennie 50-60 kropli lub zjadać odpowiedni kawałek liścia.
  • Zakażenie krwi - pić trzy razy dziennie po 40 kropel soku.
  • Cukrzyca - pić po 20 kropli soku trzy razy dziennie po jedzeniu. Jeszcze lepiej zjadać odpowiednio do dawki soku.
  • Bóle serca - wspomagająco pić trzy razy dziennie po 20 kropli soku przed jedzeniem.
  • Hemoroidy - jak najczęściej przykładać waciki nasączone sokiem (nie nalewką) wciskając płyn do środka. Przed jedzeniem pić sok lub nalewkę trzy razy dziennie po 30 kropli.
  • Żylaki - trzy razy dziennie pić przed jedzeniem 20-40 kropli soku lub nalewki, na noc nacierać nalewką lub sokiem, położyć kompres z nalewką i przykryć ceratką.
  • W chorobach żołądka i jelit (owrzodzenia, nieżyt, katary), wątroby, trzustki oraz w stanach zapalnych nerek należy pić przed jedzeniem trzy razy dziennie po 20 kropli soku lub zjadać liść odpowiadający 20 kroplom.  
Lek z żyworódki jest środkiem antyseptycznym. Jej sok ani liść nie są trujące i nie powodują skutków ubocznych.
Nalewkę do picia sporządza się na czystym spirytusie lub wódce. Do nacierań może być stosowany spirytus salicylowy. Objętość pokrojonego liścia powinna być minimum jak 1:3 płynu.
Jeden z największych autorytetów w dziedzinie zielarstwa, profesor Aleksander Ożarowski w „Wiadomościach zielarskich" (nr.4 z 1991r.)na temat działania i zastosowania żyworódki, napisał tak o żyworódce :
 „Działanie - sok wyciśnięty z liści lub miazga mają wiele cennych właściwości leczniczych, stosuje się je zewnętrznie na skórę lub błony śluzowe."
Bakterio-grzybo-wiruso-bójcze działanie jest skierowane przeciw różnym drobnoustrojom chorobotwórczym występującym u ludzi i zwierząt, a nie powodującym zmian chorobowych.
Badania wykazały niszczące działanie żyworódki na szczepy bakterii ropotwórczych (gronkowce, paciorkowce) i na pałeczki czerwonki, a także na wirusy w hodowlach in vitro.
Eksperymentalnie udowodniono również hamowanie wzrostu niektórych pleśni i drożdży oraz ruchliwości pierwotniaków.
Przeciwzapalnie - następuje hamowanie postępu procesu zapalnego nie tylko wskutek niszczenia bakterii i rozkładu wytwarzanych przez nie toksyn, lecz także zmniejszenia miejscowego przekrwawieni i obrzęku.
Przeciwprzesiękowe - wskutek hamowania wydzielania płynu poprzez uszkodzoną skórę lub błonę śluzową dochodzi do szybszego przejścia procesu zapalnego w fazę zanikającego sączenia.
Regenerujące - następuje przyspieszenie ziarninowania i pokrywania świeżym naskórkiem miejsc uszkodzonych, a więc intensywne gojenie z równoczesnym szybkim oczyszczaniem z ropy i zmartwiałych fragmentów tkanek. Powstałe w miejscu wygojonym blizny stają się mniej wrażliwe na czynniki zewnętrzne i mniej widoczne.
Biostymulacyjne - objawia się zwiększoną ogólną odpornością organizmu wskutek pobudzenia niektórych organizmów immunologicznych oraz większą odpornością skóry na urazy.
Ogólnie można powiedzieć, że Bryophyllum łączy w sobie najważniejsze właściwości liścia aloesu, kwiatów rumianku i alantoliny, ale ponadto ma zdolności oczyszczania ran."
Profesor A.Ożarowski podaje też zastosowanie zewnętrzne żyworódki w niektórych chorobach dermatologicznych, stomatologicznych, ginekologicznych oraz chirurgii. Cytuję za autorem: 
 
Choroby skóry - sok z Bryophyllum stosuje się  w procesach zapalnych, ropnych, nekrorycznych zapaleniach wirusowych przebiegających powierzchniowo i w podskórnej tkance łącznej oraz w błonach śluzowych.W szczególności zaleca się go w żylakowych owrzodzeniach goleni i odleżynach, trudno gojących się ranach, w mało rozległych oparzeniach I i II stopnia, , owrzodzeniach różnego rodzaju, wyprzeniu bakteryjnym, stanach zapalno-wysiękowych i przetokach. Pomocniczo po zabiegach otwartych ropni, zastrzałów oraz w kompleksowym leczeniu różnych postaci róży i opryszczki zwykłej.
Choroby jamy ustnej, gardła i uszu - w zapaleniu jamy ustnej, nawet opryszczkowym, przewlekłym lub nawracającym, w nieżytowym zapaleniu dziąseł, w przyzębicy i jej zapalno-zwyrodnieniowych postaciach, w przewlekłym zapaleniu migdałków, w przewlekłym nieżycie gardła mogącym przejść w suchy nieżyt gardła. Ponadto w zmianach zapalnych i zakaźnych w przewodach słuchowych, pomocniczo w zapaleniu ucha środkowego.
Choroby oczu - przede wszystkim w leczeniu bakteryjnych i wirusowych stanów zapalnych poszczególnych elementów oka (twardówki, tęczówki, naczyniówki i siatkówki), woreczka łzowego, brzegów powiek i spojówek. Równie skutecznie leczy się oparzenia oczu, natomiast bardziej oporne są postępujące powoli procesy zwyrodnieniowe, np. barwnikowe zwyrodnienie siatkówki.
Choroby kobiece - stany zapalne żeńskich narządów płciowych (sromu, pochwy, gruczołu przedsionkowego, szyjki macicy), zapalenie i pęknięcie sutka u karmiących matek, ropne jamy i przetoki poporodowe, nadżerki szyjki macicy.
Zabiegi chirurgiczne - ujemne skutki czynności operacyjnych (np. zainfekowanie i trudno gojące się rany, ropnie i przetoki), długotrwałe stany zapalne i obrzęk blizn po zabiegach chirurgicznych, przeszczepach skóry i oparzeniach."
KILKA  PRZEPISÓW: 
Sok - ściąć zielone łodyżki wraz z liśćmi, umyć, owinąć bibułką i trzymać w lodówce około tygodnia. Zmiażdżyć i wycisnąć sok, który jest już gotowy do użycia. Jeśli do soku dodamy spirytus (1/5 jego objętości), możemy używać tę mieszankę przez cały rok, trzymając w lodówce.
Nalewka spirytusowa (wg. mgr H.Milczarek) - około ¼ szkalnki soku połączyć z 1 szklanką spirytusu (w przypadku nacierań może być salicylowy). Przelać do małych buteleczek.
Mikstura (wg. J.Zawadzkiej) - zalecana przy nieżytach, chrypce i bólu gardła: 1 łyżka masła, 1 łyżka smalcu (najlepiej stopiona słoninka), 1 łyżka miodu. Wszystko dokładnie wymieszać i wolniutko połączyć z 2 łyżkami soku z żyworódki. Stosować 1 łyżeczkę przed jedzeniem rano i kilka razy dziennie w małych porcjach przez okres kilku dni.
Czyniąc to 3 razy w roku przez 10-12 dni chronimy gardło.
Nalewka do picia (wg. J.Zawadzkiej) - stosować czysty spirytus lub wódkę w proporcji 1 część liścia żyworódki i 3 części płynu.
Miodek (wg. J.Zawadzkiej) - stosowany w celu wzmocnienia i uodpornienia organizmu:  1 łyżka miodu i ½ szklanki przegotowanej letniej wody wymieszać i pozostawić przez noc. Rano domieszać 1 łyżkę soku z żyworódki. Pić wiosna i jesienią przez kilka dni na pół godziny przed posiłkiem.
Liść do natychmiastowego użycia (wg. mgr. H. Milczarek) - używając świeżego liścia jako kompresu lub bezpośrednio do przyłożenia na zmienioną chorobowo skórę, należy zdjąć z niego cieniutką błonkę i położyć na skórę. Na to nałożyć ceratkę lub folię, owinąć bandażem.
Zmieniać kompres co 4-5 godzin aż do zagojenia, tzn. ok.3 dni. Skuteczne przy skaleczeniach, kontuzjach, obrzękach i zapaleniu dziąseł.
Krople do oczu, nosa, uszu (wg. J.Zawadzkiej) - zmiażdżyć listek (uprzednio dobrze wypłukany), wycisnąć przez sterylną gazę soki zakroplić po 1 kropli do oczu 2 razy dziennie. Pieczenie szybko ustąpi.
Kroplami można też zakroplić nos, stosując po 2 krople dwa razy dziennie. Ulga nastąpi bardzo szybko, a infekcja minie. Trzeba jednak zakraplać jeszcze przez 3-4 dni.
Przy bólu i szumie w uszach zakroplić 2-3 krople - ból powinien ustąpić natychmiast. Następnie natrzeć okolice uszu i skroni sokiem. Należy koniecznie skonsultować się z lekarzem.
Spirytus żyworódkowy (wg. mgr H.Milczarek) - około ¼ szklanki soku z żyworódki łączymy z 1 szklanką spirytusu salicylowego, przelewamy do małych buteleczek i smarujemy, wcieramy w skórę oraz włosy wacikiem zwilżonym płynem co 2 dzień wieczorem. Spirytusem żyworódkowym można również dezynfekować małe zranienia i okolice dużych ran (lecz to należy skonsultować z lekarzem) oraz przemywać plecy chorych długo przebywających w łóżku, aby nie nastąpiły odleżyny.
Maść żyworódkowa (wg. mgr H.Milczarek) - około 10dkg świeżego niesolonego smalcu delikatnie roztopić. Gdy jest już ciepławy (nie gorący) dobrze wymieszać 1,5 łyżki soku z żyworódki (przesączonego przez płótno). Można dodać 2-3 krople perfum. Na noc smarować zniszczone, popękane ręce (nałożyć bawełniane rękawiczki), a także popękane, zaatakowane grzybicą stopy, otarcia itp. Maść w małych opakowaniach przechowywać w lodówce na dolnej półce.
Miodek żyworódkowy (wg. mgr H.Milczarek) - gdy roślina ma ponad rok, na ok. -5 dni przed ścięciem nie należy jej podlewać. Po ścięciu umyć pod bieżącą wodą, lekko osuszyć i owiniętą w białe płótno pozostawić w lodówce (w chłodzie) na 5-6 dni. Następnie zemleć, przetrzeć przez sitko i zmieszać z płynnym miodem pszczelim w stosunku 1 część żyworódki na 4 części miodu. W celu poprawy smaku i zapachu można zmielić 1-2 owoce pigwy, dodać soku z cytryny lub nieco cukru waniliowego. Przechowywać w suchym, chłodnym i ciemnym miejscu.
W chorobach przeziębieniowych, grypie, po operacjach, po chemio- i radioterapii, przy zaćmie, stosować 1-2 łyżeczki 2-4 razy dziennie (w proporcji ½ łyżeczki na godzinę przed posiłkiem). Dzieciom powyżej 7 lat podawać od połowy do jednej łyżeczki 2-3 razy dziennie.
Po 2 miesiącach zrobić przerwę na 3-4 tygodnie. Profilaktycznie stosować 1-2 łyżeczki dziennie. Żyworódka stosowana przez dłuższy czas odmładza i jest bardzo dobrym afrodyzjakiem.
Macerat na zimno (wg. mgr H.Milczarek) - 2 łyżki pociętych drobno liści żyworódki zalewamy 1 szklanką przegotowanej wody o temperaturze pokojowej i pozostawiamy na 12 godzin. Wyciąg zażywamy 3 razy dziennie przed posiłkiem po ½ szklanki przez 8 dni, co bardzo wzmacnia organizm. Można też profilaktycznie zjadać codziennie po 2-3 liście. Zabezpieczy nas to przed infekcjami gardła i wzmocni odporność organizmu.
Uwaga!
1. Liści żyworódki nie należy zgniatać metalowymi sztućcami i używać metalowych naczyń. Można to robić drewnianą łyżką w naczyniu szklanym lub ceramicznym, a także - gdy środek przeznaczony jest do osobistego użytku - własnymi palcami.
2. Lecznicze właściwości posiada jedynie roślina co najmniej jednoroczna.
Informacje zebrane w internecie.  

Rak - skuteczne leczenie nawet białaczki

http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_krzem.html
KRZEM
W świecie organicznym węgiel jest pierwiastkiem warunkującym istnienie całego bogactwa otaczającego nas życia. Podobną rolę w przyrodzie nieożywionej spełnia krzem.

Ta substancja o niepozornej brunatnej barwie jest bardzo rozpowszechniona w skorupie ziemskiej. Jeśli pominiemy tlen, to jest go tyle, ile wszystkich pozostałych pierwiastków razem wziętych. Nic więc dziwnego, że jego związki tworzą ponad 90% litosfery. Również we Wszechświecie jest go sporo - znajduje się na 7. miejscu pod względem liczby atomów. Jeśli kiedyś wylądujemy na planetach innych gwiazd, to ich budowa nas nie zaskoczy - tam także znajdziemy znajome związki krzemu. Poznajmy bliżej pierwiastek tworzący "kościec" naszej planety.
Żadna materia żywa, zaden organism nie może egzystować bez związku krzemu. Jest drugim z kolei po tlenie najbardziej rozpowszechnionym pierwiastkiem. W organizmie ludzkim znajduje się około 0.oo68% krzemu, póżniej z biegiem wieku maleje. Zdaniem specjalistów każdego dnia powinniśmy dostarczać do organizmu oko 30 mg krzemu, zadbanie o włączenie do diety produktów zawierających ten pierwiastek jest szczególnie ważne dla kobiet w ciąży, seniorów oraz osób, które mają za sobą operacje kostne.

Niedobór krzemu przyśpiesza starzenie się skóry, zwiększa łamliwość paznokci oraz potęguje wypadanie włosów. Brak krzemu osłabia odporność organizmu, sprawia, że kości stają się kruche i bardziej wrażliwe na urazy, konsekwencją tego może być rozwój osteoporozy.

Krzem przyśpiesza leczenie stanów zapalnych skóry oraz gojenie się ran, zwiększa krzepliwość krwi oraz hamuje powstawanie i działanie wolnych rodników.

Krzem - ważny pierwiastek życia i elektroniki
Włodzimierz Sedlak
Rolę krzemu w żywym organizmie najlepiej rozpoznało dwóch genialnych Polaków. Jeden, genialny teoretyk, biolog, filozof - prof. Włodzimierz Sedlak, do którego spisanych przemyśleń często sięgałem i sięgam. Drugi zaś to dr Anatol Rybczyński lekarz, onkolog - chirurg, pragmatyk i praktyk, którego miałem przyjemność znać i wielokrotnie dyskutować. Obaj ci uczeni różnymi drogami (nie znając się wzajemnie) doszli do tego samego - odkryli i zrozumieli szczególną rolę krzemu w żywym organizmie. Prof Sedlak jako biolog i filozof interesował się krzemem od początku swej naukowej drogi - jego pierwsza dysertacja nosi bowiem tytuł: "Rola krzemu w ewolucji człowieka". "Homo elektronicus" to już późniejsza koncepcja prof. Sedlaka genialnie łącząca, a raczej dokonująca syntezy elektroniki i biologii życia. Profesor rozumiał technologie elektroniki i przez analogie odkrył i zrozumiał "podobną" rolę krzemu w bioelektronice żywego organizmu. Krzem spełnia wybitną rolę w energoinformacyjnych polach organizmu.
To właśnie od metabolizmu krzemu zależy funkcjonowanie tzw. matrycy energetycznej - energetycznego wzorca organizmu. Każdy bowiem organizm ma wbudowany w siebie swój "organizm krzemowy", swoją matrycę. Ta matryca zaś pośredniczy między organizmem, a przestrzenią, którą posiada - jak wiemy - strukturę energogeometryczną. Nic zatem dziwnego, że większość kamieni szlachetnych to głównie krzemiany i glikokrzemiany o różnej strukturze przestrzennej i wyjątkowych właściwościach energetycznych. Wyjątkowych bo wynikających z rezonu przestrzeni ze strukturą związków krzemu. Doktor Rybczyński - onkolog chirurg, pragmatyk praktyk, nie mogąc się pogodzić z nieuleczalnością chorób nowotworowych zaczął badać tkanki nowotworowe "na własną rękę" w stworzonym przez siebie przydomowym laboratorium.
Czynił to konsekwentnie przez około 60 lat swojego długiego życia. Często doświadczalnymi metodami doszedł do zrozumienia, że nowotwory (niezależnie od rodzaju) mają związek z grzybami zwłaszcza pleśniowymi. Bowiem mimo wszelkich prób niszczenia i uśmiercania tkanki nowotworowej, zawsze zostawał prawie niezniszczalny grzyb. Prawie, gdyż żeby go uśmiercić wystarczyło poddanie go działaniu 4500 st. C, trzeba dołożyć jeszcze ciśnienie. Pozornie przeczy to prawom życia białek. Ale ponieważ ten fenomen trzeba było w końcu wyjaśnić dr Rybczyński eksperymentalnie dowiódł, że o tej wręcz nieograniczonej wytrzymałości grzybów "nowotworowych" stanowi połączenie białka z ... krzemem.

Szukając dróg skutecznej eliminacji tej wrogiej struktury, znalazł bardzo inteligentną "podstępną" metodę. Wypracował eksperymentalnie homeopatyczny roztwór jonów krzemu, który uderza w komponentę krzemową grzyba, komponenta białkowa grzyba jako obca immunologicznie, eliminowana jest przez system odpornościowy zaatakowanego makroorganizmu. Dziwne, bowiem w każdym podręczniku anatomii patologicznej jest napisane, że tkanka nowotworowa cechuje się wyjątkową kumulacją krzemu, podczas gdy cały organizm chorego na nowotwór jest w krzem bardzo ubogi. Mamy tu zatem patologiczne rozmieszczenie krzemu w organizmie - totalny demontaż matrycy energetycznej organizmu. Skupiska krzemu to "nowotwory" bądź "przygotowanie pod nowotwór", niedobór krzemu w pozostałej przestrzeni organizmu to jego osłabienie i wyczerpanie. Homeopatyczny roztwór jonów krzemu, a więc raczej "antykrzem" uderzając w te skupiska krzemowe powoduje ich rozpuszczenie i uzupełnienie niedoborów krzemu w pozbawionych go częściach organizmu. Następuje jakby ponowne odtworzenie matrycy krzemowej. Proszę nie mylić tego z ilościowym niedoborem krzemu, to generalnie rzadkie zjawisko. Mamy tu raczej do czynienia z zaburzeniami metabolizmu krzemu, z upośledzeniem krzemowym - energetycznej matrycy organizmu. Wielokrotnie zaś obserwowana skuteczność tego preparatu niewątpliwie dowodzi prawdziwości tego mechanizmu. Ponieważ ten element uszkodzenia krzemowo-energetycznej matrycy organizmu jest wstępem nie tylko do nowotworów, ale i wszystkich innych schorzeń, zastosowanie tego preparatu jest wręcz uniwersalne.
Doktor Rybczyński próbując stworzyć szczepionkę na raka doszedł w końcu do czystego krzemu. Dopiero ten czysty pierwiastek pozyskany z tkanki nowotworowej nie powodował guzów u zwierząt zdrowych, a leczył chore. Aktywne jony krzemu w postaci homeopatycznej dają impuls do układu odpornościowego wskazując przeciwnika. Leukocyty, których ilość pod wpływem preparatu ANRY szybko wzrasta wytracają krzem z komórek nowotworowych niszcząc ich strukturę. Uwolnione toksyczne białko jest utylizowane przez wątrobę. U wszystkich chorych na raka stwierdzono bardzo niski poziom krzemu w organizmie. Jest go natomiast dużo w podścieliskach pod nowotwory i w samych guzach. Po ich rozpadzie krzem wraca na swoje miejsca.

Chiński naukowiec Jezhou Sheng prowadził badania naukowe nad Vilcacorą. Potwierdził jej właściwości lecznicze w wielu chorobach między innymi raka. Badania wykazały, że Vilcacora ma zdolność niszczenia DNA komórki rakowej i jej rozpad, oraz naprawy uszkodzeń DNA w naszych komórkach. Można założyć, że krzem, jako nośnik informacji niezwykle ważny w DNA został "wykradziony" przez nowotwór, powodując jej uszkodzenia, a po rozpadzie guza powrócił na swoje miejsca. Równie ważną rolę odgrywa krzem w budowie białek, szczególnie kolagenowych. Duże ilości tego pierwiastka zawierają takie tkanki jak tętnice (najwięcej aorta), ścięgna, skóra, tkanka łączna, białko oka. Kolagen, który jest białkowym klejem utrzymującym organizm w całości zawiera krzem w postaci silanolanu. Vit C działa wyłącznie jako katalizator w syntezie kolagenu. Natomiast krzem jest strukturalnym elementem kolagenu. Substancje zawierające krzem występują we wszystkich chrząstkach i materiale wiążącym komórki. Krzem jest również potrzebny dla zachowania właściwej struktury kości i ich zrostu. Krzem spełnia wybitną rolę w energoinformacyjnych polach organizmu. To właśnie od metabolizmu krzemu zależy funkcjonowanie tzw. matrycy energetycznej - energetycznego wzorca organizmu. Uszkodzenie krzemowo-energetycznej matrycy organizmu prowadzi nie tylko do nowotworów, ale i innych schorzeń.

Największy wkład w badania nad krzemem wniósł do polskiej i światowej nauki prof. Włodzimierz Sedlak. Wyniki jego badań w pełni pokrywają się z badaniami i hipotezami dr Rybczyńskiego. Prof. Sedlak pisze: "Praktyka lekarska stosowała już od starożytności rośliny krzemionkowe: skrzyp, kozieradka, poziomka, miodunka, konopie.
Krzemionki używa się w leczeniu nie tylko gruźlicy, ale również nowotworów. Statystycznie wykazano związek wystepowalności nowotworów złośliwych z zawartości krzemu w wodzie. W początkach obecnego stulecia (XX w - dop autora) poczęto stosować krzem w terapii nowotworowej. "Rozwój grzybów na plantacjach ryżu jest hamowany przez Si. Zarażenie grzybem jest odwrotnie proporcjonalne do ilości krzemu w glebie." Profesor Sedlak - uczony na miarę XXI wieku rozpoczął badania nad krzemem około 50 lat temu. Jego książki, które przeleżały pół wieku w piwnicy, obecnie wykupują prości ludzie. Czytają, porównują, próbują zrozumieć. Dlaczego nie czynią tego luminarze nauki? Gdyby badania Sedlaka, Leriche'a, Rybczyńskiego, podjęły placówki badawcze, być może wiele chorób łącznie z rakiem dawno przestałyby być nieuleczalne. Tylko, czy ten kierunek badań nie jest przypadkiem tak gorący, że można sobie poparzyć palce?

Pierwsze szczepionki przeciwrakowe doktor Rybczyński wykonał na zwierzętach doświadczalnych już w 1954 roku. Były one sporządzane z wyżarzonych zarodników pleśni w temperaturze ponad 4000 stopni C na łuku elektrycznym. Po wyżarzeniu pozostawała kulka wielkości ziarnka pieprzu, tak twarda, że przez pół roku doktor poszukiwał prasy, która by ją rozdrobniła na pyłek. Otrzymany proszek rozprowadzony płynem fizjologicznym wstrzykiwał zakażonym zwierzętom. Zabieg ten nie powodował guzów u zwierząt zdrowych, natomiast zwierzęta z nowotworami zaczęły szybko wracać do zdrowia. Po kilku miesiącach kiedy poprawa u zwierząt postępowała, doktor zdecydował się zastosować szczepionkę u człowieka.

Należy zaznaczyć, że na początku byli to pacjenci, którzy nie mieli już żadnej możliwości leczenia. Byli po prostu skazani na śmierć. Pierwszą osobą u której zastosował szczepionkę krzemową była chora z daleko zaawansowanym rakiem trzustki. Chora miała również żółtaczkę i cukrzycę. Bóle ustały na drugi dzień po zastrzyku, szybko zaczął wracać apetyt, zmniejszyła się żółtaczka, całkowicie ustąpiła cukrzyca. Przez dziesięć tygodni następowała bardzo szybka poprawa i kiedy wydawało się, że chora powróci do zdrowia, w 11 tygodniu jej stan bardzo się pogorszył i po trzech dniach zmarła.
Doktor Rybczyński zorientował się, że została podana zbyt duża dawka krzemu, co spowodowało gwałtowny rozpad guza i chora zmarła na skutek zatrucia toksynami z rozpadających się komórek grzybiczych i wysokiej temperatury. Kolejne badania polegały na obniżaniu dawki krzemu w szczepionce. Rozpadające się guzy, które miały możliwość wyropienia na zewnątrz, nie zatruwały organizmu, nie powodowały wysokiej gorączki, ani powiększenia i zablokowania toksynami wątroby. Jeżeli guz znajdował się wewnątrz organizmu dawka leku musiała być na tyle mała, aby wątroba mogła sobie poradzić z utylizacją toksyn. W trakcie dalszych badań doktor opracował preparat homeopatyczny zawierający jony krzemu i nazwał go od swojego nazwiska "ANRY". Preparat doskonale sprawdza się w profilaktyce. Podawany jest jednorazowo, raz na pół roku w dawce 1cm sześcienny. Nie może mieć, jako lek homeopatyczny, żadnych ujemnych skutków ubocznych. Działa wtedy, kiedy jest potrzebny. Pobranie leku stanowi jednocześnie formę diagnostyki. Zdarza się, że osoby biorące lek profilaktycznie odkrywają u siebie czasami nawet dużego guza. Guz nowotworowy jako obcy, pasożytujący w nas organizm, może rosnąć przez wiele lat, nie dajac żadnych objawów. Często kiedy się o tym dowiadujemy jest już za późno. Zresztą, leczenie nawet małych guzków przez oficjalną medycynę budzi coraz więcej kontrowersji. Doktor Rybczyński przeprowadził wiele badań demaskujących bezsilność i nieskuteczność stosowanych terapii. Podejmując próby zniszczenia tkanki rakowej stwierdził, że jest ona praktycznie niezniszczalna. Zarodniki pleśni umieszczone na pożywce nasączonej 300 razy silniejszą dawką cytostatyków (chemioterapia) rosły, a kiedy osiągnęły postać dojrzałą, zarodnikowały. Podobnie sprawdzał "skuteczność" radioterapii. Zarodnikujaca pleśń szara naświetlano jednorazowo dawką 6000 erów. Następnie położono na próbce dwie igły radowe na 24 godz. Niestety ani promienie x, ani y nie zniszczyły tkanki. Przeciwnie, zarodniki pleśni potraktowane tą "terapią" spowodowały znacznie szybszy i bujniejszy wzrost pleśni. Radioterapia powoduje często zmniejszenie, lub nawet ustępowanie na jakiś czas guzów. Doktor Rybczyński zaobserwował, że tkanka rakowa jest przerośnięta i otorbiona naszymi własnymi komórkami, aby zapobiec rozsiewaniu się zarodników i rozprzestrzenianiu toksyn. Dookoła i wewnątrz guza tworzy się naciek zapalny, jakby pole walki, gdzie gromadzą się komórki obronne organizmu, przedewszystkim leukocyty. Podczas radioterapii naciek ten zostaje zniszczony a komórki rakowe uwolnione rozsiewają się. Guz pozornie ginie, lub zmniejsza się, ale niestety zagrożenie istnieje nadal.

Jako chirurg, doktor Rybczyński obserwował wycinane guzy po zastosowaniu preparatu ANRY. Okazało się, że najkorzystniejsze jest usuwanie chirurgiczne około sześć tygodni po zażyciu preparatu. Zropiały guz łatwo oddziela się od naszej tkanki, a poza tym zapobiega to rozsiewaniu się komórek rakowych i przerzutom. Jeśli zachodzi konieczność natychmiastowej operacji, preparat należy podać wtedy, gdy jest pewność całkowitego zrośnięcia się zespole, a więc najwcześniej sześć tygodni po operacji. W wielu przypadkach nowotworów operacja nie jest konieczna, a nawet niewskazana. Doktor nie radzi operować raka krtani, przełyku i płuc. Dokładne wskazówki można znaleźć w jego książce.

Wiele osób biorąc preparat pyta, jak długo trzeba go zażywać. Chorzy z nowotworem powinni brać co pół roku, aż do wyleczenia, czyli wycofania się guzów, a potem co półtora roku, ponieważ u nich przez wiele lat pozostają zarodniki pleśni we krwi.

Podobnie profilaktycznie - początkowo przez dwa trzy lata co pół roku, aby oczyścić organizm z grzybów, a następnie wystarczy raz na półtora roku. Istnieje kilka barier, kiedy nawet preparat ANRY nie jest w stanie pomóc, m.in.:

- zniszczony układ odpornościowy, np. chemioterapia (poniżej 2000 leukocytów) i uszkodzony szpik kostny, który nie jest w stanie się zregenerować.
- guzy, marskość wątroby, lub żółtaczka wirusowa - zniszczona w bardzo dużym stopniu wątroba nie jest w stanie oczyścić organizmu z toksyn i dochodzi do jego zatrucia.
- ciężki rak płuc, które nie mają zdolności regeneracji, a zdrowej tkanki jest tak mało, że nie może zapewnić organizmowi właściwego oddychania.

W ciężkich przypadkach nowotworów preparat podaje się w nieco inny sposób, co należy ustalić poprzez konsultacje.

Doktor Rybczyński odkrył podczas swoich badań, że grzybka penicilium cechuje polimorfizm, czyli występowanie w różnych postaciach rozwojowych. Wirusy, które uważa się, "że przekształcają komórki ludzkie w nowotworowe" są jedną z najmniejszych postaci pasożyta penicilium. Potwierdziło to doświadczenie z posiewem surowicy krwi chorego na nowotwór. Po ośmiu dniach pojawiły się bardzo liczne drobnoustroje tak małe, że ledwo widoczne w mikroskopie optycznym. Dr Rybczyński nie dysponował w latach 50-tych mikroskopem elektronowym. Po czterech tygodniach były już wielkości typowej dla bakterii, gromadząc się w skupiska, gronka, lub łańcuszki. Doktor miał czasami wątpliwości czy są to pleśniowce, czy bakterie. Wątpliwości te jednak znikały, gdy po paru tygodniach cała hodowla pokrywała się kożuchem pleśni.

Powyższe wyniki badań nasuwają hipotezę, że wiele chorób uważanych za wirusowe, bakteryjne, lub te, których przyczyny medycyna w ogóle nie zna, mogą być spowodowane młodymi postaciami grzybów. Potwierdza te teorie wyleczenie krzemem wielu chorób, takich jak : padaczka, małopzytkowość, wodogłowie, zanik mięśni, żółtaczka, astma, zapalenie mózgu, marskość wątroby, rumień guzowaty, niepłodność, żylaki odbytu, schizofrenia, stwardnienie rozsiane, AIDS i wiele innych. Choroby te ustępowały zazwyczaj przy okazji leczenia nowotworów. Przyjrzyjmy się bliżej chorobie AIDS. Za jej przyczynę uważa się niszczenie leukocytów T odpowiedzialnych za odporność organizmu, przez wirusa HIV. Nie można wykluczyć, że HIV jest właśnie tą najmłodszą, zarodnikową postacią jednego z grzybków penicilium. Doktor Rybczyński wyleczył 4 przypadki AIDS.
Istota choroby AIDS: Aby zrozumieć istotę choroby AIDS należy zastanowić się nad tym, co to są wirusy? Jak wynika z opisanych powyżej doświadczeń autora, wirusów nowotworowych nie da się hodować i utrzymywać w niezmienionym stanie na pożywkach, ponieważ one rosną. A zatem skąd się biorą? Autor obserwował, pod największym powiększeniem zwykłego mikroskopu, pojedyncze komórki nowotworowe (formę komórkową grzybka Penicillium) i wielokrotnie zauważył, że wydobywały się z nich, podobnie jak iskry z ognia, niesłychanie drobne cząsteczki.
Autor zauważył, ze leczenie chorych na nowotwory, takich którzy dużo palą, a więc wprowadzają duże ilości zarodników pleśni do organizmu jest albo mało skuteczne, albo nawet całkowicie nieskuteczne. Nie byłyby one zauważalne gdyby nie to, że pod mikroskopem ostrzej załamywały i z wielką prędkością wytryskiwały. Do tego badania autor pobierał komórki z krwi chorych na białaczkę, lub na bardzo daleko zaawansowane nowotwory. Po oddzieleń komórek przez odwirowanie, oglądał również surowicę krwi. Stosując jednak wyłącznie dostępny mu mikroskop optyczny, autor nie miał możliwości stwierdzić obecności tych drobnych cząsteczek w surowicy krwi chorego. Jeżeli przechował tę odwirowaną surowicę 7-8 dni, w warunkach jałowych, to tak jak o na stronie 11 ukazały się one jako bardzo małe, ledwo widoczne, punkcikowate twory bardzo nieznacznie różniące się kolorem od otoczenia. Nie byłyby one widoczne, gdyby nie posiadały ruchu molekularnego. Ostrość ich konturów znacznie się poprawiała, gdy do badanego płynu dodano roztwór Lugola.
Posiewy tej odwirowanej surowicy na bulionie dawały zawsze wzrost i rozwój, drobniejszej a więc wirusowej postaci grzybka Penicillium, aż do powstania w hodowli kożucha pleśni z zarodnikami. Na to trzeba było jednak czekać nieraz pół roku. Na teście kontrolnym, na którym nic nie posiano, nic nie rosło. Z wyżej przytoczonych obserwacji i doświadczeń wynika, że wirusy są najmłodszą postacią wzrostu grzybka Penicillium, a ponieważ choroba AIDS jest pochodzenia wirusowego, jest ona więc swego rodzaju chorobą nowotworową (grzybiczą). Autor leczył preparatem Krzemu cztery przypadki choroby AIDS. Uzyskał on poprawę kliniczną, a może nawet całkowite wyleczenie. Przypadki te będą opisane, niżej. Z wyżej przytoczonych faktów można wyciągnąć wniosek, że duża liczba chorych na AIDS mogła być zakażona na skutek leczenia, przed laty, antybiotykami grzybiczymi lub strzykawkami powtórnie używanymi po antybiotykach. Gotowanie bowiem, wirusowej postaci grzybka Penicillium nie zabija go. Jak wynika z opisanych powyżej badań autora ani organizm ludzki ani zwierzęcy nie może wytworzyć żadnego antygenu odpornościowego przeciw temu grzybkowi i próby wyprodukowania surowicy przeciwnowotworowej spełzły na niczym. Autor daje się, że wszyscy chorzy na nowotwory złośliwe, którzy posiadają zakażoną grzybkiem Penicillium krew, mają również we krwi przeciwciała anty H.I.V., tak samo jak chorzy na chorobę AIDS i że nie są to wcale antygeny odpornościowe, a po prostu wirusowe grzybka Penicillium. Skład chemiczny preparatu Mimo, że wielokrotne badania chemiczno-toksykologiczne wykazały, że jest to czysta woda (aqua pura, H2O), faktycznie jest to super homeopatyczny roztwór jonów krzemu.
Aktywnego krzemu w roztworze jest tak mało, że nie można go wykryć praktycznie wykryć żadnymi badaniami chemicznymi. Działanie lecznicze: komórka nowotworowa nie może być zniszczona przez organizm zwierzęcy, ponieważ składa się ona z połączenia białka z krzemem, co stanowi bardzo trwały związek chemiczny. Wprowadzony do ustroju, w bardzo małej ilości aktywny krzem powoduje odruchowe niszczenie przez organizm wprowadzonego krzemu, jak też i krzemu znaj dującego się w komórce nowotworowej. Pozbawione tego pierwiastka komórki nowotworowe są niszczone przez siły obronne organizmu. W miejscu nowotworu powstaje naciek zapalny, który najczęściej ropieje i po wyropieniu guz zanika. W niektórych przypadkach nacieki zapalne cofają się samoistnie bez ropienia. Zwraca się uwagę, że chorzy po otrzymaniu tego preparatu skarżą się nieraz na zaostrzenie się normalnych objawów chorobowych, a szczególnie bólów i gorączki. Dolegliwości te ustępują zazwyczaj po dwóch tygodniach, a gdy są znaczne, należy stosować leczenie objawowe.
Przy podawaniu chorym na nowotwory preparatu nie należy równocześnie stosować leczenia cytostatykami ani antybiotykami. W żadnym wypadku nie wolno "doleczać" chorych takimi środkami nagminnie stosowanymi jak: nafta, kit pszczeli, mikroelementy, torf, huba, aloes, pokrzywa, skrzyp polny, jemioła, zioła tybetańskie, zioła szwedzkie "Carnivora" itd. Nie należy też podawać szklankami soku z marchwi i buraków oraz soku z kiszonej kapusty i kiszonych ogórków, jak również zdrojowych wód mineralnych. Środki te, jak wykazały obserwacje chorych nimi leczonych i badania chemiczne, zawierają aktywny krzem. Krzem ten zmieszany jest jednak z innymi składnikami chemicznymi i nie wiadomo ile tego krzemu w nich jest. Preparat ma ściśle wiadomą wydozowaną dawkę krzemu podawaną raz na wiele miesięcy. Wywołuje on chroniczny stan zapalny guzów nowotworowych i powolne niszczenie nowotworu. Podawanie bez opamiętania się trzy razy dziennie łyżeczkami nafty lub kitu pszczelego czy mikroelementów w ciężkich przypadkach powoduje kumulowanie się w organizmie zawartego w nich aktywnego krzemu, co po pewnym czasie wywołuje ostry stan zapalny w nowotworach, gwałtownie niszczenie i ropienie guzów, samozatrucie organizmu jadami nowotworowymi i ostry stan zapalny wątroby, oraz niewydolność wątroby i nerek, mocznicę i śmierć. Palenie papierosów powoduje wdychanie wraz z dymem tytoniowym mnóstwa zarodników drobnoustrojów penicillium, które wprowadzone do organizmu chorego na raka przyspieszają rozwój choroby, a zatem musi być zabronione.
Do niniejszej publikacji autor dołącza skrócony opis leczonych przez siebie 216 przypadków ciężko chorych, głównie na nowotwory złośliwe z bardzo dużą poprawą kliniczną. Musi on jednak zaznaczyć, że nie należy chorych tych uważać za całkowicie wyleczonych. Wprawdzie guzy nowotworowe u nich ustąpiły, chorzy czują się dobrze, niektórzy żyją już ponad dwadzieścia lat, ale krew u nich, jak to autor opisał powyżej, pozostała nadal zakażona młodymi wirusowymi postaciami drobnoustroju pleśni penicillium. Jeżeli ludzie ci nie będą pobierać raz na 15 miesięcy preparatu krzemu, za parę lat u każdego z nich powstanie wznowa nowotworowa, o czym autor przekonał się już wielokrotnie. Publikacja niniejsza jest wynikiem 40-letniej intensywnej pracy badawczej twórcy.

ANRY:
Homeopatyczny preparat krzemowy doktora medycyny Anatola Rybczyńskiego.
Ważna Informacja:
Opracowany przez autora preparat ANRY będący super-homeopatycznym roztworem jonów krzemu, wzmaga odporność organizmu mogąc być wykorzystany we wspomaganiu leczenia wielu schorzeń: Nowotwory, owrzodzenia żołądka i dwunastnicy, nadżerka szyjki macicy, przetoki spowodowane zapaleniem kości, niedokrwienie kończyn dolnych i górnych, zapalenie trzustki, długotrwałe niewyjaśnione stany gorączkowe, czyraczność skóry, sączące wypryski skórne, zapalenie kłębuszkowe nerek, nerczyca, reumatyzm, zapalenie wsierdzia i niedomykalność zastawek, niektóre przypadki padaczki i stwardnienia rozsianego, stany po świeżych zawałach serca, po świeżych udarach mózgu oraz niedołęstwo starcze. Ponieważ element uszkodzenia krzemowo-energetycznej matrycy organizmu (któremu przeciwdziała ANRY) jest wstępem do większości innych schorzeń, zastosowanie tego preparatu jest wręcz uniwersalne.

ANRY - informacje - stosowanie:
Preparat ANRY został opracowany przez Dr med. Anatola Rybczyńskiego, w ciągu 50 lat jego prac badawczych nad nowotworami złośliwymi (od stycznia 1950 r.). Lek ten jest super homeopatycznym roztworem wodnym aktywnego krzemu. Rozcieńczenie jego przekracza 0,000000001 i w związku z tym nie jest potrzebne zezwolenie Ministerstwa Zdrowia na jego produkcję. Lek podaje się doustnie w ilości 1 ml (cm3) raz na pół roku. Dzieciom podaje się znacznie mniej, bo 1 kroplę na każdy rok życia. W czasie leczenia w okresie pół roku mogą wystąpić objawy grypy. Gorączka jaka wytwarza się jest spowodowana odczynem alergicznym na powstałe w ustroju chorego toksyny, które tworzą się na skutek niszczenia tkanki nowotworowej przez ustrój chorego sprowokowany do obrony preparatem ANRY. Syntetyczny glikosteryd Dexamethason neutralizuje trucizny jakie powstają przy chorobach nowotworowych, obniża gorączkę, zmniejsza bóle, znosi wstręt do jedzenia. W razie pojawienia się gorączki wyższej niż 38,5 0C dorosłym należy podać jednorazowo 3 tabletki po 1 mg Dexamethasonu. Dzieciom odpowiednio mniej.
U maluchów należy stosować tabletki pół-miligramowe. Przy leczeniu nowotworów preparatem ANRY należy Dexamethason stosować u wszystkich chorych, u których gorączka przewyższa 37 0C. Lek ten znacznie przyspiesza leczenie nowotworów. Nie należy go podawać przy temperaturze obniżonej. Preparat ANRY leczy wszystkie rodzaje nowotworów, chorobę AIDS, zapalenie wirusowe wątroby, nerczycę u dzieci i jeszcze inne choroby. Przy leczeniu lekiem ANRY nie wolno pozwalać chorym pić wód mineralnych, wód zdrojowych, wód ze źródeł i źródełek, rzekomo leczących, pić moczu, szklankami soku z marchwi, buraków, kiszonej kapusty i żadnych ziół.
Chorzy Ci nie mogą dodatkowo doleczać się naftą, kitem pszczelim i mikroelementami. Środki te zawierają nadmiar aktywnego krzemu. Stałe pobieranie w nadmiarze tego czynnego pierwiastka powoduje w miarę upływu czasu gwałtowny szybki rozpad nowotworów i szybkie zatrucie jadami nowotworowymi. Pacjenci Ci nie mogą też palić papierosów, gdyż z dymem papierosowym wdycha się żywe drobnoustroje rakotwórcze. Skład chemiczny preparatu ANRY: Mimo, że wielokrotne badania chemiczno-toksykologiczne wykazały że jest to czysta woda (Aqua PURA H2O), faktycznie jest to super homeopatyczny roztwór jonów krzemu. Aktywnego krzemu w wodzie jest tak mało, że nie da się go praktycznie wykryć żadnymi badaniami chemicznymi.
Działanie lecznicze (w/g dr Rybczyńskiego): Komórka nowotworowa nie może być zniszczona przez organizm zwierzęcy, ponieważ składa się ona z połączenia białka z krzemem, co stanowi bardzo silny związek chemiczny. Wprowadzony do ustroju, w bardzo małej ilości aktywny krzem, powoduje odruchowe niszczenie przez organizm wprowadzonego krzemu, jak też i krzemu znajdującego się w komórce nowotworowej. Pozbawione tego pierwiastka komórki nowotworowe są niszczone przez siły obronne organizmu.

Krzem znajdziemy w produktach zbożowych, mleku i jego przetworach, burakach, pietruszce, bananach, owocach morza.