Szukaj na tym blogu

Ładuję...

czwartek, 16 czerwca 2011

jak pozbyć się psychopaty? Refleksje, rady i porady


Witam na moim blogu "Samo życie"
zapraszam do dyskusji
Na końcu cenne rady z życia wzięte! wklejam artykuł zapożyczony z innego blogu przedstawiający całe sedno sprawy życia z psychopatą
Czy pozostać Biernym ?
Wrzucam tutaj cytat z książki ., gdyż na forum nie przepadacie za cytatami
Kto będzie chciał to tu zajrzy , przeczyta i może ten tekst będzie powodem do przemyśleń...


(..)W wymiarze praktycznym, jeśli chcesz kierować się swoim dobrem w sytuacji, gdy doznajesz krzywdy, pierwszym krokiem będzie przerwanie tej sytuacji. Będzie to z korzyścią i dla ciebie jako pokrzywdzonego i dla krzywdzącego. Albowiem nawet ten, który krzywdzi, doznaje krzywdy, jeśli pozwala mu się wyrządzać krzywdę.
Przynosi mu to szkodę, a nie uleczenie. Gdyż jeśli ten, kto się znęca, przekonuje się, że jego działanie spotyka się z akceptacja, jaka wyniósł stad naukę? Lecz jeśli przekona się, że znęcanie się jest niedopuszczalne, jaką prawdę dzięki temu odkryje?
Dlatego też okazywanie innym miłości niekoniecznie oznacza pozwalanie im na wszystko.


Rodzice uczą się tego wcześnie w postępowaniu z dziećmi. Dorośli niechętnie stosują to wobec innych dorosłych, czy naród wobec drugiego narodu.
Lecz tyranom nie można pobłażać, ich tyranii trzeba położyć kres. W imię miłości własnej i miłości dla tyrana.
Oto odpowiedź na twoje pytanie, “Jak można usprawiedliwić wojnę, skoro miłość jest wszystkim, co istnieje?"
Czasem człowiek musi pójść na wojnę, aby dać najwspanialszy wyraz swej prawdziwej istocie – która brzydzi się wojna.
Przychodzi czas, że musisz wyrzec się tego, Czym Jesteś, aby tym być.

Niektórzy Mistrzowie nauczają: nie możesz mieć wszystkiego, dopóki nie będziesz gotów ze wszystkiego zrezygnować.


Tak wiec, aby ustanowić siebie jako zwolennika pokoju, człowiek musi nieraz rozstać się ze swym wizerunkiem kogoś, kto nigdy nie wojuje. Takie decyzje często narzucała ludziom historia.
To samo odnosi się do intymnych związków ludzkich. Życie może domagać się od ciebie, abyś określił swa tożsamość okazując to, czym nie jesteś.
Nie jest trudno to zrozumieć, jeśli się trochę pożyło, choć idealistycznie nastawionym młodym może się to wydać skrajne sprzecznością. Z perspektywy dojrzałości jawi się to bardziej jako boska dychotomia.
Nie znaczy to jednak, że jeśli ktoś ciebie zrani, ty musisz mu odpłacić tym samym. (Podobnie ma się rzecz w stosunkach miedzy narodami.) Po prostu chodzi o to, że przyzwolenie na wyrządzanie krzywdy raczej nie jest przejawem miłości – do siebie czy do drugiego.
To powinno załatwić sprawę pacyfistycznych poglądów, zgodnie z którymi najwyższa miłość wymaga bierności w obliczu tego, co uznajesz za zło.
Ponownie wkraczamy na obszary ezoteryczne, ponieważ żadne poważne omówienie tego stwierdzenia nie może obyć się bez słowa “zło" i wartościujących sądów, jakie prowokuje. W rzeczywistości nie ma zła, są obiektywne zjawiska i doświadczenie. Jednak zadanie, jakie masz do wykonania w życiu, wymaga, abyś z rosnącego zbioru bezkresnych zjawisk wybrał rozproszoną garstkę tych, które uznasz za złe. Jeśli bowiem tego nie uczynisz, nie będziesz mógł nazwać
dobrym ani siebie, ani czegokolwiek innego, a przez to poznać czy stworzyć swą Jaźń.

Przez to, co zwiesz złem, określasz siebie – jak i przez to, co zwiesz dobrem.
Największym złem byłoby więc niedostrzeganie zła w ogóle.
Twoje życie toczy się w obrębie świata relatywnego, gdzie dana rzecz może zaistnieć tylko w stosunku do innej. To właśnie stanowi funkcje i przeznaczenie związków: związki mają ci dostarczać obszaru doświadczenia, w którym możesz się odnaleźć, określić i – jeśli postanowisz – nieustannie tworzyć siebie na nowo.

Bycie na podobieństwo Boga nie oznacza wyboru losu męczennika. I na pewno nie wymaga pogodzenia się z losem ofiary.
Na duchowej drodze – której końcowym etapem jest stan wykluczający odczuwanie bólu, straty czy urazy – warto uznać doznania bólu, straty i urazy za nieodłączne składniki doświadczenia, i wybrać wobec nich postawę odpowiadającą temu, Czym Jesteś.
Istotnie, myśli, słowa i uczynki innych nierzadko ranią – lecz tylko do czasu. Najszybszym sposobem na przebycie tego etapu jest całkowita szczerość – gotowość do zaakceptowania, uznania zasadności i otwartego wyrażenia tego, co czujemy w danej sprawie.

Głoś swoją prawdę – łagodnie, ale w całej pełni.
Żyj swoją prawdą – spokojnie, ale konsekwentnie i bez reszty.
Zmieniaj swoją prawdę swobodnie i bezzwłocznie, kiedy dzięki doświadczeniu uzyskasz nowy wgląd.

Nikt rozsądny, a tym bardziej Bóg, nie kazałby ci, gdy twój partner cię zrani, “zdystansować się i nie przywiązywać do tego znaczenia". Jeśli już ci to sprawia ból, to za późno na nieprzywiązywanie znaczenia. Teraz twoim zadaniem jest określenie właśnie, co to oznacza – i okazanie tego.(...)

Teraz zastanów się, w imię czego cierpisz katusze żyjąc z psychopatą? W imię czego narażasz dzieci na udrękę strachu przed ojcem, ich strachu o matkę? Przecież dzieci uczestniczą w tym wszystkim. Wydaje Ci się, że zachowujesz pełną rodzinę dla dobra dzieci. .
Nic bardziej mylnego! W takiej atmosferze dzieci nie mają oparcia w nikim, nawet w Tobie bo widzą jak jesteś zastraszona, zaszczuta na równi z nimi. Nawet nie wolno Ci ich przytulić kiedy potrzebują ! Nie tak wygląda  pełna rodzina! To jest rodzina  toksyczna, chora. Boisz się odejść bo Cię straszy, że zabije???  Więc musisz Ty jego przestraszyć. Na policji poprosić o założenie NIEBIESKIEJ KARTY,

Dz.U.11.209.1245 - Akt prawny - abc.com.pl

zrobić sprawę o znęcanie i doprowadzić do końca, żeby nie czuł się bezkarny!


Wydaje Ci się, że nie dasz rady wychowywać, utrzymać dzieci sama? Dasz radę! Znajdziesz 10 sposobów, żeby temu podołać.
Boisz się opinii publicznej? A cóż takiego daje Ci ta opinia, ludzie, którzy wiedzą o wszystkim a w razie skargi twojej na policję nie pomoże Ci nikt z nich! Nie poświadczą; nie widzieli, nie słyszeli... .

Wręcz przeciwnie; opinia po jakimś czasie zwróci się w twoją stronę gdyż będziesz radosna, zadbana, uśmiechnięta. Dzieci będą znały zasady kar i nagród, staną się bardziej samodzielne, dowartościowane, kochane. Dom stanie się dla nich bezpiecznym miejscem z którego nie trzeba już uciekać dającym spokój, miłość, zaufanie.


No, to jesteśmy po lekturze, przystępujemy do działania.
1. Od psychopaty należy się uwolnić najwcześniej jak to możliwe, bo im dłużej się z nim wiążesz, tym trudniej się uwolnić
2. Nie wracać pod żadnym pozorem i na żadne prośby, bo po każdym "pogodzeniu" ma on lepszy sposób na uwięzienie ciebie i uzależnienie ( finansowo, mieszkaniowo, itp)
3. Rozdzielić współwłasność nawet ze stratą dla siebie, by jak najszybciej stracić z nim kontakt
4. Nie zgodzić się na jego ewentualny powrót ( dla psychopaty wszystko stanowi jego własność, nawet Ty na równi z krzesłem, stołem, lampą... mimo, że tego nie kupił; natomiast "jego" samochód zawsze będzie tylko jego i tobie do niego prawa nie przyzna
5. Nie daj sobie zrobić dziecka! Dziecko będzie tylko twoje ,jeśli trzeba ponosić wydatki, tylko twoje, gdy zaczną się problemy, co jest nieuniknione wśród awantur, a gdy zacznie odnosić sukcesy- wówczas będzie jego!
6. Najlepiej zmień nazwisko, jeśli nosisz jego nazwisko ( męża psychopaty), bo będzie się za Tobą ciągnął psychopatyczny sznureczek. Każdą więź należy przeciąć!
7. Jeszcze lepiej wyjedź i to tam, gdzie on nie może pojechać.
Ufff! Im wcześniej, tym lepiej.
"Jeśli zorientujesz się, że pokochałaś niewłaściwą osobę zrób chirurgiczne cięcie; ból będzie ostry ale krótkotrwały i tym sposobem unikniesz przewlekłego bólu przez wiele lat"
To mój aforyzm i naprawdę prawdziwy!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz