Szukaj na tym blogu

Ładuję...

środa, 23 października 2013

Witamina D kluczem do zdrowia; jest hormonem

Witamina D kluczem do zdrowia

 
„Czy wiesz, że w Grecji nie buduje się ratunkowych oddziałów
kardiologicznych – takich, jakie powstają w szpitalach w każdym większym
polskim mieście? 
Nie potrzebują tych oddziałów, bo w odróżnieniu od Polski nie mają tam
problemów z zawałami serca ani z nadciśnieniem.
Czy wiesz, że w Indonezji leczono chorych na gruźlicę, podając im
wyłącznie witaminę D w dawce 10 tys. jednostek dziennie i uzyskiwano aż
100 procent wyzdrowienia?
Czy wiesz, że w bardziej niż Polska nasłonecznionym USA, aż 70 procent
ludzi cierpi na chroniczny niedobór witaminy D, a kobiety w ciąży, aż w 80
procentach? 
 
Witamina D3 to jeden z najsilniejszych strażników zdrowia naszego
organizmu.  Wytwarzamy ją, gdy nasza skóra jest eksponowana na działanie
promieni słonecznych. To jest główne źródło tej substancji. Możemy też
dostarczać ją dzięki niektórym produktom żywnościowym, takim jak tłuste
ryby, jaja, wątroba, a także wzbogacane płatki zbożowe oraz suplementy. 
Spośród 30 tys.  naszych genów witamina D ma wpływ aż na 2000! 
Bierze udział w 200 różnych reakcjach chemicznych w organizmie. Znaleziono
ją prawie w każdym typie komórek ludzkiego ciała i w każdej ludzkiej
tkance.
Warto pamiętać, iż w naszej strefie geograficznej ze względu na
ograniczoną ilość docierających do ziemi promieni słonecznych, coraz
częściej występują jej niedobory. Przebywanie przez większość dnia w
budynkach, spędzanie niewystarczającej ilości czasu na świeżym powietrzu
czy też – słuszne z punktu widzenia ochrony skóry przed szkodliwym
promieniowaniem - stosowanie kremów z filtrem UV, uniemożliwiają jej
odpowiednią produkcję. 
Prawdopodobnie Ty również mieścisz się w grupie 85% ludzi, którzy mogą
cierpieć niedobór witaminy D. Sygnałem tego są choćby bóle stawowo-kostne
(w tym bóle kręgosłupa) oraz mięśni, niezależnie od wieku, u kobiet bóle
menstruacyjne czy fibromialgia. Nawet jeśli kiedykolwiek łykałeś witaminę
D zapewne brałeś ją w zalecanych oficjalnie dawkach, które jak się teraz
okazuje są wielokrotnie za małe i właśnie dlatego nie przynosiły efektu
(omówienie właściwych dawek w ostatnim rozdziale o książce w słowie od
autora).
Gdyby ludzie tylko wiedzieli o tej cudownej i niezwykle skutecznej
witaminie…
- A nie wiedzą? – zapyta znajomy.
- Niestety, większość nie wie – odpowiesz.
- Ale dlaczego? – dociekliwie pytają przyjaciele.
Co na to możesz odpowiedzieć?
 - Będziesz mocno zdziwiony, że tak wiele twojego zdrowia, zależy od tak
niewiele - od witaminy D. Gdyby w krajach rozwiniętych każdy człowiek choć
na 15 minut dziennie wystawił się w stroju kąpielowym na słońce, to liczba
samych tylko nowotworów i zawałów serca zmalałaby aż o 600 tyaixy rocznie.
Mało tego, te same media straszą nas słońcem, które przecież produkuje na
naszej skórze witaminę D. Straszą nas dziurą ozonową, zaćmą na oczach
itd., zamiast informować o korzyściach płynących z opalania. Problem
jednak w tym, że witamina D jest dość tania, a nawet darmowa (gdy
pozyskamy ją ze słońca). Właśnie dlatego, ani medycyna, która coraz
bardziej staje się biznesem, ani politycy, nie są kompletnie
zainteresowani by cię poinformować, że witamina D, jest potężną,
czarodziejską różdżką, dla twojego zdrowia. 
 
„Książka przedstawia doświadczenia znanego amerykańskiego endokrynologa na temat leczenia hormonem znanym powszechnie jako witamina D. Sto lat temu ogromna większość ludzi zarabiała na życie pracując pod gołym niebem. Teraz większość czasu spędzamy w pomieszczeniach odcięci od dobroczynnego działania promieni słonecznych. Problemy, które najbardziej dokuczają nam w okresie zimowym, można złagodzić za pomocą taniego, prostego i bardzo skutecznego leku, niosącego minimalne ryzyko działań ubocznych”.
 
- Czy jakikolwiek dentysta zalecił ci kiedykolwiek, byś sprawdził poziom
witaminy D, skoro psują ci się zęby?
 
1/ Witamina D skutecznym środkiem w walce z przeziębieniem i grypą 
 
Czy zauważyłeś, że państwowe tzw. programy profilaktyczne namawiają na
szczepionki, ale mało kiedy informują o zbawiennym działaniu witamin i
minerałów w profilaktyce infekcji?
Dlatego, kiedy nadchodzą jesienne słoty i sezon zimowy, większość z nas z
wieloletniego przyzwyczajenia, sięga po preparaty z bioflawonoidami, po
witaminę C i czosnek, aby ustrzec się bakterii i wirusów oraz wzmocnić
układ odpornościowy. Tak robiły nasze matki, przekonane, że to właśnie
zażywanie witaminy C ochroni nas przed przeziębieniem i grypą. To bardzo
skuteczny sposób. Okazuje się jednak, że można jeszcze lepiej stymulować
układ obronny poprzez profilaktykę i dbać o wysoki jego poziom dodając w
żywieniu witaminę D, a tym samym zapobiegając nie tylko grypie, ale i
astmie, w problemach neurologicznych czy też w wielu rodzajom chorób
nowotworowych. Poza zwalczaniem powyższych zaburzeń, witamina D jest ważna
dla zdrowia kości, wchłanianie wapnia i fosforu oraz dla naszego układu
odpornościowego. Jest też ważnym elementem chroniącym organizm nie tylko
przed osteoporozą, ale też przed cukrzycą, astmą, wysokim ciśnieniem krwi,
depresją i wieloma innymi.
Tymczasem japońscy naukowcy dowiedli ostatnio, że wysoko skutecznym
sposobem na zapobieganie zachorowania w sezonie przeziębień, jest
przyjmowanie suplementów witaminy D. Według nich, witamina ta skuteczniej
wzmacniania układ odpornościowy, niż witamina C.
Na poparcie tej tezy, zaprezentowano wyniki doświadczenia prowadzonego
przez naukowców z University of Tokyo. Wynika z nich jasno, że stosowanie
suplementów z witaminą D, pomogło zmniejszyć ryzyko przeziębienia aż o 50%.
 
2/ Astma a witamina D
 
Naukowcy z Wielkiej Brytanii przeprowadzili szereg badań, w których
pozytywny wpływ na redukcję objawów astmy, miała aktywna forma witaminy D.
Objawy ulegały zmniejszeniu nawet w przypadku astmy opornej na leczenie
sterydami. Z pewnością stosowanie również witaminy C i olejku czosnku jak
wyżej, dzięki synergicznemu działaniu składników, wzmocni jeszcze bardziej
efekt poprawy zdrowia.
Przypomnijmy sobie, że typowymi objawami astmy są: kaszel, duszność oraz
świszczący oddech. Napady astmy mogą być prowokowane m.in. poprzez kontakt
z alergenami, palenie papierosów, wzmożony wysiłek fizyczny oraz niektóre
leki.
Natomiast produkowana w organizmie ludzkim pod wpływem słońca witamina D3,
jej aktywna postać 1α,25-dihydroksycholekalcyferol uważana jest za
związek chemiczny, który wpływa pozytywnie przede wszystkim na kości m.in
przeciwdziałając osteoporozie. Jakkolwiek, uważa się, że może ona mieć
także wpływ na łagodzenie bólów mięśniowo-szkieletowych i mięśniowych (
np. w fibromialgii), może mieć zbawienny wpływ na układ krążenia i układ
nerwowy ( bardzo ważna przy Stwardnieniu Rozsianym), a także, co
zainteresowało naukowców, na układ immunologiczny. Witaminę D dodawano do
próbek z krwią badanych. Wykonano cytometrię, badanie PCR oraz badanie
poziomu cytokin metodą ELISA.
Wyniki potwierdziły wcześniejsze przypuszczenia. U pacjentów z astmą
poziom IL-17 był znacznie wyższy niż u zdrowych osób, przy czym u
pacjentów z astmą oporną na leki sterydowe stwierdzano znacznie wyższe
poziomy IL-17 Co ciekawe, zastosowanie witaminy D3, niezależnie, czy
towarzyszyła mu kuracja sterydami, powodowało obniżenie poziomu IL-17.
Naukowcy z wielkiej Brytanii konfrontują swoje wyniki z badaniami Wu AC i
wsp. (2012) oraz Golevy E. i wsp. (2012), którzy udowodnili, że u
pacjentów z trudno kontrolowaną astmą i niezadowalającą odpowiedzią na
glikokortykosteoidy, poziom nieaktywnej formy witaminy D we krwi jest
znacząco niższy. Potwierdza to ich przypuszczenia odnośnie roli witaminy
D3, która wpływa na cytokiny jak Il-17 i przez to moduluje reakcję zapalną.
Obecnie trwają dalsze badania. Astmatycy są w trakcie kuracji witaminą D3.
Jeżeli nowe wyniki będą również tak pozytywne, to można przypuszczać, że
lekarze i pacjenci otrzymają nowego sprzymierzeńca w walce z astmą.
Możliwe, że jednym z efektów będzie zmniejszenie ilości sterydów w
kuracji, a to może mieć znaczny wpływ na jakość życia.
 
 
3/ Witamina D w walce z chorobami neurodegeneracyjnymi w tym w demencji
starczej, w chorobie Parkinsona, Alzheimera i Sclerosis Multiplex
 
Okazuje się jednak, że witamina D pełni jeszcze inne funkcje - stanowi
prewencję chorób neurodegeneracyjnych.  Witamina D może pomóc chronić nasz
mózg i bronić nas przed chorobą Parkinsona - pisze Lesley Dobson z
sagazone. 
Badacze wskazują jednocześnie na to, że w miarę upływu lat, nasza zdolność
do syntetyzowania witaminy D dzięki światłu słonecznemu zmniejsza się,
więc musimy w większym stopniu polegać na odpowiedniej żywności, a w
związku z pogorszeniem się stanu wchłanialności w jelitach , związanym z
wiekiem – najlepiej uzupełniać te witaminę w postaci wysokiej jakości
suplementów. 
Badanie przeprowadzone przez uczonych z Peninsula Medical School wykazało,
że witamina D może pomóc w zapobieganiu degeneracji tkanki mózgowej. W
testach, których wyniki opublikowano w Archives of Internal Medicine,
wzięło 858 osób w wieku ponad 65 lat. Badania rozpoczęły się w 1998 roku.
Partycypanci wykonywali trzy testy funkcji poznawczych na początku
badania, a następnie po trzech i sześciu latach. Pierwszy z testów
dotyczył ogólnych zdolności poznawczych (badał procesy umysłowe, takie jak
myślenie, sądzenie i umiejętność rozwiązywania problemów), drugi szacował
zdolność skupiania uwagi, a trzeci oceniał zdolność do planowania,
organizowania i ustalania priorytetów.
 
Badacze ustalili, że u osób, które miały znaczny niedobór witaminy D
(stężenie we krwi 25-hydroksywitaminy D mniejsze niż 25 nanomoli na litr)
były o 60 procent bardziej narażone na znaczne ograniczenie zdolności
poznawczych w okresie sześciu lat, niż ci, którzy mieli odpowiednią ilości
witaminy D w organizmie.
- Obecnie nie wiemy, jaka dawka witaminy D jest potrzebna, aby zapobiec
demencji - mówi dr David J. Llewellyn, który prowadził badania. - Teraz
musimy dokończyć badania kliniczne, aby zobaczyć, dlaczego witamina D jest
skuteczna w zapobieganiu demencji i jaki jej poziom w organizmie jest
optymalny. Suplementy z witaminą D mogą być też ważnym elementem w walce z
demencją, ale nie należy postponować innych czynników - aktywności
fizycznej i umysłowej, umiarkowanego spożycia alkoholu i zdrowej diety -
dodaje dr Llewellyn.
Kolejne badanie przeprowadzili uczeni z Peninsula Medical School oraz
University of Cambridge i University of Michigan. Stwierdzono, że
obniżanie się poziomu witaminy D jest równoznaczne z nasileniem zaburzeń
poznawczych. Osoby w wieku ok. 65 lat i o najniższym poziomie witaminy D,
miały ponad dwukrotnie większe szanse na doświadczanie zaburzenia funkcji
poznawczych, niż uczestniczy z największa ilością tej substancji.
- Badanie to analizuje poziom witaminy D i jego wpływ na późniejszy rozwój
Parkinsona. Witamina D, co zostało już wykazane we wcześniejszych
badaniach, odgrywa pewną rolę w ochronie komórek nerwowych - powiedziała
dr Kieran Breen, dyrektor ds. badań w Parkinson's UK.
- Jednakże dalsze badania są potrzebne, aby ustalić, czy niski poziom
witaminy D może zwiększyć indywidualne ryzyko zachorowania na Parkinsona,
czy też niski poziom witaminy D pomaga przewidzieć późniejszy rozwój
choroby Parkinsona - mówi dr Breen.
 
4/ Bóle miesiączkowe a witamina D
 
Im niższy poziom witaminy D we krwi tym silniejsze bóle. Zdaniem naukowców
za pierwotne bóle miesiączkowe odpowiada nadmierna produkcja w macicy
związków pozapalnych (prostaglandyny). Witamina D prawdopodobnie zmniejsza
syntezę tych związków, przez co automatycznie działa przeciwbólowo.
Dodatkowo okazało się również, że u tych pacjentek, u których występował
niski poziom witaminy D we krwi, bóle miesiączkowe były zdecydowanie
silniejsze.
 
5/ Witamina D pomaga w walce z rakiem
 
W 2007 roku opublikowano badania, z których wynikało, że kobiety o wysokim
poziomie witaminy D mają o 50 procent niższe ryzyko zachorowania na raka
piersi. Czyli aż połowa kobiet chorych na raka piersi, byłaby zdrowa,
gdyby wiedziała o witaminie D i ją uzupełniała!
Czy zauważyłeś, że państwowe tzw. programy profilaktyczne namawiają
kobiety na kontrowersyjną mammografię, ale nigdy na badanie poziomu
witaminy D?
 
Profesor Kimmie Ng z Dana-Farber Cancer Institute w Bostonie, który
prowadził 1017 pacjentów z rakiem okrężnicy przez 9 lat, stwierdził:
„Nasze badania pokazują, że poziom witaminy D w przypadku raka okrężnicy
może być istotnym czynnikiem wpływającym na przeżycie. Planujemy dalsze
badania, by zobaczyć, czy w przypadku nowotworu jelita witamina D ma
również takie działanie i jak w ogóle działa”.
Wyniki badań opublikowano w „British Journal of Cancer and Journal of
Clinical Oncology”.
Drugie badania pokazały, że również osoby, które miały dużą ilość witaminy
D w organizmie i u których zdiagnozowano raka skóry, miały łagodniejszą
postać nowotworu i trzykrotnie większe szanse na przeżycie.
„Oba te badania potwierdzają teorię, że wysoki poziom witaminy D zwiększa
szanse przeżycia chorych na nowotwór. Kluczem jest zachowanie odpowiednich
proporcji pomiędzy czasem spędzonym na słońcu a potrzebnym poziomem
witaminy D. Ale ochrona przed poparzeniami słonecznymi nadal jest ważna” –
stwierdziła Sara Hiom z Cancer Research UK.
 
 
6/ Podsumowanie
 
Osoby zainteresowany obszerniejszymi informacjami dotyczącymi działania
witaminy D, odsyłam do książki pt.: „Witamina D kluczem do zdrowia” - dr
Sarfraz Zaidi
 
Oto wybrany fragment książki - Rozdział 3 Mity na temat witaminy D.
 
Istnieje wiele mitów na temat witaminy D. Oto jedne z częściej spotykanych:
„Piję mleko, więc na pewno nie grozi mi niedobór witaminy D",
„Każdego dnia zażywam preparat wielowitaminowy oraz wapń, dlatego
powinienem mieć odpowiedni poziom witaminy D w organizmie",
„Odżywiam się zdrowo, więc problem niedoboru witaminy D zapewne mnie nie
dotyczy",
„Dwa razy w tygodniu grywam w tenisa na świeżym powietrzu, dlatego
niemożliwe jest, żeby poziom witaminy D w moim organizmie był zbyt niski",
„Nie będę przyjmował witaminy D, ponieważ obawiam się jej toksycznego
działania",
„Codziennie przebywam na powietrzu co najmniej 15 minut, więc na pewno
otrzymuję odpowiednią dawkę witaminy D",
„Mieszkam w słonecznej Kalifornii, dlatego jest mało prawdopodobne, aby
groził mi niedobór witaminy D".
Za każdym razem, gdy słyszę podobne stwierdzenie, zalecam wykonanie
badania poziomu witaminy D. Jak się okazuje, wyniki niezwykle często
stanowią zaskoczenie, gdyż problem niedoboru witaminy D istotnie dotyczy
bardzo wielu osób.
W przeciwieństwie do powszechnie panującego przekonania, mleko nie jest
bogatym źródłem witaminy D. Na przykład w Stanach Zjednoczonych l szklanka
mleka zawiera 100 j.m. (jednostki międzynarodowe) witaminy D. Aby zapewnić
sobie jej odpowiednią dawkę, należałoby wypijać dziennie około 20 takich
porcji. Tak więc ilość mleka, jaką zwykle dodajesz do płatków
śniadaniowych, pokrywa jedynie niewielki procent twojego dziennego
zapotrzebowania.
Osoby, które przyjmują suplementy diety w postaci zestawów witamin i
wapnia są przekonane, że w ten sposób dostarczają swojemu organizmowi
odpowiedniej ilości witaminy D. Jak się jednak okazuje, jest to wrażenie
mylne, gdyż badania, które wykonuję swoim pacjentom, wykazują że prawie
wszystkie spośród osób zażywających preparaty wielowitaminowe oraz wapń w
rzeczywistości cierpią na niedobór witaminy D. Jak to możliwe?
Główna przyczyna tego stanu rzeczy leży w nieadekwatnej wielkości
zalecanej dziennej dawki witaminy D, która nie jest dostosowana do
obecnych warunków życia ludzi. Zalecana dawka, ta która aktualnie wynosi
200-600 j.m., została wprowadzona, aby zlikwidować problem epidemii
krzywicy wśród dzieci. Powtórzmy: wśród dzieci. Dorośli potrzebują
znacznie większych ilości i niech nas nie zwodzi fakt, że starsi nie
chorują na krzywicę. U dorosłych braki witaminy D wywołują równie
katastrofalne skutki, tyle że mniej widoczne na zewnątrz.
Badania nad witaminą D z okresu ostatnich kilkunastu lat dowiodły, że nie
tylko pomaga ona zachować zdrowe kości, ale w istotny sposób wpływa
pozytywnie na niemal każdą komórkę w organizmie. Jednakże, aby wpływ ten
mógł zaistnieć, dzienna dawka witaminy D powinna znacznie przekraczać
200-600 j.m.
Niestety, liczby te wciąż funkcjonują jako oficjalnie zalecane dzienne
spożycie witaminy D w przypadku produktów takich, jak zestawy witamin czy
wapń, w związku z tym - zgodnie z informacjami umieszczonymi na etykiecie
- powinny one pokrywać 100% naszego dziennego zapotrzebowania. Będąc
przekonanym, że dostarczasz swojemu organizmowi odpowiednią ilość witaminy
D, wyniki badania jej poziomu mogą być dla ciebie dużym zaskoczeniem, gdyż
najprawdopodobniej również cierpisz na niedobór.
Słońce jest bez wątpienia doskonałym źródłem witaminy D. Pomimo tego, nie
jesteśmy w stanie zapewnić sobie jej odpowiedniej dawki, grając w tenisa
lub golfa kilka razy w tygodniu. Podobnie ilość witaminy D, jaką
otrzymujemy spacerując 3 razy w tygodniu, bądź spędzając weekendy na
świeżym powietrzu również nie jest wystarczająca. Dlatego też, gdy widzę
artykuły, w których pisze się, że przebywanie na słońcu 15 minut dziennie
dostarcza nam optymalnej dawki witaminy D, trudno mi uwierzyć, że można
rozpowszechniać informacje tak dalece odbiegające od prawdy.
Większość moich pacjentów to ludzie aktywni fizycznie, przebywający na
świeżym powietrzu 30 do 60 minut dziennie, uprawiający sport dwa do trzech
razy w tygodniu oraz lubiący często spacerować. Ponadto osoby te
regularnie przyjmują witaminy oraz wapń, a mimo to badania wykazują u nich
zbyt niski poziom witaminy D. Takie niestety są realia!
W takim razie, dlaczego przesądy na temat witaminy D są wciąż żywe? Aby
znaleźć odpowiedź na to pytanie, musimy najpierw zastanowić się, skąd
ludzie czerpią informacje z dziedziny medycyny? Zdecydowanie najbardziej
powszechnymi źródłami tego typu wiedzy są gazety, czasopisma, telewizja
oraz internet. Niestety, bardzo często zdarza się, że artykuły o tej
tematyce pisane są przez osoby pozbawione jakiegokolwiek doświadczenia w
dziedzinie medycyny. Również autorzy tekstów traktujących o witaminie D
bynajmniej nie stanowią wyjątku, bowiem większość z nich bazuje na wiedzy
zawartej we wcześniejszych publikacjach. W ten właśnie sposób błędne
informacje są nieustannie powielane."
 
Dzięki niniejszej prawdopodobnie jedynej w Polsce książce o witaminie D,
będziesz mógł skorzystać z rad amerykańskiego lekarza Sarfraz Zaidi, który
od lat skutecznie leczy tysiące pacjentów uzupełniając niedoborów witaminy
D. Raczej nigdy nie będziesz w stanie udać się do niego z wizytą
osobiście, ale to on pomyślał o tobie i napisał tę książkę. 

4 komentarze:

  1. Tyle tu ciekawych informacji i w tym poście i na blogu w ogóle .Dziękuję.Lekarze nie za bardzo patrzą na wit. d..ja sama po przeczytaniu w int,!!!!!! zrobiłam sobie badania na d3 i mam niedobory
    Wszystkiego dobrego
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam i cieszę się, że informacje z mojego bloga są przydatne. W tym celu założyłam go i dzielę się wszystkim o czym wiem czy przeczytałam. Zdrowia i uśmiechu,
      Pozdrawiam T

      Usuń
  2. wg rady, ktora otrzymalem od endokrynologa polskiego pracujacego w usa (zapewniam: zna stan wiedzy obecny i nie pelen ignorancji polski): przy niedoborze wit D3 suplementacja powinna byc na poziomie co najmniej 5000 j.m/dobe. Po wyrownaniu do poziomu co najmniej srodka przedzialu normy - mozna zejsc do 4000-5000 j.m/dobe. I tak trzymac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, prawda, że mniej niż 2000 j.m. jest za mało ale zależna jest dawka od wagi ciała, czyli osoba ważąca ponad 60 kg powinna suplementować wit. D3 odpowiednio więcej, do 5000 j.m. Ważne!!! Suplementacja wit. D3 musi być łącznie z wit. K2 MK 7. W przypadku braku suplementacji wit, K2, witamina D3 działa odwrotnie od zamierzonego celu, czyli powoduje osteroporozę. W przypadkach ostrej choroby, np. grużlicy płuc, należy suplementować wit. D3 w ilości 10 000 j.m. przez 10 dni

      Usuń