Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą migrena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą migrena. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 lutego 2013

Joga przy migrenie i nie tylko

Agnieszka i Konrad Kocot
Zestaw ćwiczeń jogi stosowany przy ataku migreny

Jeżeli możesz znajdź miejsce wolne od nadmiernego hałasu, umożliwiające pełne rozluźnienie i zrelaksowanie.

Przy wykonywaniu pozycji z poniższego zestawu pamiętaj, by zawsze znaleźć dla siebie takie ułożenie, by szyja i głowa były jak najbardziej rozluźnione, a cała pozycja jak najbardziej wygodna. Oddychaj miarowo i spokojnie, rozluźniając czoło, oczy, żuchwę i język.

Przy bólu głowy bardzo pomocne jest owinięcie bandażem czoła, skroni i oczu, pozwoli to zmniejszyć napięcie w głowie. Dobrze jest mieć zabandażowaną głowę przez cały czas wykonywania poniższego zestawu. Bandaż nie powinien uciskać zbyt mocno głowy, a szczególnie oczu, lecz delikatnie je osłaniać. Jeżeli komuś jest niewygodnie z bandażem, może zastosować opaskę na oczy, która będzie chroniła przed światłem, a jej ciężar ułatwi rozluźnienie czoła, oczu i skroni.


Ostra migrena 
  1. Svastikasana 
  2. Virasana 
  3. Janu Sirsasana
  4. Ardha Halasana 
  5. Viparita Karani 
  6. Siavasana
SVASTIKASANA

  1. Usiądź w siadzie skrzyżnym z pośladkami na 2-3 złożonych kocach.
  2. Z wdechem wyciągnij kręgosłup do góry, a z wydechem zrób skłon do przodu, opierając czoło i łokcie na krześle. Tułów powinien być cały czas delikatnie wydłużony, a głowa wygodnie oparta.
  3. Zostań w pozycji ok. 3-5 min.
  4. Robiąc wdech podnieś się do góry, zmień skrzyżowanie nóg i ponownie oprzyj głowę na siedzeniu krzesła. Powtórz ten sam czas na drugą stronę.
Efekty: Svastikasana pomaga utrzymać w zdrowiu okolicę łonową. Ponieważ poprawia się krążenie krwi w okolicy lędźwiowej i jamie brzusznej, tonizowane są narządy brzucha i dolna część kręgosłupa. W wyżej opisanym wariancie na ból głowy, pozycja dodatkowo działa wyciszająco i regenerujaco.

VIRASANA

  1. Uklęknij na podłodze przed złożonymi wzdłuż kocami. 
  2. Złącz duże paluchy stóp, a kolana rozszerz na szerokość bioder.
  3. Wykonaj wdech, wydłuż i wyciągnij w górę cały kręgosłup.
  4. Robiąc wydech powoli połóż się na wałku, podpierając najpierw brzuch, potem klatkę piersiową, a na końcu głowę.
  5. Wyciągnij ręce do przodu i rozluźnij się. Kolana powinny być po bokach tułowia, a pośladki jak najbliżej pięt.
  6. Oprzyj czoło na złożonym kocu, tak by skórę na czole ściągać delikatnie w kierunku nosa, co pozwoli ci lepiej rozluźnić czoło i skronie. Zostań w pozycji 3-5 minut.
  7. Z wdechem podnieś się do góry nie napinając głowy.
Efekty: Virasana w wariancie opisanym powyżej działa bardzo wyciszająco i odprężająco na umysł, schładza głowę oraz usuwa z niej napięcia. Jest to bardzo pomocna pozycja przy bólach w dolnej części kręgosłupa. Poprawia ukrwienie w miednicy oraz okolicy krzyżowo-lędźwiowej. Rozciąganie okolicy kostek i stóp sprzyja formowaniu się prawidłowych łuków stóp.
Przeciwwskazania: W obu wymienionych powyżej pozycjach nie ma szczególnych przeciwwskazań.

JANU SIRSASANA 

  1. Usiądź na 2-3 złożonych kocach z prostymi nogami.
  2. Zegnij prawą nogę i umieść piętę blisko krocza, a kolano staraj się cofnąć jak najbardziej do tyłu.
  3. Zrób wdech, wyciągnij cały tułów do góry i prawą ręką złap się po zewnętrznej stronie lewego kolana, a lewą dłoń umieść na podłodze. Skręć tułów w lewo nie garbiąc pleców.
  4. Utrzymując wydłużony kręgosłup, przesuń powoli łokcie na krzesło i oprzyj na nim czoło. Użyj tyle kocy pod głowę, aby pozycja była wygodna.
  5. Pozostań w pozycji ok. 2-3 minut oddychając spokojnie.
  6. Wykonaj wdech, łagodnie podnieś się i powtórz pozycję na drugą stronę.
Efekty: Janu Sirsasana rozciąga i rozszerza tył ciała, w wyniku czego pogłębiona zostaje równowaga psychofizyczna, a umysł uspokaja się i wycisza. Pozycja ta tonizuje wątrobę i śledzionę pobudzając proces trawienia. Tonizowane i aktywizowane są nerki. Pozycja ta polecana jest też ludziom cierpiącym na przewlekły stan podgorączkowy.
Przeciwwskazania: Osoby z poważnymi problemami dolnego odcinka kręgosłupa powinny uważać przy wykonywaniu tej pozycji i obserwować reakcję organizmu.

ARDHA HALASANA - pług
http://www.chinmed.com/joga/joga_art/atak_migreny.htm
  1. Przygotuj trzy koce (osoby sztywne lub mające kłopoty z szyją nawet 4-5) i ułóż równo jeden na drugim. Za kocami ustaw krzesło, a na nim wałek lub złożone szeroko koce.
  2. Połóż się na kocach tak, aby głowa spoczywała na ziemi, a barki jak najgłębiej na kocu (jeżeli położysz barki zbyt płytko, to podnosząc się do pozycji spadniesz z koca). Krzesło powinno być za głową.
  3. Ułóż ręce na ziemi wzdłuż tułowia. Robiąc wydech zegnij kolana, przysuń je do brzucha, zapierając się mocniej dłońmi o podłogę podnieś z ziemi biodra i przenieś nogi na krzesło.
  4. Rozszerz nogi na boki. Takie ułożenie pozwoli Ci łatwiej rozluźnić przeponę i brzuch.
  5. Przysuń krzesło jak najbliżej głowy, tak by koce na nim podpierały uda, a ręce przenieś luźno za głowę. Jeżeli odczuwasz jakiekolwiek napięcie w szyi lub w głowie, ułóż jeden cienko zrolowany koc pod tył szyi.
  6. Pozostań w pozycji przez kilka minut oddychając spokojnie. Ciężar ciała powinien spoczywać na barkach. Szyja i twarz cały czas muszą być rozluźnione.
  7. Wykonaj wydech, powoli opuść się na ziemię i rozluźnij się.
Efekty: Jest to jedna z najbardziej efektywnych asan, która regeneruje i harmonizuje całe ciało. Dzięki temu, że znajduje się ono w pozycji odwróconej, ułatwione jest krążenie utlenionej krwi w okolicy szyi i klatki piersiowej. Pomaga to osobom cierpiącym na duszności i palpitację serca. Uspokaja się system nerwowy, ustają niektóre rodzaje bólów głowy. Pozycja ta głęboko rozluźnia i wycisza. Korzystnie działa na poprawę przemiany materii, przy zaparciach i dolegliwościach układu moczowego. Regularna praktyka zapobiega przeziębieniom, astmie i chorobom górnych dróg oddechowych.
Uwaga Jeżeli w trakcie wykonywania asany pojawi się ból szyi, należy znaleźć takie ułożenie ciała na kocach, aby go wyeliminować.
Przeciwwskazania: Pozycji tej nie należy wykonywać w czasie menstruacji, ani przy poważnych problemach z szyją.

VIPARITAKARANI

  1. Ułóż przy ścianie 2-3 złożone koce. Połóż się na plecach z pośladkami jak najbliżej ściany, tak by koce znajdowały się pod pośladkami i częścią pleców, a głowa i barki spoczywały na ziemi. Mostek powinien znajdować się wyżej niż szyja. Dzięki takiemu ułożeniu przepona będzie rozluźniona, a klatka piersiowa szeroko otwarta.
  2. Nogi umieść na ścianie, a ręce luźno po bokach tułowia.
  3. Zamknij oczy. Tył szyi powinien być lekko wydłużony, a broda nie może być zadarta do góry. Można podłożyć pod głowę poduszkę, a oczy zakryć ciemną chustą.
  4. Zostań w pozycji tak długo jak będzie Ci wygodnie. Oddychaj swobodnie i rozluźniaj całe ciało, a szczególnie brzuch i głowę.
  5. Potem rozszerz nogi na boki i pozwól, aby stopy opadły jak najbardziej do ziemi.
  6. Gdy zamierzasz skończyć, zegnij nogi w kolanach, odsuń się nieco od ściany, przewróć na prawy bok i miękko wstań.
Efekty: Podobnie jak w Ardha Halasanie.
Przeciwwskazania: Pozycji tej nie należy wykonywać w czasie menstruacji, natomiast bardzo korzystna jest dla kobiet w czasie ciąży.


SIAVASANA - pozycja trupa

W tej asanie leży się bez ruchu jak trup, utrzymując świadomie odprężone ciało oraz, co jest o wiele trudniejsze, spokojny i nieporuszony umysł. Pozycja ta przygotowuje do medytacji.
  1. Podpierając się łokciami i przedramionami powoli połóż się płasko na ziemi, ewentulnie ze złożonym kocem pod klatką piersiową.
  2. Rękoma wyciągnij pośladki na boki i w stronę pięt. Powoli jedna po drugiej wyprostuj nogi, rozluźnij je i opuść stopy na boki.
  3. Rękoma wyciągnij głowę i tył szyi. Nie napinaj szyi ani gardła. Tył szyi powinien być lekko wydłużony, a broda nie może być zadarta do góry. Dobrze jest podłożyć pod głowę koc lub poduszkę.
  4. Zamknij oczy i zakryj je ciemną chustą.
  5. Utrzymuj uszy i bębenki odprężone. Można to uzyskać poprzez delikatne opuszczenie dolnej szczęki.
  6. Ręce spoczywają luźno po bokach tułowia.
  7. Utrzymuj zrelaksowane palce i pasywną skórę na dłoniach.
  8. Pozostań w pozycji przez co najmniej 10-15 minut.
Zwróć uwagę na następujące punkty: 
  • odpręż skórę na czole, policzkach oraz usta, ręce, boki tułowia, pośladki i uda,
  • całą skórę utrzymuj miękką, opadającą na boki tułowia i w dół ku ziemi,
  • odpręż wszystkie mięśnie,
  • opuść boki kości krzyżowej ku podłodze, aby rozluźnić pośladki,
  • nie podnoś kręgów lędźwiowych zbytnio ponad podłogę,
  • odpręż skórę, mięśnie twarzy, co w zamian rozluźni zmysły,
  • skieruj mózg, oczy i uszy ku centrum serca. Jeżeli umysł wędruje, mózg podnosi się ku górze, a oczy stają się ruchome i twarde; dlatego też ważne jest, aby utrzymywać nieruchome oczy.
  • Nie oddychaj głęboko. Oddech w siawasanie powinien być subtelny, delikatny i cichy, jak cichy prąd wody w rzece; dzięki czemu umysł pozostaje niezakłócony.
  1. Powoli otwórz powieki, ale wewnętrzny wzrok ciągle utrzymuj skierowany ku sercu i nie poruszaj źrenicami do góry lub na dół. Patrz prosto i ciągle doświadczaj pogodnego stanu podczas odnawiania kontaktu ze światem zewnętrznym.
  2. Teraz przewróć się na prawy bok i powoli podnieś się.
Uwaga! Może upłynąć nieco czasu, zanim umysł stanie się stabilny, a ciało ciche. Dzięki regularnej praktyce nauczysz się odprężać oraz doświadczać stanu pełnego błogości.

Osobom pragnącym pełniej i głębiej zaznajomić się z opisaną tu praktyką polecam wydane w Polsce książki B.K.S. Iyengara:

"Światło Jogi" Wydawnictwo VIRYA, tłum. Sławomir Bubicz
"Drzewo Jogi" Wydawnictwo VIRYA, tłum. Sławomir Bubicz
"Pranajama" Wydawnictwo VIRYA, tłum. Liliana Pechal
W tekście wykorzystano także:
"Yoga - A Gem For Women" Geeta S. Iyengar - Allied Publishers Ltd 1992
"Yoga: The Iyengar Way" Silva, Mira & Shyam Mehta - A Dorling Kinderslay Book 1990

AGNIESZKA i KONRAD KOCOT - dyplomowani nauczyciele jogi według metody Iyengara. Prowadzą liczne kursy i szkolenia w całej Polsce. Założyciele "Joga Centrum" w Krakowie, gdzie od 1993 roku prowadzą regularne zajęcia jogi.
Szczegółowe informacje na stronie http://www.jogacentrum.pl 

środa, 8 lutego 2012

Woda katalityczna na wszystkie choroby!

http://priveee.dyndns.org/Kippin/!a-bioinformacja/med-006.htmUZDROWISKO W BUTELCE
Dariusz Klimczak

Każdy lekarz cię wyśmieje, kiedy poprosisz go o przepisanie lekarstwa na artretyzm, łupież, zaparcia, rozedmę płuc, cukrzycę, ciężkie oparzenia, hemoroidy i migrenę. Owszem, może zalecić ci stosowanie różnych środków, ale na każde z tych schorzeń osobno. Tymczasem istnieje prosty sposób, żeby pozbyć się wspomnianych dolegliwości, i to za jednym zamachem. Wystarczy używać... wody.
Nie chodzi rzecz jasna o picie “kranówki". Nie jest to też woda deszczowa ani mineralna. Woda, o której mówimy, przypomina tę ostatnią, chodzi jednak o jej szczególną postać – wodę katalityczną. Odkrył ją w czasie prac laboratoryjnych amerykański naukowiec dr John Weley Willard. Podczas eksperymentu w Rapid City w stanie Południowa Dakota przypadkowo oparzył się w rękę. Żeby złagodzić ból, zanurzył dłoń w kadzi z wodą, której używał jako roztworu do czyszczenia. Ze zdziwieniem stwierdził, że ból ustąpił. Mało tego – oparzenie goiło się zadziwiająco szybko i w krótkim czasie nie zostało po nim nawet śladu. Zaintrygowany naukowiec postanowił zbadać skład i zawartość owego “roztworu do czyszczenia". Zastanawiał się, co szczególnego kryje płyn, który ma tak zbawienne działanie. Ustalił, że woda zawiera niewielkie ilości nieszkodliwych substancji: krzemianu sodu, chlorku wapnia, płynnej soli drogowej, siarczanu magnezu i sulfonowanego oleju rycynowego. Składniki te uczyniły z niej swoisty katalizator, który zmienił strukturę molekularną wody.
Dobroczynne działanie Wiadomość o odkryciu dra Willarda rozeszła się po okolicy z prędkością błyskawicy. Dotarła również do lokalnej stacji telewizyjnej. Żądni sensacji dziennikarze odwiedzili dra Willarda, pragnąc przy okazji zdemaskować oszusta, podejrzewali bowiem, że prawdopodobnie wciska naiwnym kolejne placebo. Tymczasem naukowiec chętnie zdradził im skład chemiczny wody i wyjaśnił, na czym polega jej dobroczynne działanie. Aby sami mogli się o tym przekonać, odesłał ich do osób, którym pomogła.
W pierwszej kolejności ekipa odwiedziła Taylora Chaunceya, spawacza z Rapid City. Mężczyzna opowiedział, jak podczas spawania beczki dotkliwie się poparzył. Wybuchły opary, a powstała po eksplozji wysoka temperatura stopiła jego poliestrowy kombinezon, powodując oparzenia nóg drugiego i trzeciego stopnia. Znając działanie katalitycznej wody, lekarz rodzinny Chaunceyów zaproponował mężczyźnie rezygnację z tradycyjnej metody leczenia (lekarstwa, przeszczep skóry) i polecił mu częste spryskiwanie miejsca oparzenia katalityczną wodą. Taylor opowiedział, że stosując tę nietypową kurację, doprowadził do tego, że po 20 dniach strup odpadł, a po 3 miesiącach nogi były całkowicie zdrowe. W tym momencie mężczyzna podwinął nogawkę spodni i zademonstrował zdziwionemu kamerzyście swoją całkiem normalną łydkę.
Jeżdżąc po okolicy, dziennikarze zebrali kilkadziesiąt podobnych relacji. Wielu mieszkańców potwierdziło dobroczynne działanie wody katalitycznej. Tereny te zamieszkują głównie farmerzy i ranczerzy znani ze swojej nieufności i zdrowego rozsądku. Są wręcz przesadnie ostrożni, nie ufają nikomu na słowo i nie stosowaliby niczego, co nie działa. Wielu z nich sprawdziło najpierw działanie wody na zwierzętach. Dzięki niej udało się uratować cielaki, które po burzy leżały półżywe w rowach irygacyjnych. Chcąc przekonać się, jak na tę wodę zareagują domowe psy i koty, stawiali im do wyboru dwie miseczki. W pierwszej była zwykła woda z kranu, a w drugiej woda katalityczna. Zwierzęta za każdym razem wybierały tę drugą. Wierząc w zwierzęcy instynkt, rolnicy zaczęli stosować katalityczną wodę do podlewania swoich upraw. Prezentowali dziennikarzom wyhodowaną w ten sposób pszenicę, która wschodziła o wiele szybciej i była gęstsza od tradycyjnej. Benedyktynki z pobliskiej Akademii im. Św. Marcina wyhodowały, używając wody katalitycznej do nawadniania przy-klasztornego ogródka, wiele rekordowych okazów roślin, między innymi 15-kilogramowego kabaczka!
Pomogła w wielu przypadkach Kiedy mieszkańcy miasteczka zobaczyli, jak woda działa na rośliny i zwierzęta, sami zaczęli ją stosować. Pomogła w wielu przypadkach przez medycynę tradycyjną uznanych za beznadziejne. Ich opisy można znaleźć w książce Zadziwiająca historia katalitycznej wody. Jest w niej wspomniany między innymi przypadek Fay Jean Hinds, na której nadgarstku lekarz stwierdził raka skóry. Przepisany lek nie skutkował i kobieta stanęła przed koniecznością operacji. Zaczęła wtedy nacierać rękę wodą katalityczną i w ciągu trzech miesięcy plama zniknęła.
Wielebny Lee O. Meadows z Mount Airy w stanie Nowy Jork opowiada, jak po dwóch tygodniach picia wody katalitycznej zupełnie ustąpiły bóle prawego barku, które nękały go od wielu lat. Wcześniej, mimo stosowania wielu różnych leków i regularnych ćwiczeń, nie udało mu się ich pozbyć. Przekonany do dobroczynnego działania wody katalitycznej zachęcił do jej używania swoją starszą siostrę, która od kilku lat cierpiała na postępujący artretyzm. Swobodne poruszanie się uniemożliwiały jej puchnące stopy i kostki. Wystarczył tydzień, aby kobieta zjawiła się na niedzielnej mszy o własnych siłach, bez laski. Jej nogi wróciły do normalnego stanu.
Bill Guthier, mieszkaniec Coopersburga, jak sam mówi, stosunkowo długo czekał na pozytywne efekty picia wody katalitycznej. Normalne funkcjonowanie utrudniały mu pojawiające się dość często zatokowe bóle głowy. Zachęcony przez znajomego, któremu woda pomogła na podobne kłopoty, zaczął ją stosować. Po pięciu miesiącach ból zupełnie zniknął i już więcej się nie pojawił. Mężczyzna pije wodę katalityczną nadal i namawia innych do jej używania.
Betty Moyer z Allentown miała od lat problemy z okrężnicą. Nękały ją silne bóle brzucha i długotrwałe wzdęcia, które kończyły się rozwolnieniem albo zatwardzeniem. Odkąd zaczęła pić wodę katalityczną, jej przemiana materii unormowała się, ma regularne wypróżnienia i, jak dodaje, zaczęła również lepiej spać, stała się bardziej żywotna a zarazem spokojniejsza.
Jim Roth z Des Moines od wielu lat nie mógł poradzić sobie z hemoroidami. W jego stolcu pojawiała się krew i "dczuwał ból podczas wypróżniania. Wszelkie objawy ustąpiły, kiedy tylko zaczął pić wodę katalityczna. Pomogła mu również na dzioby które zostały mu na policzkach i skroniach po trądziku młodzieńczym, jak również na pleśniawki w jamie ustnej.
Wkrótce wodą zainteresowali się mieszkańcy niemal całych Stanów Zjednoczonych, choć nadal nie ma ona statusu leku.
Coś w tym musi być W książce Zadziwiająca historia katalitycznej wody opisane są również przypadki z Polski.
Tadeusz Majchrowski z Sandomierza od dłuższego czasu miał problemy z układem trawiennym i ciśnieniem. Regularne stosowanie wody katalitycznej usunęło u objawy niemal natychmiast.
Edward Załoga z Olsztyna opisuje przypadek 45-letniego mężczyzny, który cztery dni przebywał w śpiączce, której wynikiem stał się lewostronny paraliż ciała. Wystąpiło podejrzenie martwicy od kolana w dół. Chory narzekał również na silne bóle i zawroty głowy. Picie wody katalitycznej i spryskiwanie nią ciała dało zaskakujące efekty, ciemnofioletowe plamy wskazujące na martwicę, powoli zaczęły znikać, poprawiło się krążenie krwi, bóle ustąpiły.
Lena Osińska z Sieradza spadła z drabinki na beton. W wyniku upadku złamała 4 żebra i poważnie stłukła łokieć, uszkadzając torebkę stawową. W ranę wbił się kawałek żużlu. Kobieta, ku osłupieniu lekarza, nie zgodziła się na pójście do szpitala. Oczyściła ranę, przemyła ją wodą utlenioną, a następnie wystającą kość polewała wodą katalityczną. Po dwóch tygodniach po ranie nie zostało śladu, a żebra się zrosły. Lekarz, który przyszedł na konsultację, nie wierzył własnym oczom.
Podobne przykłady można mnożyć. Dr Willard, obawiając się, aby woda katalityczna nie została potraktowana jako cudowny lek na wszystko, podkreśla, że to tylko środek odżywczy, a nie panaceum na wszelkie choroby. Mimo to pomógł on wielu osobom cierpiącym na artretyzm, oparzenia, schorzenia oczu, dolegliwości gastryczne, a nawet na odleżyny. Można powiedzieć, że woda katalityczna w pewnym stopniu przypomina naturalną witaminę C – pomaga, ale nie jest w stanie nam zaszkodzić. Jednocześnie nie można jej przedawkować, gdyż organizm wykorzysta jej tyle, ile mu potrzeba, i samoczynnie usunie nadmiar.
Woda czyni cuda Znane są powszechnie przypadki cudownych uzdrowień po wypiciu wody z Lourdes. Telewizja wielokrotnie przedstawiała relacje pielgrzymów, którzy po odwiedzeniu tego cudownego miejsca we Francji, wracali do domów o własnych siłach, mimo iż docierali tam na wózkach inwalidzkich lub noszach. Wielu naukowców zaintrygowanych tym zjawiskiem badało skład chemiczny tamtejszego źródła, jednak niczego szczególnego nie odkryli. Woda z Lourdes zawiera wiele cennych pierwiastków wpływających dodatnio na cerę, przemianę materii i ogólne samopoczucie, jednak nie udowodniono, aby to dzięki niej ciężko chorzy wracali do zdrowia. Po latach analiz i badań naukowcy doszli do zaskakującego wniosku, że przyczyną cudownych uzdrowień wiernych udających się do Lourdes nie była woda, ale... wiara. Wiara w jej cudowną moc.
Rzeczywiście, mówi się, że wiara czyni cuda. Mamy na to liczne przykłady. Jak wytłumaczyć, że osoba w zaawansowanym stadium raka, na której lekarze, po wyniszczającej chemioterapii (która tylko pogorszyła ogólny stan pacjenta), postawili krzyżyk, nagle wraca do zdrowia? Nauka jest w takich przypadkach bezradna. Ale nie wiara.
Zmienić życie na lepsze Jak dotąd lekarze nie stwierdzili, aby woda katalityczna komukolwiek zaszkodziła – nawet w przypadku osób, które stosują ją już od ponad 20 lat. Liczne opisane przypadki jej zbawiennego działania powodują coraz większe nią zainteresowanie. Lekarze nie kryją swojego sceptycyzmu, dodają jednak, że skoro tylu ludziom pomogła, to coś w tym musi być. Rzeczywiście, woda ta przywróciła zdrowie, a nawet życie wielu osobom. Wśród nich liczną grupę stanowią tacy, których przypadki przez tradycyjną medycynę traktowane były jako beznadziejne. Poza poprawą stanu zdrowia wpłynęła ona również znacząco na polepszenie się samopoczucia, przynosząc odczuwalny przypływ energii i witalności. Zachwalając jej zalety, prawie wszyscy dodają, że oprócz powrotu do zdrowia, stali się jednocześnie o wiele spokojniejsi, lepiej śpią, a humor dopisuje im tak, jak nigdy dotąd.
Dr Willard uważa, że powinniśmy robić co tylko możliwe, aby zmienić nasze życie na lepsze. Książka Zadziwiająca historia katalitycznej wody pełna jest wypowiedzi szczęśliwych osób, które dzięki stosowaniu tej wody pozbyły się poważnych kłopotów zdrowotnych. Niemal wszyscy z nich dodają, że lekarze stosując tradycyjne metody, często bezradnie rozkładali ręce i nie byli w stanie im pomóc (niektórym wręcz szkodzili). Tymczasem woda katalityczna, o czym wspominają nawet sceptycy, jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Jej podstawową zaletą jest to, że daje nam szansę na powrót do zdrowia i dobrego samopoczucia.
Dalszych informacji na temat wody katalitycznej chętnie udzielą: Lena i Paweł Osińscy, tel. (0-prefiks-43) 8225179, tel. kom. 0605-143701.