Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rtęć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rtęć. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 marca 2016

Groźne szczepionki!

Dr Jerzy Jaśkowski: 38.787  dzieci poszkodowanych po szczepieniach!

hugo-wegener-okladka

Z cyklu : „Nie daj się ogłupiać” N-2.


  
Aby garstka mogła dobrze żyć, tłumy muszą umierać.Wyścig z czasem.

Dr Jerzy
            Jaśkowski. Fot. Inter.Dr Jerzy Jaśkowski. Fot. Inter.
Przed paroma dniami wakcynolodzy znowu coś wykombinowali. Ogłosili mianowicie, że zmarło dziecko, ponieważ się zaraziło ospą wietrzną na przyjęciu. Że to jest akcja teatralna, nie ma żadnej wątpliwości, ponieważ zdecydowana większość wydań internetowych, jak i strony internetowe tzw. niezależne, w tym samym dniu to podały do publicznej wiadomości. Cudów nie ma. To znaczy są, ale nie takie. Ze zwykłego prawdopodobieństwa wynika jednoznacznie, że akcja jest zaplanowana i skoordynowana.
Jak podał Nasz Dzienniki i liczne strony internetowe, mass media oraz większość witryn należy do właścicieli niemieckich pod amerykańskim zarządem. Warto zapoznać się z wypowiedzią p. dr Brzeskiego na temat stanu prawnego Niemiec. Łatwo to poznać chociażby po tym, że piszą o polskich mediach zamiast o polskojęzycznych. Przecież jakie to polskie media, kiedy płaci obcokrajowiec. Wiadomo: „Pan każe, sługa musi, skąpał się biedak po szyje”!
Równie łatwo jest ustalić kto jest kto po używaniu pojęcia „przemiany ustrojowe 1989/90”. Już tyle ujawniono dokumentów i faktów, że nawet najbardziej łatwowierny osobnik nie może mówić o żadnych przemianach, a tylko o przefarbowaniu. To, że akcja przefarbowania była planowana za granicami Polski, nie ma żadnej wątpliwości. To, że wykonana została „rencami” miejscowych trolli, także nie ma żadnych wątpliwości. Opisaliśmy to już w 1992 roku „W rękawiczkach” M. Rajski, J. Jaśkowski.
Proszę sobie przypomnieć, kto zasiadał w Komisji likwidacji RSW Prasa. Jednym z istotnych ludzi był p. D. Tusk. Jak podał jego kolega z partii, była ona opłacana przez Fundację ADENAUERA, czyli rząd niemiecki. Dalsze losy p. D.Tuska także są znane.
A kto rozłożył Wojsko Polskie i doprowadził do 10-krotnie mniejszej liczebności, aniżeli sąsiad zwany Ukrainą? P. Klich, także opłacany przez Fundację Adenauera. Słusznie powiedział p. Adam Michnik – Szechter, że Polacy to stado baranów. W 25 lat dali się oskubać i zastraszyć, a teraz jeszcze są przygotowywani do kolejnej masakry. Przecież cały czas te polskojęzyczne media niemieckich właścicieli napuszczają nas na Rosję, pomimo faktu, że z Rosją praktycznie nie graniczymy. Ten kawałek Königsberg’a jest już praktycznie niemiecki. Od lat 90 – tych jest dostarczana liczna pomoc niemiecka do Królewca. Nie wspominając o tym, że już dawno przesiedlono tam tzw. Niemców Nadwołżańskich.
Ale teraz nam wychodzi bokiem lekkie oddanie prasy. A już słyszymy, że niektórzy chcą ponownie wykupić to, co oddali za darmo.
Jak łatwo jest manipulować społeczeństwem mając media, najlepiej świadczy ten przypadek zgonu. Od lat 80. ubiegłego wieku corocznie na ospę wietrzną umierało od 1 do 8 dzieciaków. I o ile pamiętam, żadna prasa ani telewizja o tym nie wspominała. W okresie tylko 4 lat ciężkim powikłaniom po szczepieniach uległo w USA 38 787 dzieci. W związku z faktem, że to jest tzw.  bierny system i jak podał to CDC, rejestrowane jest tylko od 1 do 5% wszystkich powikłań, to faktyczna liczba powikłań wynosi od około 200 000 do 380 000. Biorąc pod uwagę liczebność USA w porównaniu z liczebnością Polski oraz liczbę szczepionek podawaną w Ameryce to, jak by nie liczyć, w Polsce tych powikłań mamy co najmniej 10 000 do 20 000. Odpowiednia do tego jest liczna zgonów. I proszę zauważyć, żadna telewizja ani polskojęzyczna prasa o tym nie donosi. Biznes to biznes.
A to nie dotyczy tylko obecnej sytuacji. Z podręczników chorób zakaźnych i epidemiologii wycięto całe rozdziały dotyczące  śmierci i powikłań poszczepiennych.
Poniżej przytoczę wstęp z podręcznika ponad 700 stronicowego wydanego……….. 
Tłumaczenia dokonał B. Dobry, za co składam tą drogą SERDECZNE PODZIĘKOWANIA.

Cmentarzysko poszczepienne

Co powinien wiedzieć naród, eksperci oraz rządy o „dobrodziejstwie szczepień”.
Tom pierwszy przedstawia  36.000 tysięcy przypadków powikłań (szkód) spowodowanych szczepieniem oraz 139 zdjęć.
Frankfurt nad Menem – Offenbach nad Menem
17 sierpnia  1912
Hugo Wegener
Wydawnictwo  Pani Luise Wegener  Frankfurt nad Menem
  
Poniżej dwie dalsze strony wstępu. Polskojęzyczne media, niemieckich właścicieli pod amerykańskim zarządem tego Państwu na pewno nie podadzą, a przecież to jest NIEMIECKI PODRĘCZNIK. BARDZO DOBRY. WIĘC DLACZEGO SIĘ NIE CHWALĄ?

Wprowadzenie

„Otrzyjcie dziecięce łzy,długi deszcz szkodzi pąkom kwiatów”.– Jean Paul

„Dręczy mnie ponura myśl, że istnieją ludzie, którzy w tym momencie igrają z losem własnego narodu. Naród będzie ich kiedyś przeklinać, bo lekkomyślnie bawią się jego prawami, których podczas wyborów przestrzegać się podjęli.”
Tak mówiła Minna Sauer z Ruchu Wyzwolenia Kobiet 15 lutego 1912 roku.   Naprawdę jest to ponura myśl, jeśli trzeba się przyglądać temu, jak przygotowane przez posłów, zatwierdzone przez rząd i podpisane  przez cesarza i kanclerza ustawy są ignorowane, jak owładnięty samowolą rząd i jego przedstawiciele przyglądają się ze spokojem tej cynicznej grze, jak pozwalają sobie na wszystko, jak panująca kasta dogmatyków, nazywanych obecnie lekarzami medycyny konwencjonalnej, nie zezwala na zweryfikowanie nieuzasadnionych dogmatów i praw i jak stosuje wszelkie dostępne środki, aby to uniemożliwić.
Ta myśl jest tym bardziej ponura, iż nie ma nadziei, że prawo będzie po naszej stronie. Taka nadzieja jest bardzo mała, właściwie bliska zeru. Istnieje tylko jeden środek, który mógłby pomóc: wyzwolenie się narodu przy użyciu własnych sił. Niezależnie od tego jak nikła jest ta nadzieja, pomaga mi ona wytrwać w walce i walczyć ramię w ramię z moimi prześladowanymi towarzyszami w boju.
Nadzieja na to, że ta szlachetna część stanu lekarskiego, która stoi po naszej stronie, wywalczy w końcu uznanie naszych praw i przywróci swojemu stanowi utracony honor, została bezpowrotnie utracona. Stan lekarski przegrał tę świętą wojnę o prawa człowieka, o jego godność i wolność oraz o zdrowie dzieci. Niech pogarda spłynie na tych, którzy przyglądają się, jak bezbronne noworodki odbierane są siłą wierzącym w ład i praworządność rodzicom, aby zatruć tym niewinnym dzieciom krew. Konsekwencją tego zatrucia będzie oczywiście choroba. Stan lekarski nie bierze żadnej odpowiedzialności za to, że dzieci powrócą do rodziców okaleczone, a niektóre nie przeżyją.

A tak na marginesie. Od 1964 roku istnieje Ustawa Sejmowa o obowiązku publikacji powikłań poszczepiennych. Może ktoś z pośród  PT Czytelników jest w stanie w rozsądny sposób wytłumaczyć dlaczego NIK nie interesuje się i nie kontroluje jak najbardziej żywotnej dla Narodu sprawy?
Dlaczego sanepidy nie przyjmują i nie zgłaszają ewidentnych powikłań. W internecie jest sporo wpisów lekarzy karanych za zgłaszanie powikłań. 25 % dzieci chodzi głodnych do szkoły, a wojewodowie zamiast dbać o śniadania dla dzieci, czy podawanie witaminy  -3, tak jak to było za „komuny”, zajmują się ściganiem Rodziców, którzy bronią swoich dzieci. I to jest kolejny dowód, że jesteśmy kondominium zagranicznych koncernów, eksploatowanym w sposób bezwzględny.

 38,787 adverse events including infant death (highest in 1-3 month olds) after vaccination were reported between 1991-1994. (The authors speciously claim SIDS and not vaccination caused these deaths). – GMI Summary J Pediatr. 1997 Oct;131(4):529-35. PMID: 9386653 Oct 01, 1997 Authors : M M Braun, S S Ellenberg Meta Analysis.
Dr Jerzy Jaśkowskijerzy.jaskowski@o2.pl
Gdańsk, 21 marzec 2016

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu   >    >    >  TUTAJ.


poniedziałek, 17 marca 2014

Dr Jerzy Jaśkowski: Trucie rtęcią w medycynie – autyzm.

Dr Jerzy Jaśkowski: Trucie rtęcią w medycynie – autyzm. Rola trolli w medycynie praktycznej

13 mar 2014 o 23:58
Nadchodzą znowu epoki, w których przeżyje tylko to, co umie pełzać.  -  N. G. Davila
Dr Jerzy Jaśkowski.
            Fot. TV-Info.pl
Dr Jerzy Jaśkowski.
Fot. TV-Info.pl
Przed paru  tygodniami przybliżyłem PT Czytelnikom wyrok sądowy jaki zapadł w USA wiążący stosowanie rtęci z powstawaniem autyzmu. Większość lekarzy i tak znała ten związek, ale wypełniając procedury była ubezwłasnowolniona.
Opublikowanie wyroku straszenie wzburzyło lobby szczepionkowe. Poczuło się ono zagrożone w swoich interesach. W niedługim czasie po publikacji odpowiedni trolle przystąpiły do kontrofensywy.
Trolle zawsze postępują zgodnie z zasadami prania mózgu opracowanymi przez specjalistyczne instytuty i stosowne służby. A wiec przede wszystkim skupić się należy na wybranym fragmencie i szeroko go komentować przyczepiając się np. do przecinków. Jak to już podawałem Medycyna Praktyczna to reklamówka GlaukoShmitKline, Nowaris i Sanofil tj. głównych handlarzy szczepionek.
We wczorajszym numerze MP p.  Małgorzata Solecka dziennikarka Nesweeka, starała się odwrócić przysłowiowego kota do góry ogonem. Zaczęła  od odwrócenia uwagi od wyroku sądu USA, co już samo w sobie jest karkołomne.  W  związku z tym skupiła się na jakiejś pracy z przed 9 laty szeroko ją omawiając. Starała się w ten sposób odwrócić uwagę PT Czytelnika od istotnego problemu. No bo ! skoro ta praca już tak dawno temu była skrytykowana przez starszych i mądrzejszych to po co ją wyciągano obecnie, przecież nic się nie zmieniło?  My - czyli starsi i mądrzejsi już to znamy. Żadnego związku rtęci z autyzmem nie ma. A poza tym rtęć to doskonały preparat bakteriobójczy, czego więc się boicie kmiotki. [Tym bardziej, że jej artykuł jest polska wersja angielskiej wczesniejszej].
Jest to prymitywna taktyka inteligentnych inaczej. Trudno przecież dyskutować z wyrokiem sądu, jego ekspertami i w ogóle dokumentem który pokazał się dopiero teraz.
Poza tym co to za bakteriobójczy preparat, który jest 262 razy bardziej toksyczny dla krwinek odpornościowych czyli leukocytów aniżeli dla bakterii`?
I w dodatku my go od razu wstrzykujemy do krwi i Ty Pacjencie i tak go nie widzisz.
Nie chcąc dręczyć Szanownego Czytelnika poniżej krótka historia trucia rtęcią w historii nowożytnej.
Musisz pamiętać  Człowieczku, że zawsze truliśmy Ciebie, oczywiście  w trosce o twoje dobro. A że nie przebadaliśmy preparatów.? A po co ? Mamy przecież doskonałych adwokatów, za których ty kmiotku i tak zapłacisz. To jest wliczone w koszt szczepionki. A odpowiedni urzędniczyna i tak za Twoje pieniądze przymusowo zabierane pod pretekstem ubezpieczneia, kupi te szczepionki. Cena nie gra roli. Koszt produkcji to ok. 11 centów,  a koszt sprzedaży to ok. 11 dolarów.  Specjalnie doliczyliśmy 8 dolarów na koszty  obsługi prawnej do każdej szczepionki. Rozumiesz teraz ćmoku?!
Czarna historia medycyny,  rtęć w szczepionkach.
100 lat głupoty ludzkiej – XX wiek, wiek autyzmu.
dr J. Jaśkowski
Problem podawania trucizn w lekach znany jest od wieków. Kilku królów polskich, np. Władysław IV, zostało w ten sposób „usuniętych” ze świata żywych. Władysławowi podawano właśnie rtęć, z powodu kolki nerkowej. Podobnie zszedł z tego świata, w bardzo dziwnych okolicznościach, Stefan Batory – jedyny z królów wybieralnych, który rozumiał POLSKĄ RACJĘ STANU. Zdziwienie budzi również fakt, że żony np. Jagiellonów albo rodziły martwe dzieci albo owe dzieci wyjątkowo szybko umierały. Lekarzami zawsze byli cudzoziemcy. Oczywiście jest to zupełnie przypadkowa okoliczność. Gdzieżbym tam śmiał podejrzewać tych obcokrajowców o jakieś niecne zamiary. Ale swoją drogą dlaczego krajowi historycy nie wyjaśniają tych dziwnych spraw, tylko przechodzą nad nimi, szczególnie tzw. szkoła krakowska, czy lwowska, do porządku dziennego?
Nie wdając się w rozważania historyczne, skupię się poniżej na kalendarium stosowania rtęci w szczepionkach, od 1920 roku. Świadomie pomijam trucie ludzi rtęcią zawartą w kroplach do uszu, czy oczu itd. Jak bowiem głoszą do dnia dzisiejszego członkowie Towarzystwa Wakcynologicznego, rtęć nie szkodzi.
W dniu 27 czerwca 1929 roku dr Morris Kharasch z firmy Eilly and Company złożył patent na środek konserwujący, pod nazwą tiomersal [Thimerosal]. Nazwa handlowa tego preparatu brzmiała mertiolat. Po raz pierwszy środek ten został użyty do dezynfekcji produktów i szczepionek. Był wykorzystywany zarówno w szpitalach, jak i w życiu codziennym, np.  jako krople do nosa, czy do oczu. Był dodawany do maści i kremów. Rzekomo był bardzo dobrym środkiem dezynfekcyjnym. Badań  in vivo w owym czasie specjalnie nie prowadzono.
1931 - tiomersal zaczyna być wykorzystywany rutynowo w szczepionkach.
1937 - dopiero po kilku latach przetestowano tiomersal na zwierzętach. Środek okazał się doskonałą trucizną. Już w dawce 0.1 mikrograma powodował śmiertelność zwierząt w ciągu 24 godzin. Pomimo tej wiedzy, nadal stosowano tiomersal w dawce  25 mikrogramów w szczepionkach. Oczywiście wszystko to robiono dla dobra dzieci.
Zeznania przed Komisją Kongresu USA ujawniły, że tiomersal podawano dożylnie chorym na zapalenie opon mózgowych [antybiotyków nie było]. Z 22 chorych, którym podano ten rtęciowy preparat nikt nie przeżył. W latach 1930-tych, dr Powel i dr Jamieson apelowali, by wykonać szeroki zakres badań toksykologicznych, aby wyeliminować możliwość szkód powodowanych przez rtęć. Wymienieni lekarze zakwestionowali dotychczasowe badania podając, że okres obserwacji był:
- po pierwsze: zbyt krótki, wynosił bowiem najczęściej kilka dni, z powodu padania zwierząt, lub śmierci ludzi;
- po drugie: dawki były bardzo wysokie, powodujące tzw. ostrą toksyczność, a nie przewlekłą. Trudno więc ocenić skutki odlegle;
- po trzecie: dotychczasowa dokumentacja była tak uboga, że nie pozwalała na wyciąganie wniosków.
1931 - po raz pierwszy zdiagnozowano autyzm. Dr Leo Kanner, psycholog dziecięcy, opisał zmiany chorobowe, zwane obecnie autyzmem, które zdefiniował : wrodzone zaburzenia autystyczne uczuciowego kompleksu”.
1931 - dr Morris Kharasch opatentował  grzybobójczy preparat etylortęci. Był to bardzo prosty związek rtęci z kwasem organicznym, używany np. do spryskiwania w ogródkach działkowych. Oprysk na ubraniu i skórze niestety miał inne  toksyczne działanie, szczególnie po przeniesieniu do mieszkania.
Znamy nazwiska pierwszych 11 dzieci zatrutych rtęcią, u których wystąpiły objawy autyzmu:
29,08,1931 Vivian Ann Murdock
03.02.1932  Elaine C.
maj 1932 David Newcomb Speck
08.09 193  Donald Grey Triplett
30.10 1933  Bridget Muncie
1935   Paweł.G.
23.05.1936 Fryderyk Wellman
16 listopad 1937 John Trevett
17 listopad 1937 William Ritchey Miller
19.09 1937 Lee Ruvene Rosenberg
08.08.1938   Karol N
Są to pierwsze ofiary głupoty i chęci zysku przemysłu farmaceutycznego, wprowadzającego preparaty bez należytej kontroli i badań. Te dzieci nikomu nie zawiniły. Dlatego ich imiona powinny być znane.
A już w 1935 roku Dyrektor Usług Biologicznych, Pittman – Moor Company, wystosował list do dr Jamisena z firmy Eli Lilly, w którym pisał, że „ok, 50% psów, którym wstrzyknęliśmy tiomersal [fabryczna nazwa mertiolat] w rozcieńczeniu 1:40 000 i 1:5000. padło. WNIOSEK: MERTIOLAT, JAKO ŚRODEK KONSERWUJĄCY  SUROWICĘ JEST NIEZADAWALAJĄCY.
To znaczy, że już w 1935 roku upadł mit, że rtęć podaje się w celu konserwacji szczepionki.
Kolejne doświadczenia przeprowadzono w 1937 roku. Wstrzykiwano świnkom morskim mertiolat w stężeniu 1:100,  do 1:10 000 000. Po 24 godzinach wszystkie świnki zdechły w wyniku zatrucia rtęcią. Lancet 230, 962-63.
1947 -  Udowodniono, że „różowa choroba, inaczej zwana acrodynią, jest spowodowana zatruciem rtęcią.
Pomimo tych znanych faktów, dopuszczono dodawanie rtęci do szczepionek przeciw błonicy i tężcowi.
1948 - Wiedza ta nie wstrzymała stosowania tiomersalu. Etykietki na butelkach zawierały informację: znajduje się tu stabilny, organiczny związek rtęci, o wysokiej wartości bakteriobójczej, zwłaszcza w surowicy i innych białkach”. Sic!
Po pierwsze, prawda była zupełnie inna. Badania porównawcze środków rtęciowych, takich jak Mercurochrom, Metaphen i Tiomersal udowodniły, że preparaty te były odpowiednio 12 : 35 : 262 razy bardziej toksyczne dla leukocytów, aniżeli dla bakterii, np. Staphylococcus aureus [gronkowiec złocisty, jedna z najbardziej chorobotwórczych dla człowieka bakterii].
Po drugie: w tym roku dr Frank Engly, na podstawie analizy piśmiennictwa naukowego i badań, określił tiomersal jako preparat znacznie bardziej toksyczny dla tkanek ludzkich, aniżeli dla bakterii. Toksyczność dla hodowli komórkowej była już w stężeniu 10 ppb. Jego badania zostały zignorowane.
1967 dr Bernard Rimland zakłada Instytut Badań Autyzmu i Stowarzyszenie Naukowe. Naukowiec ten  zakwestionował i obalił pogląd, że autyzm jest winą matek. Tak, tak, już w owym czasie starano się zrzucić odpowiedzialność za chorobę na Bogu ducha winne kobiety. Potem wymyślono zespół wstrząsanego dziecka. W Polsce, jeszcze w 2012 roku w Lublinie, prokuratura zamyka za to ludzi, pod pretekstem, że to oni uszkodzili dziecko. Wyraźnie widać, jaka przepaść jest pomiędzy rodzimymi prawnikami, a wiedzą medyczną, chciejstwem i propagandą. Prokuratura wyraźnie  wykazuje się  niewiedzą! W podobny sposób w przysłowiowym średniowieczu skazywano czarownice.
Badania dr Bernarda Rimlanda pozwoliły uzyskać znaczną poprawę u dzieci zatrutych rtęcią.
Maj 1967 - naukowcy odkryli, że szczepionki  przeciwko krztuścowi zawierające rtęć w stężeniu 0.01% – mertiolat- są toksyczne dla myszy. Applied Microbiology,15[1967]590.
1968 - zaczęto dodawać tiomersal nawet do immunoglobulin RhoGAM, w stężeniu 10.5 mcg rtęci, wszystkim RH ujemnym ciężarnym kobietom po porodzie.
1970 - badania przeprowadzone w latach siedemdziesiątych udowodniły, że rtęć łatwo przenika przez błony komórkowe  i przekracza barierę krew – mózg. Badania wykazały, że na 13 dzieci, które otrzymały Thimerosal antyseptycznie, 10 zmarło.
1970 - Firma Bayer zwiększyła dawkę rtęci do 35 mcg w immunoglobinach podawanych kobietom po porodzie.
1971 - Takahashi i współpracownicy, podając znakowaną izotopowo rtęć udowodnili, że wnika ona przede wszystkim do kory mózgu i móżdżku, szczególnie do płatów potylicznych. Doświadczenia przeprowadzono na małpach. Po 8 dniach od podania rtęć byłą w mózgu. Timerosal in vivo ulega rozpadowi na etylortęć.
1975 -  Gasset i wsp. opublikowali raport wykazujący, że rtęć przekracza barierę krew – mózg i przechodzi przez łożysko do płodu.
[na marginesie przypomnę, że w Polsce, 40 lat po tych pracach, nadal namawia się kobiety ciężarne do szczepienia się przeciwko grypie. Szczepionka zawiera rtęć!].
1977 - opublikowano pracę udowadniającą, że nawet miejscowe stosowanie rtęci [maści, kremy] przez kobiety, powoduje 2.60-krotny wzrost wad i deformacji u niemowląt.
1980 -  w tych latach, pomimo posiadanej wiedzy, CDC wprowadził  do kalendarza przymusowych szczepień aż 100 mcg rtęci dla dzieci do 18 miesiąca życia.  Do lat 80-tych autyzm rozpoznawano 1 do 2 przypadków  na 10 000 urodzeń.
Dr Frank Engly  udowodnił, że stosowany tiomersal jest 35.3 razy bardziej toksyczny dla tkanek kurcząt, aniżeli dla bakterii gronkowca złocistego, jak podałem, jednej z bardziej złośliwych bakterii. Czyli 3500 % bardziej. Pomimo tego, przez następne 16 lat CDC nie zmienia zdania. Ale dowody są tak oczywiste, że szczepionkowcy wymuszają na Kongresie podjęcie ustawy;
1986 -   Kongres podejmuje ustawę  zapewniającą całkowitą ochronę od odpowiedzialności cywilnej za powikłania, firmom produkującym szczepionki. Od tego roku za skutki powikłań płaci społeczeństwo, nie tylko praktycznie, rodziny muszą się same zmagać z chorymi dziećmi, ale również ewentualne odszkodowania są wypłacane z budżetu państwa, czyli z podatków. W Polsce, do dnia dzisiejszego, wszelkiej maści producenci szczepionek nadal są bezkarni. Nie ma żadnego funduszu odszkodowawczego. Ani rząd, ani posłowie, nie poruszają, tak na wszelki wypadek tematu, za to w błyskawicznym tempie zatwierdzają ustawy wymuszające przymus szczepień. No, ale trudno się dziwić, skoro w trakcie kadencji sejmu kończą „studia” licencjackie.
1988 - dr Wolfgan Mauerer przesłał do redakcji tzw. prestiżowych czasopism New England Journal of Medicine i The Lancet pracę omawiającą ryzyko stosowania tiomersalu. Czasopisma odmawiają jej przyjęcia. Czyli w całej rozciągłości potwierdza się teza, że czasopisma medyczne, żyjące z reklam, służą dezinformacji lekarzy. Sytuacja jest podobna, jak po katastrofie w Bophalu w 1984 roku. Aż 80 tzw. renomowanych czasopism nie chciało wydrukować pracy opisującej przyczyny katastrofy. Autora poinformowano, że Union Carbide, właściciel fabryki, jest zbyt potężnym koncernem.
P.S. W tej całej aferze o niesłuszne zyski, najważniejsze są obserwacje Matek. To  Matka przynosi lekarzowi wyniki swoich obseracji. To jej spostrzegawczości i pamięci lekarze  zawdzięczają całą masę wyleczeń. Lekarz do chorego przychodzi na chwilę. Matka jest cały czas. Tak więc wszelkie dyrdymały prawione  przez tzw. utytułowanych ekspertów nie są funta kłaków warte w porównaniu z kilkoma zdaniami dobrej Matki. I to jedyna nauka, którą musi sobie przyswoić młody adept medycyny. Dawniejsi nauczyciele mowili, że 95% rozpoznania to dobrze zebrany wywiad. Ale za zbieranie wywiadu NFZ nie płaci. Płaci za wykonane badania laboratoryjne. Stąd te setki tysięcy nikomu nie potrzebnych badań, często nawet nieodbieranych z laboratorium. Ale komu chce się słuchać Matek?
Zawsze należy pamiętać, że to Matka zostanie z poszkodowanym dzieckiem do końca życia, nie ekspert, oczywiście jeżeli jest Matką a nie ………
Rozpowszechniane wszelkimi możliwymi sposobami,  szczególnie w Poradniach, jak najbardziej wskazane.
Dr Jerzy Jaśkowski
kontakt:  jerzy.jaśkowski@o2.pl
Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego > > > > TUTAJ  .
POLISH CLUB ONLINE, 2014.03.14

wtorek, 21 maja 2013

Zdrowotne własności chlorku magnezu

Zdrowotne własności chlorku magnezu

Opublikowano: 18.02.2012 | Kategorie: Publicystyka, Zdrowie
Powyższa ocena znaczenia magnezu dla zdrowia autorstwa emerytowanego biochemika i żywieniowca Waltera Lasta nie jest ani trochę przesadzona. Jest ona prawdziwa w dwójnasób z uwagi na to, że zawartość magnezu w naszym pożywieniu znacznie spadła wskutek stosowania nieorganicznych nawozów dających nadmiar wapnia, oraz dlatego, że medycyna przesadza w podkreślaniu naszych potrzeb, jeśli chodzi o wapń i faszeruje nas nim kosztem magnezu.
Mimo iż wapń i magnez działają w organizmie razem, ich wpływ na nasz metabolizm jest odwrotny. Wynika to głównie z mechanizmu działania gruczołów przytarczycy, które starają się utrzymać we krwi połączony produkt wapnia i magnezu na stałym i zrównoważonym poziomie w stosunku do fosforu. Kiedy poziom magnezu spada, wówczas w celu przywrócenia równowagi wzrasta poziom wapnia. Skąd bierze się ta dodatkowa ilość wapnia? Oczywiście, z kości i zębów!
Ten problem pogłębia się, kiedy gruczoły przytarczycy są chronicznie nadmiernie pobudzane, zazwyczaj przy niedoczynności tarczycy. To bardzo pospolita sytuacja przy obecności kandydozy (zakażenia drożdżakowego), plomb z amalgamatu rtęci i wypełnień kanałów zębowych – wszystkie te czynniki zdają się inhibitować działanie tarczycy i nadmiernie pobudzać gruczoły przytarczycy.
Jak organizm reaguje na nadmiar wapnia we krwi? Odkłada go w tkankach, głównie tam gdzie występuje chroniczny stan zapalny, co prowadzi na przykład do zwapnienia stawów takiego jak w artretyzmie, do zwapnienia jajników i innych gruczołów, a w konsekwencji do zmniejszenia produkcji hormonów. Zwapnienie nerek prowadzi do konieczności wykonywania dializy, zaś zwapnienie tkanki piersiowej, szczególnie przewodów mlecznych, często bywa leczone przy pomocy niepotrzebnej mastektomii oraz innych inwazyjnych zabiegów.
MAGNEZ DLA ZDROWYCH KOŚCI I ZĘBÓW
Władze medyczne utrzymują, że powszechnemu występowaniu osteoporozy i próchnicy zębów w zachodnich krajach można zapobiec poprzez spożywanie dużych ilości wapnia. Okazuje się jednak, czego dowodzą opublikowane badania, że prawdziwy jest proces odwrotny. W populacjach Azji i Afryki, gdzie spożywa się niewiele wapnia, około 300 miligramów dziennie, osteoporoza występuje bardzo rzadko. W Afryce u kobiet z grupy plemion Bantu, które spożywają dziennie od 200 do 350 mg wapnia, występuje najmniejsza liczba przypadków osteoporozy. W krajach zachodnich przy dużym spożyciu produktów mlecznych średnie spożycie wapnia dochodzi do 1000 mg. Im wyższe spożycie wapnia, szczególnie pod postacią produktów mlecznych (z wyjątkiem masła), tym częstsze występowanie osteoporozy.
Poziomy magnezu i fosforu są utrzymywane w oscylującej równowadze przez hormony wytwarzane przez gruczoły przytarczycy. Jeśli rośnie poziom wapnia, maleje poziom magnezu i vice versa. Przy niewielkim przyswajaniu magnezu, wapń z kości przechodzi do tkanek, podczas gdy wysokie przyswajanie magnezu powoduje przejście wapnia z tkanek do kości. Wysokie przyswajanie fosforu, bez przyswajania wapnia lub magnezu, powoduje wypłukiwanie wapnia z kości i wydalanie go z organizmu razem z moczem. Wysokie przyswajanie fosforu razem z przyswajaniem wapnia i magnezu prowadzi do mineralizacji kości.
Uzyskiwany poprzez odparowywanie wody morskiej chlorek magnezu jest bardzo cennym związkiem chemicznym, który wspomaga zdrowie, zwiększa witalność, zwalcza skutki procesu starzenia, a także leczy liczne choroby i infekcje.
Dr Lewis B. Burnett, chirurg ortopeda, praktykował w dwóch okręgach USA, w których występowały bardzo różne poziomy soli mineralnych w wodzie i w glebie. W okręgu Dallas w Teksasie, przy dużym stężeniu wapnia i niskim magnezu w wodzie, osteoporoza i pęknięcia biodra były bardzo częste, podczas gdy w okręgu Hereford w Teksasie, przy wysokim poziomie magnezu i niskim wapnia, przypadków takich prawie w ogóle nie było. W okręgu Dallas zawartość magnezu w kościach wynosiła 0,5 procent, natomiast w Hereford 1,76 procent. W innym układzie porównań zawartość magnezu w kościach osób cierpiących na osteoporozę wynosiła 0,62 procent, natomiast u zdrowych – 1,26 procent. Tak samo jest w przypadku zębów. Badania przeprowadzone w Nowej Zelandii wykazały, że odporne na próchnicę zęby miały średnio dwa razy więcej magnezu niż zęby podatne na nią. Podaje się, że średnie stężenie fosforanu magnezu w kościach wynosi około 1, w zębach 1,5, w kłach słonia 2, a w zębach zwierząt mięsożernych, które miażdżą kości – aż 5 procent. W kontekście wytrzymałości kości i zębów wapń należy traktować jak kredę, a magnez jak superklej. Magnezowy superklej wiąże i przekształca kredę w doskonałe kości i zęby.
Pewna pacjentka oznajmiła Walterowi Lastowi: „W piątek po południu zadzwoniła moja lekarka w sprawie badania gęstości moich kości i chciała dowiedzieć się, co robiłam przez ostatnie dwa lata. Zapytałam, do czego jej to potrzebne. Powiedziała, że po porównaniu badań z roku 2005 i 2006 z badaniem z roku 2008 okazało się, że ich stan poprawił się. Nie mogła w to uwierzyć i oświadczyła, że normalnie ktoś, kto ma osteoporozę, już z niej nie wychodzi”. Lekarka przyznała w ten sposób, że wie, iż sposób leczenia przy pomocy wysokich uzupełniających dawek wapnia nie pomaga, a mimo to zastosowała go. Pacjentka sama zmieniła kurację, obniżając dawki wapnia i zwiększając dawki magnezu (w połączeniu z borem).
ABSORBOWANIE MAGNEZU I DAWKOWANIE
Rozwiązaniem tego problemu jest obniżenie poziomu wapnia we krwi przy pomocy wysokiego poboru magnezu. Jednak wszelkie nadmiary magnezu są szybko wydalane z moczem. Tak więc, aby utrzymać wapń w kościach i zębach, a nie w stawach i tkankach miękkich, potrzeba stałych dostaw magnezu. Tradycyjnie magnez w naszej diecie pojawia się w formie jonowej i zostaje zmieniony w żołądku w chlorek magnezu, albo łączy się z proteinami, szczególnie z chlorofilem, po czym zostaje rozłożony i przybiera zdolne o absorpcji postacie chlorku magnezu lub magnezu chaletowanego. Tak więc, do jego uzupełniania możemy użyć bezpośrednio chlorku magnezu zamiast tlenku lub wodorotlenku magnezu oraz innych form, które wymagają dodatkowo kwasu chlorowodorowego (solnego). Chlorek magnezu ma jeszcze jedną zaletę: dostarcza jonów magnezu i chloru, które są potrzebne do stymulowania aktywności enzymów trawiennych i wytwarzania kwasu solnego w żołądku. Gorzka sól (siarczan magnezu), znana również jako epsomit, jest źle przyswajana i dlatego przyciąga wodę w okrężnicy i działa jako środek przeczyszczający.
Kiedy owoce i warzywa są hodowane na glebie bogatej w sole mineralne, wówczas zawierają dużą ilość soli mineralnych, w tym magnezu. Magnez jest absorbowany przez organizm głównie z jelita krętego stanowiącego zakończenie jelita cienkiego. Kiedy spożywamy RDI (Recommended Dietary Intake – zalecana dzienna dawka) magnezu, która wynosi średnio od 360 do 410 mg, absorbujemy około 50 procent magnezu, ale kiedy spożywamy niższe od optymalnych ilości, możemy absorbować aż 75 procent. Absorpcja spada gwałtownie przy jednorazowym spożyciu ponad 200 mg, stąd ważne jest, aby spożywać magnez w mniejszych dawkach przez cały dzień.
Chlorek magnezu można dodawać do pokarmów lub napojów, takich jak sok, głównie po to, aby zneutralizować jego słono-gorzki smak. Osobiście mieszam go z sokiem, jednorazowo ćwierć łyżeczki do herbaty, ale jest to oczywiście sprawa indywidualnych preferencji. Można zacząć od kilku kropli dodanych do posiłku lub napoju, a potem powoli zwiększać dawkę do polowy łyżeczki do herbaty dwa razy dziennie, co daje 600 mg chlorku magnezu dziennie.
Kiedy zmagamy się z takimi stanami, jak stres, starzenie, problemy naczyniowo-sercowe i oznaki zwapnienia, wielu lekarzy zaleca dawkę do 1000 mg dziennie. Absorbowanie magnezu w jelicie zmniejsza się wraz z wiekiem i pojawianiem się problemów żołądkowo-jelitowych, szczególnie przy dysbiozie wywołanej antybiotykami i innymi farmakologicznymi lekami. Nadmierne wydalanie magnezu z moczem może również być skutkiem ubocznym niektórych farmaceutyków.
Wyniki badań opublikowanych w roku 2005 dowodzą, że dwie trzecie Amerykanów nie spożywa nawet najniższego poziomu RDI, zaś 19 procent przyjmuje mniej niż jej połowę. ”Mogą upłynąć aż trzy miesiące albo i więcej, zanim doustne uzupełnianie magnezu przywróci właściwy poziom magnezu wewnątrzkomórkowego, a według dr Normy Shealy może to zająć nawet rok.” Wszystkie wyżej wymienione problemy sprawiają, że bardziej atrakcyjne staje się przyswajanie (absorpcja) magnezu przez skórę, która omija układ trawienny oraz konieczność wykorzystywania kwasu chlorowodorowego (solnego) i dobrze funkcjonującego przewodu pokarmowego.
W suchej formie chlorek magnezu jest zwykle sprzedawany w postaci białych higroskopijnych płatków uwodnionych sześcioma molekularni wody (heksahydrat lub sześciowodzian) na każdy atom magnezu połączony z dwoma atomami chloru (MgCl,). To powinowactwo z wodą oznacza, że chlorku magnezu można używać w charakterze „magnezowej oliwy”, którą można smarować skórę w ramach przezskórnej terapii magnezowej. Nie jest to prawdziwa oliwa, ale odczucie jest takie, jakby smarowało się skórę oliwą.
Tę procedurę opisał szczegółowo w swojej książce Transdermal Magnesium Therapy (Przezskórna terapia magnezem) Mark Sircus. Jako zdrowotny dodatek jest on bezpieczny w stosowaniu, zarówno wewnętrznym, jak i zewnętrznym. Jak podaje Sircus: “Roztwór chlorku magnezu jest nie tylko nieszkodliwy dla tkanki, ale ma również duży wpływ na leukocytozę, dzięki czemu jest doskonałym środkiem do leczenia zewnętrznych ran”
Odmładzanie poprzez przyjmowanie większych ilości magnezu jest powolnym procesem, głównie dlatego, że ilość magnezu, jaką możemy przyjąć, jest ograniczona przez jego przeczyszczający charakter oraz konieczność zachowania równowagi z ilością przyjmowanego wapnia i fosforu.
Jest jeszcze jeden problem polegający na tym, że mięśnie spastyczne mają ubogą cyrkulację krwi i limfy, co znacznie utrudnia przyjętemu doustnie magnezowi rozpuszczenie się i wymycie zwapnień tkanek i stawów. W leczeniu tych problemów należy więc stosować oliwę magnezową. Proces odmładzania można przyspieszyć zwiększając cyrkulację w permanentnie skurczonych mięśniach poprzez zastosowanie magnezowej oliwy do głębokiego masażu tkanek lub nacierania, albo stosując ją w postaci gorących okładów. Należy jednak zachować ostrożność w przypadku wrażliwej skóry, ponieważ oliwa magnezowa może przez pewien czas piec. W takim przypadku najlepiej jest ją rozcieńczyć do poziomu możliwego do zaakceptowania. Jeśli wciera się ją w formie mocno rozcieńczonej, zostaje powoli wchłonięta przez skórę, natomiast w przypadku formy skoncentrowanej na skórze pozostaje klejąca warstwa, która po pewnym czasie musi być starta lub zmyta bieżącą wodą. Mimo to, w przypadku wielu dolegliwości, takich jak artretyzm oraz inne formy zesztywnienia i bólu, dobrze jest posmarować nią okolice dotknięte chorobą i na noc owinąć czymś utrzymującym ciepło.
PRZECIWBAKTERYJNE DZIAŁANIE MAGNEZU
Chlorek magnezu jest też silnym środkiem przeciwzapalnym. Tej własności nie posiadają żadne inne postacie magnezu. Pierwszym uczonym, który badał i promował antybiotyczne efekty magnezu, był francuski chirurg, profesor medycyny Pierre Delbet. Szukając w roku 1915 roztworu do przemywania ran żołnierzy, odkrył, że zwyczajowo stosowane antyseptyki w rzeczywistości niszczą tkanki i pogłębiają infekcje zamiast im zapobiegać. We wszystkich jego testach chlorek magnezu dawał najlepsze wyniki. Okazało się, że nie tylko jest on nieszkodliwy dla tkanek, ale też znacząco pobudza aktywność leukocytów i fagocytozę, a tym samym niszczenie chorobotwórczych mikrobów. Później profesor Delbet przeprowadził eksperymenty z wewnętrznym stosowaniem chlorku magnezu i ustalił, że ten związek silnie pobudza układ odpornościowy. W jego eksperymentach fagocytoza wzrosła o 333 procent. Oznacza to, że po przyjęciu chlorku magnezu, ta sama liczba białych krwinek niszczy ponad trzykrotnie więcej mikrobów niż bez niego.
Profesor Delbet ustalił, że chlorek magnezu jest skuteczny w leczeniu szeregu dolegliwości, w tym choroby przewodu pokarmowego, takiej jak zapalenie okrężnicy i problemy z woreczkiem żółciowym, choroby Parkinsona, trądziku, egzemy, łuszczycy, brodawek i swędzenia skóry, impotencji, przerostu prostaty, problemów z mózgiem i krążeniem, a także astmy, gorączki siennej, pokrzywki i reakcji anafilaktycznych. Dzięki niemu włosy i paznokcie stają się mocniejsze i zdrowsze, a pacjentom przybywa energii. Profesor Delbet odkrył ponadto, że chlorek magnezu bardzo dobrze zapobiega rakowi i leczy stany przedrakowe, takie jak leukoplakia (rogowacenie białe), hiperkeratoza (rogowacenie nadmierne) i chroniczne zapalenie sutka. Badania epidemiologiczne potwierdziły, że w regionach o glebie bogatej w magnez występuje mniej przypadków raka niż tam, gdzie jest go w glebie mało.
Profesor Delbet podawał rutynowo roztwór chlorku magnezu pacjentom z infekcjami oraz na kilka dni przed planowanym zabiegiem chirurgicznym. Był bardzo zdziwiony, kiedy wielu z nich doświadczało euforii i przypływów energii. Chlorek magnezu działa podobno w szczególny sposób na wirusa tężca i jego skutki w organizmie. Wygląda na to, że nawet chroni przed skutkami ukąszeń węży. Świnki morskie nie zdychały po iniekcji dawki jadu węża, która w normalnych warunkach jest zabójcza, a królik, któremu podano roztwór chlorku magnezu, przetrwał ukąszenie jadowitej żmii.
Inny francuski lekarz, dr A. Neveu, stosując chlorek magnezu, wyleczył w ciągu dwóch dni kilku pacjentów chorych na dyfteryt. Opublikował również wyniki leczenia przypadków choroby Heinego-Medina (polio), które zostały wyleczone w kilka dni, z tym, że leczenie rozpoczęto natychmiast lub w ciągu niewielu miesięcy po rozpoczęciu postępowania paraliżu. Dr Neveu ustalił, że chlorek magnezu jest skuteczny w leczeniu astmy, bronchitu, zapalenia płuc, rozedmy, zapalenia gardła, zapalenia migdałków, chrypki, pospolitego przeziębienia, grypy, krztuśca, odry, różyczki, świnki, szkarlatyny, zatrucia, nieżytu żołądka i jelit, czyraków, ropni, zastrzału, zakażonych ran i zapalenia szpiku.
W czasach bardziej współczesnych dr Raul Vergini i inni potwierdzili te wcześniejsze wyniki i do listy chorób i stanów poddających się działaniu chlorku magnezu dodali następne: ataki ostrej astmy, szok, tężec, opryszczka, półpasiec, ostre i przewlekłe zapalenie spojówek, zapalenie nerwu wzrokowego, choroby reumatyczne, wiele chorób alergicznych i zespół chronicznego zmęczenia. Odkryli również jego korzystny wpływ w leczeniu raka. We wszystkich przypadkach chlorek magnezu dawał znacznie lepsze wyniki niż inne związki magnezu.
MAGNEZ NA NERWY
Magnez wpływa uspokajająco na układ nerwowy i stąd często jest wykorzystywany jako środek nasenny. Może również być stosowany do uspokajania rozdrażnionych lub nadmiernie pobudzonych nerwów. Jest szczególnie pomocny w opanowywaniu ataków epileptycznych, konwulsji kobiet w ciąży i “drżenia” alkoholików. Poziom magnezu jest u alkoholików zazwyczaj niski, co pogarsza ich problemy ze zdrowiem. Kiedy poziom magnezu jest niski, nerwy tracą kontrolę nad aktywnością mięśni, oddychaniem i procesami mentalnymi. Nerwowe wyczerpanie, tiki i drgawki, dreszcze, podenerwowanie, nadwrażliwość, skurcze mięśni, niepokój, lęki, niezdecydowanie, dezorientacja i arytmia serca – wszystkie one ustają pod wpływem wzrostu spożycia magnezu. Pospolitym objawem niedoboru magnezu jest ostra reakcja mięśni na niespodziewany głośny dźwięk. Sen przy niedoborze magnezu jest niespokojny i zakłócany częstymi rozbudzeniami w nocy.
Jednak nie wszystkie postacie magnezu są tak samo efektywne. W badaniach obejmujących ponad 200 pacjentów dr W. Davis zastosował chlorek magnezu jako środek na bezsenność. Jak podaje, sen był indukowany natychmiastowo i był nie zakłócany – 99 procent pacjentów nie czuło po przebudzeniu jakiegokolwiek zmęczenia. Ponadto zniknęły występujące za dnia niepokój i napięcie. Stosując wysokie dawki uzupełniające magnezu, można przezwyciężyć wiele symptomów choroby Parkinsona, można zapobiec drżeniu i złagodzić sztywność.
Przy stanach przedrzucawkowych u kobiet w ciąży mogą wystąpić konwulsje, nudności, zawroty głowy i migreny – stany te leczy się w szpitalach infuzjami magnezu. Ze względu na silny efekt relaksujący magnez nie tylko poprawia sen, ale łagodzi również migreny i bóle głowy. Nawet liczba samobójstw ma związek z niedoborem magnezu: im niższy poziom magnezu w glebie i wodzie w jakimś regionie, tym więcej notuje się tam przypadków samobójstw. Epilepsje występują przy szczególnie niskim poziomie magnezu we krwi, płynie rdzeniowym i mózgu, powodując nadpobudliwość pewnych regionów w mózgu. Jest wiele doniesień o znacznym złagodzeniu lub ustąpieniu przypadków epilepsji dzięki uzupełnieniu magnezu. W próbie, którą objęto 30 epileptyków, podawanie dziennie 450 mg magnezu doprowadziło do opanowania ich ataków. W innych badaniach ustalono, że im niższy jest poziom magnezu we krwi, tym ostrzejsze są ataki epilepsji. We wszystkich przypadkach chlorek magnezu dawał znacznie lepsze wyniki niż inne związki magnezu.
Magnez najlepiej oddziałuje w połączeniu z witaminą B6 i cynkiem. W odpowiednim stężeniu inhibituje konwulsje poprzez ograniczenie lub spowolnienie rozprzestrzeniania się wyładowania elektrycznego z wyizolowanej grupy komórek mózgowych na resztę mózgu. Nawet początkowy wybuch strzelających komórek nerwowych, który inicjuje atak epileptyczny, można wyhamować przy pomocy magnezu.
MAGNEZ NA ODMŁODZENIE
Wapń i magnez mają odwrotny wpływ na organizm ludzki. Generalna zasada mówi, że im bardziej miękka jest konstrukcja naszego ciała, tym więcej potrzebujemy wapnia i im bardziej jest ono sztywne i nieelastyczne, tym więcej magnezu, a mniej wapnia. Magnez jest zdolny do odwrócenia związanego z wiekiem zwyrodnieniowego zwapnienia struktur naszego organizmu i w ten sposób może przyczynić się do jego odmłodzenia. Walter Last przypisuje magnezowi nazwę „odmładzającego minerału”.
Młode kobiety, dzieci i, co najistotniejsze, niemowlęta mają bardzo miękką konstrukcję ciała i gładką skórę przy niskim poziomie wapnia i wysokim magnezie w swoich organach i tkankach miękkich. Generalnie potrzebują oni dużych dawek wapnia. Taka jest biochemia młodości. Wraz z wiekiem stajemy się coraz sztywniejsi – najwyraźniej objawia się to u starszych mężczyzn i kobiet po menopauzie. Arterie twardnieją aż do stadium arteriosklerozy, układ kostny ulega zwapnieniu, co przy fuzji kręgów kręgosłupa i stawów powoduje sztywność, nerki i pozostałe organy ulegają coraz większemu zwapnieniu i stwardnieniu, tworzą się kamienie, wapnienie powoduje w oczach zaćmę, nawet skóra twardnieje, staje się sztywna i pomarszczona. W ten sposób wapń znalazł się w tej samej lidze co tlen i wolne rodniki, podczas gdy magnez działa wspólnie z wodorem i przeciwutleniaczami utrzymując elastyczność ciała.
Podczas gdy zwiększenie spożycia magnezu jest korzystne dla większości ludzi, osoby z niskim ciśnieniem krwi bardziej potrzebują wapnia. Normalne ciśnienie krwi wynosi 120/80 i im jest niższe, tym większe powinno być dzienne spożycie wapnia. Chociaż osoby z wysokim ciśnieniem krwi mogą odnosić korzyści ze spożywania dwukrotnie większej ilości magnezu niż wapnia, a osoby z niskim ciśnieniem krwi mogą spożywać dwa razy więcej wapnia niż magnezu, to jednak wszyscy oni powinni spożywać oba minerały w stosunkowo dużych ilościach. Osoby z niskim ciśnieniem krwi i inklinacjami do stanów zapalnych powinny również ograniczyć spożycie fosforu.
Pewien ginekolog donosi, że jednym z pierwszych organów ulegających zwapnieniu są jajniki, co prowadzi do przedmiesiączkowych napięć. Kiedy zaordynował swoim pacjentkom duże dawki magnezu, ich napięcia przedmiesiączkowe zniknęły i ich samopoczucie i wygląd znacznie się poprawiły. Większość z nich donosi, że zeszczuplały, zyskały na energii, czuły się mniej przygnębione, zaś seks sprawiał im znacznie większą przyjemność niż przedtem. Dla mężczyzn magnez jest równie korzystny w przypadku problemów z przerostem gruczołu krokowego. Objawy ustępują zazwyczaj po pewnym okresie przyjmowania chlorku magnezu.
INNE KORZYŚCI DLA ZDROWIA
Jak widzimy, magnez jest bardzo istotny dla normalnego funkcjonowania układu sercowo-naczyniowego i nerwowego, a także w ponad 300 reakcjach enzymatycznych oraz w wytwarzaniu energii. Mark Sircus stwierdza: “Magnez jest najważniejszym minerałem utrzymującym właściwą równowagę elektryczną i umożliwiającym niezakłócony metabolizm w komórkach. Magnez jest drugim wśród najczęściej występujących w komórkach i czwartym wśród najobficiej występujących w organizmie kationów (jonów dodatnich). Jest wewnątrzkomórkowym modulatorem aktywności elektrycznej komórki. Jego niedobór w organizmie oznacza katastrofę dla życia komórki, ale ten fakt nie jest powszechnie znany.” Czyż to nie na poziomie komórkowym zaczyna się zdrowie i choroba? Sircus powiada także, że „bez magnezu nie ma energii i nie ma ruchu, nic ma w ogóle życia”.
Lista korzyści dla zdrowia, jakie daje magnez różnym układom organizmu, w tym układowi sercowo-naczyniowemu i nerwowemu (o czym już wspominałam), oraz układowi trawiennemu, oddechowemu, wydalniczemu, limfatycznemu, immunologicznemu, mięśniowo-szkieletowemu i rozrodczemu. Odgrywa także ważną rolę w procesie wytwarzania energii. Jest tam też mowa o dodatnim wpływie magnezu na metabolizm w zakresie kontroli wagi ciała, cukru i cholesterolu we krwi oraz stwierdzenie, że magnez jest konieczny proteinom do metabolizowania skrobi i tłuszczu i że spełnia ważną rolę w funkcjonowaniu wątroby, tarczycy i przytarczycy. Mówi się tam nawet o jego korzystnym wpływie na słuch, wzrok i smak.
Zakres patologii wynikających z niedoboru magnezu jest wręcz oszałamiający: nadciśnienie oraz inne choroby sercowo-naczyniowe, uszkodzenia nerek i wątroby, migreny, stwardnienie rozsiane, jaskra, choroba Alzheimera, nawrotowe infekcje bakteryjne, zespół napięcia przedmiesiączkowego, niedobory wapnia i potasu, cukrzyca, kurcze, osłabienie mięśni, impotencja, agresja, włókniaki, utrata słuchu i akumulacja żelaza. Zwiększone spożycie magnezu pomaga w zapobieganiu tworzenia się lub w rozpuszczaniu kamieni nerkowych i kamieni woreczka żółciowego.
Uaktywnienie enzymów trawiennych i produkcji żółci oraz poprawa zdrowotności flory jelitowej to czynniki sprawiające, że magnez jest korzystny w normalizacji procesów trawiennych i zmniejszeniu dyskomfortu trawiennego, wzdęciach oraz w pozbyciu się odrażającego fetoru stolca. W rzeczywistości redukuje on wszystkie odrażające zapachy ciała, w tym pod pachami i ze stóp. Być może właśnie to jest przyczyną zmniejszenia zapachów ciała przez chlorofil, który zawiera duże ilości magnezu.
Kilka słów w sprawie zachowania umiaru… Osoby cierpiące na ostre problemy nerkowe (na przykład, jeśli ktoś musi poddawać się dializie z powodu ostrej niewydolności nerek) oraz miastenię (choroba Erba-Goldflama) powinny unikać uzupełniania magnezu. Zawsze należy udać się najpierw do lekarza i sprawdzić stan swojego zdrowia. Należy też być bardzo ostrożnym w przypadku ostrych stanów nadnerczy i zbyt niskiego ciśnienia krwi. Zbyt dużo magnezu może osłabić mięśnie. Jeśli do tego dojdzie, należy przez jakiś czas spożywać więcej wapnia.”
Autorzy: Barbara Bourke, Walter Last
Źródło: „Nexus” nr 1 (63) 2009
http://wolnemedia.net/zdrowie/zdrowotne-wlasnosci-chlorku-magnezu/