Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 czerwca 2013

Witamina B 17; Amigdalina

To w ogóle ciekawa strona :)

http://eternityandfingerprints.wordpress.com/2013/05/22/leczyc-zeby-nie-wyleczyc-czyli-dlaczego-tak-niewiele-wiemy-o-witaminie-b-17/

Leczyc zeby nie wyleczyc – czyli dlaczego tak niewiele wiemy o witaminie B-17

cave

Czym jest witamina B-17?

Witamina B17,  amigdalina albo letril – to trzy różne nazwy tej samej naturalnej substancji. Najpierw znaleziono ją w jądrach pestek moreli, potem stwierdzono, że występuje aż w 1200 gatunkach różnych roślin.
Lecznicze działanie B17 opisano już w egipskich papirusach sprzed 5000 lat,  proponowano w nich użycie wody migdałowej do leczenia raka skóry. Podobne zapiski o stosowaniu gorzkich migdałów pochodzą z Chin sprzed 4500 lat. W nowożytnej medycynie pierwsze informacje o tym, że B17 skutecznie leczy raka, pojawiły się ponad 60 lat temu. Jej gorącym propagatorem był biochemik dr Ernst Krebs. Od tego czasu skuteczne działanie B17 udowodniono w niezależnych badaniach w ponad 20 krajach, zarówno w przypadku ludzi, jak i zwierząt.
Wiele osób, które chorują na nowotwór, a spożywają jądra surowych pestek z moreli oraz  witaminę B17 w postaci tabletek, wykazuje niemal kompletną regresję guzów. Niemniej ludzie, którzy uwalniają się od choroby mogą nadal cierpieć na problemy z powodu uszkodzenia organizmu na skutek chemioterapii, a także spustoszeń poczynionych przez samego guza. Jeżeli natomiast ciało chorego jest prawie kompletnie “zjedzone” przez nowotwór, pestki z moreli i ich ekstrakty mogą przedłużyć życie w znacznie większej mierze niż zrobiłaby to chemioterapia.
Dlaczego więc amigdalina nie jest stosowana na szeroką skalę w leczeniu nowotworów?

Badania dr Ernst T. Krebsa

W 2000 r australijskie gazety doniosły ,, że naukowcy w Londynie odkryli “ naturalny system produkujący cyjanek potasu, wytwarzany przez rośliny”, którego zadaniem byłoby lokalizowanie i niszczenie tumorów rakowych u ludzi. Chociaż badacze przedstawiają kassawe, jako roślinne źródło cyjanku aktywnie niszczącego tumory, to KCN zawarty w kassawie jest dokładnie taki sam jak ten znajdujący się w pestkach moreli, czyli źródle zniesławionej i zakazanej witaminy B 17.
Nie jest to wcale nowe odkrycie, tylko lekko zmodyfikowana wersja pracy sławnego biochemika Ernsta Krebsa, który w 1950 r. zidentyfikował i wyodrębnił witaminę B 17.
Krebs i jego współpracownicy zostali zaatakowani przez AMA (American Medical Association) i międzynarodowe koncerny farmaceutyczne. Powód był prosty, żywności w tym witamin nie można opatentować, a na patentach zarabia się przecież spore sumy.
Dr Krebs wyizolował witaminę B17 z jąder pestek moreli a następnie sobie znanym sposobem syntezował ją w formę krystaliczną. W tym czasie amerykańska FDA rozpuściła w mediach pogłoski o nieszczęsnym małżeństwie, które zatruło się śmiertelnie po zjedzeniu surowych pestek moreli. Opowieść dostała się na czołówki wszystkich gazet w USA, chociaż kilku podejrzliwym dziennikarzom, którzy usiłowali ustalić tożsamość nieszczęsnej pary, nigdy się to nie udało. Nacisk ze strony koncernów farmaceutycznych trwał nieubłaganie. Od tego momentu spożywanie pestek moreli lub B 17 Letril stało się jednoznaczne z popełnianiem samobójstwa. Niemniej Dr Ernst Krebs udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że B 17 jest kompletnie nieszkodliwa dla ludzi i to w najbardziej przekonujący sposób. Po przetestowaniu witaminy na zwierzętach, napełnił dużą strzykawkę mega-dozą skoncentrowanej witaminy, którą następnie wstrzyknął sobie w ramie! Może był to drastyczny sposób, ale Krebs nie tylko przeżył, nie doznał również żadnych skutków ubocznych.
Zapewne słyszeliście kiedyś ostrzeżenie żeby nie jeść przetworów które zrobiono z niedrylowanych owoców, ponieważ  z pestek wytwarza się kwas pruski i łatwo można się otruć. To echo dawnej medialnej nagonki zorganizowanej przez FDA po zaskakującym odkryciu dr Krebsa.

“Miejsce gdzie króluje morela”

family_photos_27
Buruszowie (Hunzu)to grupa etniczna zamieszkująca północno-zachodni Pakistan oraz przygraniczne tereny Indii. Reprezentują oni populację ludzką  wolną przez ponad  900 lat swojego istnienia od nowotworów. Co warte uwagi Ich dzienna naturalna dieta zawiera przeciętnie od 50 do 75 mg witaminy B17. Ziemia Buruszów często bywa określana jako “miejsce gdzie króluje morela”. Lud Hunzu je świeże morele przez 3 miesiące podczas sezonu zbiorów, a przez resztę roku – suszone – oczywiście wraz z pestkami. Niezależne badania dowodzą, że członkowie ludu Hunza nigdy nie chorują na żaden rodzaj nowotworu, tak długo jak pozostają na swojej narodowej diecie, złożonej z moreli i prosa. Jeżeli jednak przechodzą na tzw.zachodnią dietę, stają się tak samo jak inni podatni na nowotwory.
Kultury takie jak na przykład Indianie Navaho, posiadające w swojej diecie pestki i nasiona również nie chorują na raka.

Choroby o podłożu metabolicznym 

Niektórzy naukowcy uważają, że nowotwory to chroniczne choroby o podłożu metabolicznym. Każda choroba metaboliczna jest powiązana z żywnością –  sposobem jej spożycia oraz rodzajem. Większość chorób o charakterze metabolicznym ma u swoich podstaw specyfikę witaminową lub minerałową. Istniało wiele przypadłości tego rodzaju obecnie praktycznie nie znanych, które zostały “wyleczone” i powstrzymane przez wykorzystanie czynników żywieniowych.
1. Szkorbut.
Straszliwa choroba, która potrafiła dziesiątkować populacje np. podczas ekspedycji polarnych, czy wypraw krzyżowych. Obecnie jest w całości wyleczalna przez zastosowanie witaminy C zwanej kwasem askrobinowym, występującym w odpowiedniej ilości w zrównoważonej codziennej diecie. Podobnie jak z rakiem w przypadku szkorbutu, nie istnieje żadne wcześniejsze ostrzeżenie; organizm nie sygnalizuje niczym, że ciału zaczyna brakować zapasów witaminy C. W jednej minucie pacjent jest zdrową osobą a w następnej jest już chory. Leczenie szkorbutu przebiega również gwałtownie. W ciągu kilku dni (a czasami godzin) od zastosowania wysokich dawek witaminy C szkorbut zanika.
2. Niedokrwistość Addisona-Biermera
Śmiertelność w jej przypadku wynosiła 98 do 99% i żadne lekarstwo pod słońcem nie mogło sobie z nią poradzić: arszenik, strychnina, żelazo, setki innych medykamentów, dopóki naukowcy Dr Murphy, Shipple i Minot  nie powiązali tej choroby z niewłaściwą dietą.
Pracując na Uniwersytecie w Kalifornii, odkryli bardzo proste lekarstwo zapobiegające i leczące ten rodzaj niedokrwistości.  Zalecali pacjentom: “Idź do sklepu mięsnego i kup ćwierć funta świeżej wątróbki, część zmiel i zjadaj po łyżce dziennie, resztę lekko podsmaż, podziel porcje na 3 dni i spożywaj.” Jeśli pacjenci stosowali się do tej rady bezwzględnie, ci którzy cierpieli na niedokrwistość Addisona-Biermera  zdrowieli. Pomimo niewątpliwych sukcesów  Dr Murphy, Shipple i Minot zostali ocenzurowani przez środowisko medyczne a ich metody leczenia były wielokrotnie krytykowane, jako niezgodne z ogólnie obowiązującą praktyką medyczną.
Dlaczego? Argument był  jeden – jak poważani i mądrzy lekarze mieli pominąć cały dostępny wówczas arsenał medykamentów i wysyłać pacjentów do sklepu mięsnego, po surową wątrobę i spożywanie jej potraktować, jako skuteczne lekarstwo przeciwko chorobie na którą śmiertelność wynosiła 99%. Czy czegoś to nie przypomina?!
Kiedy wreszcie przestudiowano skład chemiczny wątroby, odkryto że czynnikami odpowiedzialnymi za jej lecznicze właściwości, była witamina B12 i kwas foliowy, które dzisiaj są częścią naszej normalnej diety.
3. Pelagra
W niektórych częściach świata miała kiedyś wręcz pandemiczny charakter, zwłaszcza w południowo-wschodniej części USA. Sir William Osler w książce “Principles and Practices of Medicine” napisał na temat pelagry: “W Lenoir w Północnej Karolinie, podczas jednej zimy,kiedy odwiedzałem to miejsce 75 % z hospitalizowanych zmarło na pelagrę. Szerząca się zaraza upewniła mnie w jednym, że  wywołuje ją zakaźny wirus.
Później pojawiła się praca chirurga dr Goldbergera, który wykazał zależność między zapadalnością na pelagrę a brakiem w organizmie niacyny tj. witaminy B3 obecnej m.in. w drożdżach.
Tym sposobem kolejna choroba o podłożu metabolicznym została wyleczona, przy pomocy zrównoważonej diety. Choroby nowotworowe nie są w tym przypadku wyjątkiem i zapadamy na nie gdy w organizmie występuje niedobór m.in. witaminy B17.
Nie istnieje żaden syntetyczny środek chemiczny ani lekarstwo, które nauka mogłaby nam zaproponować, by w ten sposób uczynić nas zdrowszymi, mądrzejszymi, lepiej przystosowanymi albo przedłużyć nam życie. W naturze nie ma molekuły ani leku, która to potrafi poza tymi, które już istnieją w naszej żywności. I to być może tłumaczy dlaczego w świecie medycznym jest taki opór przeciwko wykorzystaniu na szeroką skalę witaminy B17 i innych naturalnych metod leczenia. Nie da się na nich  zarobić.
Niedobory witamin i minerałów w diecie wzięły się ze sposobu przetwarzania produktów żywnościowych. Dlatego rząd federalny w USA i władze poszczególnych stanów  wydały rozporządzenia o wzbogacaniu białej mąki w witaminy B1, B2, niacynę, żelazo itd. Poddajemy więc  żywność procesom, które pozbawiają ją cennych składników, by później sztucznie je dodawać.

Pandemia nowotworów a niedobór amigdaliny w diecie współczesnego człowieka

IMG_5645
Dlaczego więc niektórzy z nas zapadają na raka a inni nie? Czy może przyczyną jest palenie papierosów, nadmierne opalanie, szkodliwe substancje w jedzeniu? Nie! Są to jedynie czynniki zwiększające ryzyko zachorowania. Posłużmy się przykładem:
W pewnym Zoo w San Diego był wybieg z dziesięcioma niedźwiedziami. U siedmiu z nich z czasem rozwinęły się nowotwory. Dlaczego? W naturalnym środowisku niedźwiedzie są wszystkożerne i jedzą dużo bogatych w witaminę B17 jagód (większość owoców dzikich roślin jest bogatych w tę witaminę). W Zoo natomiast ich dieta nie była aż tak urozmaicona, a szczególnie brakowało w niej amigdaliny.
Przed rozwojem rolnictwa na szeroką skalę, ludzkość żywiła się głównie warzywami i owocami, które zawierały witaminę B17 nie tylko w pestkach ale również w miąższu. Obecnie tylko dzikie owoce zawierają amigdalinę.
Owoce, które jemy w wyniku upraw, krzyżowania itd. straciły ze swojego miąższu witaminę B17. Dlatego żeby zaspokoić nasze zapotrzebowanie na amigdalinę  musimy spożywać jądra z pestek owoców (w odpowiedniej ilości).
Przez stulecia jedliśmy również chleb z domieszką nasion prosa i lnu, bogatych w witaminę B17, a dzisiejszy chleb pszeniczny i żytni, nie ma jej w ogóle.  Przez pokolenia, nasze babki dodawały zmielone pestki śliwek, winogron, wiśni, jabłek, moreli oraz innych członków botanicznej rodziny różowatych  i pilnie mieszały je z domowymi dżemami i przetworami. Babcie być może nie wiedziały dlaczego to robią, ale jądra zawarte w pestkach wszystkich tych owoców są potężnym źródłem witaminy B17.
Na nieszczęście, w większości “cywilizowanych” zachodnich kultur, trawy i inna żywność, którą karmi się obecnie zwierzęta domowe, przeznaczone do konsumpcji przez ludzi, rzadko zawiera więcej, niż jedynie śladowe pozostałości nitriloside, chociaż miały je one w wystarczającej ilości, dopóki botanicy i biochemicy nie zaczęli wprowadzać genetycznych zmian w życie roślinne. Oznacza to, że drugorzędne źródło witaminy B 17 ( poprzez konsumpcje mięsa), bardzo szybko wysycha. Podczas gdy Hunzowie i Eskimosi otrzymują przeciętną, jednostkową dawkę witaminy B 17 w wysokości 250 – 3.000 mg na dzień, Europejczycy, spożywający “ zdrową” współczesną żywność, przyjmują jej zaledwie 2 mg.
Przykład:
Pokolenia temu eksperci rolni znali już efekt działania betaglukozydazy, tzn. jej zdolność do uwalniania jednostki cyjanku w molekule B 17 ale, że istniało mnóstwo wątpliwości odnośnie sposobu podejścia do problemu. Uproszczonym rozwiązaniem zdawało się wówczas zaklasyfikowanie wszystkich roślin zawierających molekule B 17 jako “trujących” a następnie zmodyfikowanie ich genetycznie w celu kompletnego usunięcia zawartości nitriloside dla bezpieczeństwa zwierząt. Jednym z klasycznych przykładów tego  rozwiązania był przypadek z 1940 r., w którym australijskie owce okazjonalnie zdychały na skutek nadmiaru cyjanku, pochodzącego z białej koniczyny, o której wiadomo było, że zawiera B 17. Pominięto fakt, że większość owiec spożywających tę samą koniczynę pozostawała żywa, botanicy usunęli więc genetycznie nitriloside z białej koniczyny. Tymczasem owce, które zdechły to było kilka osobników, rozsmakowanych w fuksjach zawierających duże ilości ‘otwierającego’ enzymu betaglukozydazy, który reagował natychmiast w owczych żołądkach, powodując ich śmierć. Jeśli botanicy zneutralizowaliby kilka fuksji zamiast milionów ton białej koniczyny, byłoby znacznie więcej witaminy B 17 dostępnej dzisiaj dla ludzi poprzez rynek mięsny.
Tak to z zachodniej żywności usunięto ogromne ilości amigdaliny a teraz społeczeństwo stoi przed problemem raka o rozmiarach wcześniej nie spotykanych.

Trudne słowa – NOWOTWÓR, RAK

kwiat
W książce “Świat bez raka” autor i badacz G. Edward Griffin  wyjaśnia teorię trofoblastyczną zaproponowaną przez profesora Johna Beard’a z Uniwersytetu w Edynburgu, który stwierdził, że pewne komórki w początkowym stadium po zapłodnieniu  przed zagnieżdżeniem w macicy (stadium blastocysty) nie różnią się niczym od komórek wysoce-złośliwych nowotwórów.
Profesor Edward Gryfin napisał:
“W czasie ciąży trofoblast przejawia wszystkie klasyczne cechy charakterystyczne dla nowotworu. Rozprzestrzenia się bowiem i szybko dzieli, kiedy niejako “wygryza” sobie miejsce w ścianie macicy.”
Trofoblast formuje się w łańcuchu reakcji innych komórek określanych jako “komórki totalnego życia”  które mogą dać początek wszystkim innym tkankom. Kiedy komórki macierzyste różnicują się na trofoblasty pod wpływem kontaktu z estrogenem, mogą wydarzyć się dwie rzeczy: W przypadku ciąży rezultatem będzie oczywiście rozwój łożyska i sznura pępowinowego. Jeżeli pojawienie się trofoblastów będzie związane z procesem leczenia, a w zasadzie jeżeli proces ten nie zakończy się po wykonaniu zadania, wówczas pojawi się nowotwór. Zdumiewający dowód na powyższe twierdzenie jest ogólnie dostępny. Wszystkie trofoblasty produkują hormon zwany gonadotropiną kosmówkową (CGH), który jest łatwo wykrywalny w moczu. Zatem jeżeli kobieta jest w ciąży lub posiada nowotwór prosty test ciążowy powinien to potwierdzić, W przypadku mężczyzn pozytywny wynik testu ciążowego, będzie oznaczał nowotwór. Trafność tej metody wynosi 92 % we wszystkich przypadkach.IMG_5646
Przykład:
Młoda dziewczyna z Kanady dowiedziała się, że jej 18-letni znajomy postanowił zrobić sobie dla żartu test ciążowy. Badanie wykazało, że chłopak jest w ciąży.
Capp’n rozbawiona tym, że test ciążowy zrobiony u mężczyzny wyszedł pozytywnie, postanowiła opowiedzieć tę historię światu. Dziewczyna zrobiła komiks i zamieściła go w sieci. Opublikowany w serwisie Reddit rysunek, wzbudził spore zainteresowanie wśród internautów. Część z nich zwróciła jednak uwagę, że taki wynik u chłopaka może oznaczać raka jąder. Użytkownicy nakłonili Capp’n, aby zaprowadziła kolegę do lekarza
Po wizycie u specjalisty okazało się, że u 18-latka rozwija się guz.
Dlaczego więc zamiast prostych testów ciążowych wykonuje się kosztowne i niebezpieczne biopsje? Ponieważ znacznie więcej można na nich zarobić.

Chemioterapia

Normalne komórki rosną a następnie umierają w procesie zwanym apoptozą.Komórki nowotworowe tworzą się i dzielą bez tego kontrolnego mechanizmu. Leki antynowotworowe niszczą komórki rakowe, powstrzymując ich wzrost lub podział na jednym albo kilku etapach cyklu rozwojowego. Chemioterapia może zawierać jeden albo kilka leków cytotoksycznych zależnie od rodzaju leczonego nowotworu.
Dodatkowo obok chemioterapii stosuje się również inne metody. Na przykład lekarz może zalecić operacje w celu usunięcia guza albo zmniejszenia niektórych uciążliwych symptomów wywołanych przez nowotwór. Można również zastosować radioterapię, a czasem kombinację tych trzech metod.
Celem chemioterapii jest zmniejszenie pierwotnych guzów, spowolnienie ich wzrostu, zabicie komórek rakowych które mogą się rozprzestrzenić po organizmie. Chemioterapia jednak zabija zarówno rakowe jak i zdrowe komórki. Dlatego istotne jest by zminimalizować uszkodzenia w zdrowych komórkach a zwiększyć cytotoksykacyjny efekt w tych nowotworowych.
Scientific American w artykule “The War on Cancer — It’s Being Lost” zawarł wypowiedź wybitnego epidemiologa John’a C. Bailar’a III, przewodniczącego Department of Epidemiology and Biostatistics na uniwersytecie McGill na temat ogromnego wzrostu zgonów spowodowanych nowotworami w związku z leczeniem przy pomocy chemioterapii. Podsumował, ze naukowcy muszą poszukać nowych metod jeżeli chcą zrobić krok na przód w walce z tym bezlitosnym zabójcą.
Na łamach prestiżowego czasopisma The Lancet, skrytykowano niepowodzenie konwencjonalnych terapii w walce z nowotworami piersi i wskazano na rozbieżności pomiędzy oczekiwaniami społecznymi a rzeczywistością.
Generalnie chemioterapia przynosi efekty w walce z niewielką ilością nowotworów:
- jądra
- ziarnicy złośliwej chłoniak Hodgkina
- Raka kosmówki
- białaczki dziecięcej
oraz nowotworów występujących w formie guzów:
- płuc
- okrężnicy
- piersi
W 1986 r. naukowcy z McGill Cancer Center wysłali do 118 lekarzy którzy leczyli chorych na NSCLC – Non-small-cell lung carcinoma (nowotwór płuc) kwestionariusz. Ponad 3/4 ich pacjentów podawano chemię. W związku z tym lekarze sami zostali zapytani czy gdyby mieli raka, to zastosowaliby którąś z sześciu dostępnych metod leczenia ? Sześćdziesięciu czterech spośród 79 respondentów nie wyraziło zgody na leczenie cisplatyną powszechnie używaną w chemioterapii. Pięćdziesięciu ośmiu uznało wszystkie metody za nieakceptowalne a powodem była: nieefektywność chemioterapii i wysoki stopień toksyczności.
Niemiecki naukowiec Ulrich Abel w podobnym opracowaniu z 1989 r. napisał, że osobity pogląd wielu onkologów zdecydowanie różni się od opinii przekazywanych społeczeństwu.
Skoro chemioterapia jest tak mało skuteczna, dlaczego stosuje się ją tak często? Z jednego powodu: koncerny medyczne stosują odpowiednie finansowe zachęty. W 1990 r przeznaczono 3,53 mld $ na chemioterapię. W 1994 kwota ta wyrosła do 7,51 mld $. Jednocześnie wzrost zastosowania metody leczenia w postaci chemioterapii ściśle wiąże się ze wzrostem śmiertelności na nowotwory.

Gdzie tutaj miejsce dla witaminy B17?

Kilkadziesiąt lat temu naukowcy odkryli, że rak jest chroniczną chorobą o podłożu metabolicznym podobnie jak pelagra czy szkorbut. Owszem jest “podrażniany” przez czynniki karcerogenne, ale pierwotna przyczyna musi leżeć w  nieobecności ważnego elementu w diecie, współczesnego człowieka. Biochemik Ernst Krebs domyślił się, że rak jest efektem procesu zdrowienia, który nie został zakończony po wykonaniu zadania, z powodu niewłaściwej i ubogiej diety. Brakujący element nazwany witamina B17 został ogłoszony przez kilku biologów odpowiedzią na raka.
Wykazali, że dodanie witaminy B17 do codziennej diety osób cierpiących na nowotwory, w większości przypadków powodowała spontaniczne remisje i całkowite wyleczenie.
Nie ma nieprawdy w stwierdzeniu, ze witamina B17  jest zabójcza, ale to selektywny zabójca jego celem są tylko komórki nowotworowe. Każda molekuła B17 zawiera jedną cząsteczkę cyjanku, jedną aldehydu benzoesowego i dwie cząsteczki glukozy szczelnie razem zamknięte.
Aby cyjanek stał się groźny, najpierw molekuła musi zostać otwarta. Trik ten potrafi jedynie enzym zwany betaglukozydazą. Enzym ten jest obecny w całym organizmie w niewielkiej ilości, ale w ogromnej w komórkach nowotworowych (3000x wyższej).
W ten sposób cyjanek jest uwalniany jedynie w tkankach objętych nowotworem, z drastycznym efektem, który jest całkowicie niszczycielski dla raka. Czy na pewno jednak nie istnieje żadne zagrożenie dla zdrowych  komórek organizmu?
Rodanaza – zawsze obecna w zdrowych tkankach w znacznie większych ilościach niż odblokowujący enzym betaglukozydaza z łatwością blokuje cyjanek i aldehyd benzoesowy w korzystne dla organizmu produkty. Złośliwe komórki rakowe nie zawierają rodanazy są więc całkowicie pozostawione na pastwę śmiercionośnego działania cyjanku i aldehydu benzoesowego.
Gdzie zatem dowód?
Większość osób słyszała o spontanicznych remisjach, kiedy nowotwór całkowicie zniknął i więcej się nie pojawił. Spontaniczne remisje są niezwykle rzadkie i odmienne w każdej formie raka.
Jedna złośliwa odmiana znana jako testicular chorionepiythelioma – cechuje się tym, że nigdy nie spowodowała nawet jednej spontanicznej regresji. Może dokładnie z tego powodu Dr Krebs wyszczególnił ją i objął specjalnymi badaniami, kiedy udowadniał skuteczność B 17 w zapewnieniu całkowitej kontroli nad rakiem.
Jak wspomina Edward Griffin, w przemówieniu na bankiecie w San Francisco w dniu 19 listopada 1967 r. Dr Ernst Krebs dokonał krótkiego przeglądu sześciu przypadków testicular chorionepithelioma. Potem dodał: “Cóż, istnieje pozytywna cecha tego, że się nie było uprzedniego promieniowania ponieważ, jeśli napromieniowanie, które zawiodło, nie miało miejsca, nie można przyjmować, że jest to opóźniony efekt wcześniejszej radiacji. Tak więc ten przypadek podpada pod kategorie “spontanicznych regresji” ale kiedy spojrzymy na to w sposób naukowy, wiemy, że spontaniczna regresja zdarza się tu rzadziej, niż w jednym przypadku na 150 tysięcy tej odmiany raka. Statystyczna możliwość spontanicznej regresji, która by tłumaczyła rozwiązanie tych sześciu przypadków testicular chorionepithelioma ( wszystkie wyleczone jedynie witamina B 17), jest daleko większa, niż statystyczne nieprawdopodobieństwo tego, że słońce nie wstanie następnego ranka.
Niestety ze względu na nieprzychylny stosunek opinii publicznej do witaminy B17 oraz trudności w zdobyciu tej zakazanej substancji, większość cierpiących na nowotwory sięga po nią jak po ostatnią deskę ratunku. Długo po tym gdy ich ciało jest już spalone przez radioterapię, lub zatrute przez chemioterapię. Jeżeli organy wewnętrzne już raz zostaną zniszczone w ten barbarzyński sposób  szansa aby witamina B17 zadziałała jako skuteczne lekarstwo jest niewielka. Ciało jest bowiem prawie martwe!

Co jeść by uzupełnić zapotrzebowanie organizmu na witaminę B17?

Gdzie szukać?
Witaminę B17 można spotkać w pestkach:
jupiter 2
jabłek, brzoskwiń, wiśni, winogron, moreli, nektarynek, gruszek, śliwek
orzeszkach:rodzinka2
gorzkich migdałach, orzechach makadamia i nerkowca
fasoli:
china
fasoli mung i ozdobnej, bobie, ciecierzycy, soczewicy
jagodach:
magnetar2
dzikich jagodach, jeżynach, aronii, żurawinie błotnej, dzikim bzie, malinach oraz truskawkach
nasionach:
rodzinka2
lnu, sezamu, chia (salvia hispanica/szałwia hiszpańska)
trawach:
wiatraczek
akacja (Acacia Mill), alfalfa (skiełkowana), wodnych trawach, sorgo alpejskim, trojeści amerykańskiej, trawie pszenicy
ziarnach:
jupiter 2
owsa, jęczmienia, brązowego ryżu, gryki, chia, lnu, prosa, żyta, wyki
inne:
lot
pędy bambusa, rośliny fuschia, sorgo, dzika hortensja
Jedynymi znanymi owocami, w których nasionach nie ma witaminy B17 są owoce cytrusowe. Przyczyną była specjalna uprawa i krzyżowanie, co ciekawe jednak owoce cytrusowe występujące na kontynencie afrykańskim nadal w swoich pestkach zawierają amigdalinę.
Jak spożywać?
Należy zjadać całą zawartość witaminy B17 czyli owoce łącznie z pestkami, ale już nie większą ilość pestek niż te które były w owocu np jeżeli zjesz dziennie 3 jabłka w całości z pestkami to nie musisz już zjadać dodatkowych pestek.
Jedno jądro z pestki brzoskwini lub moreli na około 4,5 kg masy ciała uważa się za więcej niż wystarczającą ilość w profilaktyce raka, choć dokładna liczba może się różnić w zależności od indywidualnego metabolizmu i nawyków żywnościowych.
Jeżeli nie masz nowotworu i chcesz spożywać witaminę B17 w celach prewencyjnych, spożywaj dziennie od 7 do 10 jąder z pestek moreli (rozpoczynając od 1 do 2), unikaj rafinowanego cukru (nim karmi się rak), kofeiny, białej mąki.
Również wysokie stężenia wit. B-17 otrzymywane są przez jedzenie naturalnych produktów spożywczych w ich surowym lub kiełkującym stadium. Nie oznacza to, że umiarkowane gotowanie i inne ingerowanie zniszczy zawartości wit. B-17.
Uwaga!
Po zjedzeniu zbyt wielu jąder pestek lub nasion, można spodziewać się nieprzyjemnych skutków ubocznych. Ta naturalna żywność powinna być spożywana w racjonalnych ilościach (nie więcej niż 30 do 35 jąder pestek na dzień).

Zastosowanie Amigdaliny w metabolicznym leczeniu raka:

Pod poniższym linkiem można znaleźć odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania:
Terapia metaboliczna witaminą B17

Wegetarianie czy mięsożercy?

orion our milky way
Kilka dekad wstecz – dwie książki dostarczyły nam istotnych wskazówek, co do jednego z możliwych powodów alarmującej zwyżki występowania wszystkich form raka. Chociaż adresowane były one do rożnych grup czytelników, obie te książki rozpatrywały możliwe powiązania pomiędzy niedoborem witamin i chorobą. ” Świat bez raka” Edwarda Griffina z Kalifornii przedstawia dowody na to, że witamina B 17 wydaje się być zdolna do zapobiegania atakom przez wszelkie formy raka, podczas gdy druga książka “ Jedz tłusto i chudnij” doktora Ryszarda MacKarness’a – proponuje dietę bogatą w tłuszcze, dla zmęczonych próbami utraty wagi według zasady “listka sałaty”.
Na początku jest trudno dopatrzyć się związku pomiędzy tymi dwoma, tak bardzo różniącymi się tematami, ale związek ten istnieje. Na swój indywidualny sposób obydwie książki wskazują na dwie odrębne grupy ludzi ( jedna wegetariańska i druga mięsożerna), które nie znają przypadku raka lub choroby serca w ogóle, konsumując lokalną żywność w środowiskach, w których się urodzili. Jest to krytyczny punkt, gdyż bez stwierdzenia takowego powiązania łatwo uznanym badaczom medycyny sprowadzić ludzi na błędne tory, zważywszy miliardy dolarów wydawane na badania promocyjne leczenia promieniowaniem i chemoterapią. Obydwie grupy łączy tutaj witamina B17. Lud Hunza o którym była już mowa w tym artykule nie zna zachorowań na raka czy serce, ponieważ trzyma się swojej tradycyjnej diety, która jest wyjątkowo obfita zarówno w morele, jak i proso. Eskimosi natomiast oraz amerykańscy Indianie, których sposób żywienia dokładnie przestudiował Ryszard Mac Karness w swym naturalnym środowisku są zasadniczo mięsożerni. Spożywają upolowaną zwierzynę, włączając w to mięso łosia i karibu, wspomaganą jedynie dzikimi jagodami, kiedy bywają one dostępne w sezonie. Główną rzeczą, którą MacKarness podkreśla w swej książce “ Jedz tłusto i chudnij” jest fakt, że pomiędzy tymi ludami nie występuje problem otyłości; jest to interesujący fakt, jako że regularnie zajadają się oni zwierzęcym tłuszczem nasyconym. Ale bardziej interesującym faktem jest dowód na to, że Eskimosi i Indianie amerykańscy, żyjący w swych naturalnych środowiskach i spożywający naturalną żywność NIGDY nie zapadają na raka ani nie chorują na serce, dokładnie tak samo, jak plemię Hunza w Himalajach, pomimo że Eskimosi i Indianie amerykańscy są raczej mięsożerni i nie są jaroszami. Dokładne badania wykazują, że jest to efekt działania witaminy B 17. Mięso karibu jest główną częścią diety obydwu grup. Karibu natomiast żywią się głównie trawą strzałkową, zawierającą ok. 15.000 mg na kg nitriloside, pierwszorzędnego źródła witaminy B 17. Łososiowe jagody, suszone i spożywane zarówno przez Eskimosów, jak i Indian na równi, zawierają ogromne ilości witaminy B 17. Te znacznie różniące się społeczności, wegetariańskie i mięsożerne pozostają w doskonałym zdrowiu. Jest to szczególnie ważne dla osób, które ze względów środowiskowych nie są w stanie wybrać dowolnie wegetariańskiej diety. Taka dieta byłaby całkiem niemożliwa w regionach polarnych, czy na pustyni.

Kilka słów na temat roli tlenu

china
Im więcej tlenu posiadamy w organizmie tym więcej energii produkujemy. naukowcy odkryli, że ludzki organizm jest przystosowany do wzrostu i funkcjonowania w środowisku o większej zawartości tlenu niż obecnie.
Z każdym wdechem do płuc dostaje się powietrze wraz z zawartym w nim tlenem, które hemoglobina zawarta we krwi przenosi do wszystkich komórek organizmu.
Jednocześnie każda forma stresu powoduje niedobór tlenu. Niedotlenienie z kolei – gromadzenie się toksyn. Stres emocjonalny powoduje produkcję adrenaliny i związanych z nią hormonów, co ograbia organizm z rezerw tlenowych. Infekcje również uszczuplają zasoby tlenu, zużywanego do walki z bakteriami. To samo dotyczy stresu chronicznego.
Symptomy niedoboru tlenu:
- ogólne osłabienie organizmu
- bóle mięśni
- depresja
- zawroty głowy
- zmęczenie
- utraty pamięci
- nieracjonalne zachowania
- agresja
- problemy z krążeniem
- problemy z trawieniem
- zgaga
- obniżona odporność na grypę, przeziębienia i inne wirusowe infekcje
- problemy z oskrzelami
- nowotwory
- infekcje pasożytnicze, bakteryjne i grzybicze
Organizm ludzki wydziela 70% toksyn przez oddychanie. Gdy oddychamy cząsteczki tłuszczowe w reakcji z atomami tlenu produkują CO2. Dwutlenek węgla jest najbardziej licznym produktem metabolizmu. Pozostałe 30% toksyn jest wydalanych przez defekację i pot. Małe ilości toksyn rozpuszczalnych w wodzie jest usuwanych z moczem. Jeżeli twoje oddychanie nie jest bardzo sprawne, nie masz możliwości oczyścić się z toksyn sam. Badania pokazują, że płytkie oddychanie bardzo często dotyczy osób chorych na nowotwór. Własności kwasowe tłuszczy obniżają pH komórek organizmu i poziom tlenu, produkując idealny grunt dla nowotworu. Nowotwór potrzebuje kwaśnego otoczenia z niską zawartością tlenu do przeżycia i wzrostu. Twoje nerki muszą pracować ciągle, jeżeli mniej niż 70% toksyn jest usuwanych przez oddychanie, co jest przyczyną licznych chorób.
Normalnie komórki organizmu mają pełno cząsteczek tlenu i lekko alkaliczne pH. Komórki nowotworowe mają kwaśne pH i brak tlenu. Komórki nowotworowe nie mogą przeżyć w otoczeniu tlenu. Nowotwór i wszystkie choroby nie lubią tlenu. Własne komórki zużywające tlen wymagają diety zawierającej odpowiednie ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych. Większość powszechnych produktów spożywczych mających wpływ na populację jest bezpośrednio związana z głodem tlenowym. Astma, rozedma i inne choroby płuc pojawiają się szczególnie w metropoliach z zanieczyszczonym powietrzem. Wzrasta również ilość przypadków zaparć, biegunek, pasożytów jelitowych i nowotworów jelit.
Otto Wartburg, laureat Nagrody Nobla- biochemik powiedział: “Nie znam choroby, u podstaw której nie leżałoby niedotlenienie komórek”
Ten sam naukowiec, który w 1931r za odkrycie przyczyny powstawania nowotworów dostał nagrodę Nobla, przeprowadzał swoje doświadczenia na kilkudziesięciu różnych zwierzętach. Pozbawiał je właściwej ilości tlenu. W sytuacji zbyt małej podaży tego pierwiastka, komórka zwraca się po inne źródło energii, by podtrzymać funkcje niezbędne do życia. Najczęściej w takim przypadku, komórki rozkładają glukozę w procesie beztlenowej fermentacji.
W wyniku czerpania tlenu z fermentacji cukru powstaje dodatkowo kwas mlekowy, zakwaszający organizm i pogarszający samopoczucie. Pojawiają  się również niepożądane związki chemiczne i w ten sposób zostaje zaburzony metabolizm komórkowy, co może dać podłoże do rozwoju cukrzycy.
W tym czasie oraz w okresie powrotu do zdrowia, cała grupa osłabionych komórek traci swoją naturalną zdolność do samoobrony. Takie komórki pozostają bezbronne wobec wirusów, grzybów, bakterii i innych czynników chorobotwórczych.
Co godne uwagi nadmiar kwasu mlekowego u doświadczalnych zwierząt spowodował dodatkowe trudności z powrotem do przyswajania tlenu z atmosfery i w efekcie prowadził do wynaturzenie komórek oraz ich przetwarzania w komórki rakowe.
Nowotwór ma więc jedną główną przyczynę, zastąpienie normalnego komórkowego oddychania tlenowego – beztlenowym.
Brak tlenu i wysoki poziom kwasowości zwykle idą razem w parze. Jaśniejszy czerwony kolor krwi świadczy o przenoszeniu większej ilości tlenu. Ciemny kolor krwi mówi o przenoszeniu mniejszej ilości tlenu. Wszystkie normalne komórki wymagają tlenu. Komórki pozbawione 60% tlenu przekształcą się w komórki nowotworowe. Komórki pozbawione 35% tlenu przez 48 godzin także mogą przekształcić się w nowotworowe. Komórki nowotworowe mogą żyć bez tlenu.
Kiedy komórki nie są zasilane w tlen zachodzi proces fermentacji cukru i zaczynają się tworzyć komórki nowotworowe. Głównym paliwem dla organizmu ludzkiego jest cukier prosty zwany glukozą. Glukoza przychodzi z pożywieniem które jemy. Kiedy spożywamy złożone węglowodany zostają one przekształcone w glukozę przez nasz system trawienny. Energia zawarta w żywności jest przekształcana w energię chemiczną podczas serii reakcji znanych jako oddychanie komórkowe. Oddychanie tlenowe wyciąga maksimum energii z glukozy. Kiedy poziom tlenu jest niewystarczający, oddychanie beztlenowe może uwolnić energię bez tlenu i zachodzi to w cytoplazmie komórki. Komórki nowotworowe stosują oddychanie beztlenowe częściowo lub całkowicie. Takie rzeczy jak niezrównoważone odżywianie, uraz fizyczny, toksyczne chemikalia, reakcje alergiczne, promieniowanie, infekcje, pasożyty, bakterie i wirusy mogą uszkodzić komórkę i jej mitochondria zubożyć w tlen. Kiedy niezbędne kwasy tłuszczowe są usunięte z diety, komórki nie mają szansy aby zastąpić niewłaściwe tłuszcze w ich strukturze w rezultacie mamy II typ cukrzycy a czasami nowotwór.
Z kolei dr Lin Clark napisał:
“Zajmuję się medycyną niekonwencjonalną.
Moja dziedzina to alergia i leczenie oparte o naukę o prawidłowym żywieniu.
Dzięki klasycznemu badaniu ogólnego stanu zdrowia oraz aparaturze biorezonansowej, jestem w stanie wykryć błędne składniki procesów chemicznych organizmu i otrzymać całościowy obraz na temat stanu zdrowia pacjenta. Chociaż ocena grzybicy jelit podzieliła zarówno lekarzy, jak i osoby zajmujące się alternatywnymi metodami leczenia, osobiście stwierdziłam, że w przypadku 60-70% moich pacjentów ilość obecnych w jelitach grzybów jest zbyt wysoka. Prowadzi to nie tylko do różnych dolegliwości w obrębie przewodu pokarmowego, lecz może być również przyczyną takich chorób, jak np. egzema, łuszczyca, bóle głowy, migrena, przewlekłe zmęczenie, bóle stawów, zaburzenia hormonalne.
U 30% pacjentów można wykazać także obecność pasożytów jelit.
Równie częsta jest zwiększona ilość wirusów i innych mikroorganizmów anaerobowych, które dobrze czują się w otoczeniu ubogim w tlen.
Najciekawszą stroną mojej pracy jest możliwość mierzenia zawartości tlenu molekularnego w jelitach.
W każdym przypadku, gdy poziom tlenu molekularnego w jelitach jest zbyt niski, można równocześnie wykazać obecność grzybów, pasożytów, wirusów i innych mikroorganizmów.
***
Podsumowując: niewłaściwa dieta, stres i związany z nim niedobór tlenu mają wpływ na nasze samopoczucie oraz to czy zapadniemy na nowotwór czy też nie. Medycyna konwencjonalna skompromitowała się już w przypadku wielu chorób, zalecając kuracje i lekarstwa, które nie przynosiły pożądanego efektu a często były wręcz szkodliwe. Pamiętajmy, że obok wielkiej bramy zawsze jest mała furtka, tylko trzeba trochę pokory, by się schylić i ją otworzyć. Ktoś mądrzejszy od nas zaprojektował wszystko tak, żebyśmy w  naturze mogli znaleźć lekarstwo na większość naszych chorób i bolączek.
“I przemówił Bóg: Oto dałem wam wszelką roślinność wydającą nasienie, która jest na powierzchni całej ziemi i wszelkie drzewo, na którym jest owoc drzewa wydający nasienie … Niech wam to służy za pokarm.”

_________________

WOLNOŚĆ WE WSZYSTKIM, TERAZ!

http://eternityandfingerprints.wordpress.com/2013/05/22/leczyc-zeby-nie-wyleczyc-czyli-dlaczego-tak-niewiele-wiemy-o-witaminie-b-17/

środa, 30 stycznia 2013

Chrząstka rekina - inteligentny suplement

Właściwości lecznicze

W SKRÓCIE:
  • zapobiega tworzeniu się zmian nowotworowych (guzów), hamuje jego rozwój aż do zaniku włącznie,
  • zapobiega przerzutom,
  • zalecane stosowanie podczas chemioterapii oraz radioterapii,
  • pomocna podczas leczenia bólu oraz zapalenia stawów i kręgosłupa,
  • pomaga utrzymać chrząstki stawowe w dobrym stanie,
  • pomocna przy zapaleniu i skruszeniu się szyjki stawu, w kolagenozie,
  • wspomaga terapię schorzeń artretycznych,
  • wspomaga terapię schorzeń reumatycznych,
  • polecana osobom zagrożonym osteoporozą,
  • daje wymierne efekty podczas leczenia niektórych chorób skórnych: np. łuszczyca, owrzodzenia, trądzik, trudno gojące się rany, egzema,
  • wzmacnia układ odpornościowy,
  • jest źródłem wapnia i fosforu w korzystnej dla organizmu proporcji,
  • przyczynia się do usprawnienia aktywności ruchowej,
  • pożądany składnik wspomagający dietę w stanach pourazowych.

DZIAŁANIE ANTYNOWOTWOROWE:
„To zadziwiające. Jedno z najstarszych i najbardziej przerażających stworzeń jest dawcą środków pomagających w leczeniu najbardziej wyniszczających chorób”.
Takimi słowami otwiera ostatnią pracę naukową zmarły już naukowiec i badacz prof. dr hab. Jan Hasik – wybitnygastroenterolog. To on właśnie jako pierwszy polski badacz zainteresował się leczniczymi właściwościami Chrząstki Rekina.
Prof. Hasik przełamał upór z jakim bagatelizowano w Polsce fenomen systemu immunologicznego rekinów nad którym przez omal 50 lat prowadziło badania wielu uczonych niemal z całego świata. Prof. w końcu przełamał milczenie i rozpoczął poszerzać wiedzę na ten temat. Do swoich późniejszych rozważań zanotowanych w pracy „Chrząstka Rekina” dołączył 76 kserokopii rozpraw naukowych, które odnoszą się do substancji zawartych w chrząstkach rekina – które były kluczowe do uzyskanie leczniczych preparatów.
Prawie wszystkie te prace zostały opublikowane w chlubiących się światową renomą czasopismach (przeważnie amerykańskich): Anticancer Res., J.Rheumat., Cancer Metastasis Rev., J Bioch (Tokio), MWM (Monachium), Schweiz. Med. Wochenschrift., Eur. J. Cancer, Br. J. Radiol. (Londyn) – i wielu innych znanych w świecie nauki.
Ichtiologiczne badania wykazujące, że rekiny nie chorują na nowotwory zainspirowało cały świat naukowców niezwykłą rybą, jaka w niezmienionej formie od 400 milionów lat żyje w oceanach.
Zbiorowa praca badaczy znanego Massachusetts Institute of Technology (MIT), wykazuje ich odkrycie, że w chrząstce rekina są zawarte substancje powstrzymujące rozwój sieci naczyń dostarczających niezbędnych substancji odżywczych do rozwoju nowotworów.
Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Harvard pokazują, że poprzez ograniczenie angiogenezy (rozwój sieci naczyń otaczających tkanki nowotworowe i tkanki łączące je ze zdrowymi częściami organizmu) ograniczymy  możliwości rozwoju komórek nowotworowych oraz zapobiegniemy rozprzestrzenieniu ich na zdrowe komórki i tkanki, czyli metastazie.
Te zależności pomiędzy angiogenezą a metastazą zostały potwierdzone przez wielu uczonych i to przyczyniło się do powstania pomysłu leczenia raka chrząstka rekina.
W Laboratorium Monte Marine na Florydzie przeprowadzono serię eksperymentów mających na celu potwierdzić tę tezę.
Eksperyment polegał na podawaniu przez dr Carl Lauer przez okres 9 lat codziennie rekinom najgroźniejsze substancje rakotwórcze. Podczas tego eksperymentu tylko nieliczne zwierzęta zachorowały, podczas gdy inne gatunki ryb z  grup kontrolnych bez wyjątku zapadały  w tym czasie na nowotwory.
Chrząstka Rekina w pierwszej kolejności koncentruje się na najtrudniejszej, najgroźniejszej dolegliwości organizmu i walczy z nią, pozostawiając inne z boku. Dlatego nazywana jest INTELIGENTNĄ.
Najpierw koncentruje się na działaniu antynowotworowym.
Jeżeli w organizmie znajdują się guzy bądź zmiany rakowe (nie tylko złośliwe), wtedy koncentruje się właśnie na nich i proporcjonalnie do wielkości tych zmian, samodzielnie się rozdziela aby walczyć z każdym z nich.
Wtedy zaczyna się proces otorbielania nowotworu bądź zmian rakowych. Jest to proces stosunkowo powolny lecz faktycznie tak się dzieje. Poprzez to odcięte zostają wiązania układu krwionośnego, poprzez który twór nowotworowy otrzymuje niezbędny pokarm aby móc się rozwijać. W tym samym czasie spowalnia się proces wzrostu i zmniejsza możliwość potencjalnych przerzutów. Chrząstka Rekina odcina również zmianę nowotworową od podłoża (żywiciela), dzięki czemu po całkowitym otorbieleniu zmiana ta zostaje pozbawiona życia.
Stwierdza się, że Chrząstka Rekina najlepiej działa na guzy lite, szybko rozwijające się i tworzące dużo naczyń krwionośnych (np. nowotwory sutka, prostaty, mózgu, szyjki macicy, jajników, oraz nowotwory nerek i wątroby).
W taki właśnie sposób działały niegdyś średniowieczne armie podczas oblężenia twierdzy wroga. Odcinały dopływ pożywienia i czekały aż wróg skapituluje.

DZIAŁANIE NA UKŁAD RUCHOWY, ODPORNOŚĆ:
Jeżeli natomiast w organizmie nie występują żadne zmiany nowotworowe, Chrząstka Rekina zajmuje się stanami zapalnymi i zwyrodnieniowymi stawów, kręgosłupa (zapewniają wytworzenie odpowiedniej ilości mazi stawowej, koniecznej do prawidłowego działania stawów).
Jeżeli i te dolegliwości są obce , nasz SPECJALISTA koncentruje się na wzmocnieniu układu odpornościowego.
Chrząstka Rekina z sukcesem stosowana jest podczas leczenia niektórych chorób skóry takich jak: owrzodzenia, trudno gojące się rany, trądzik, egzema i łuszczyca. Leczy się nią również choroby oczu związane z cukrzycą oraz żylaki. Wszystko to dzięki doskonałej przyswajalności przez nasze organizmy optymalnego składu kwasów tłuszczowych, białek, pierwiastków śladowych i witamin, znajdujących się w Chrząstce Rekina we wzajemnej równowadze.

Rak - skuteczne leczenie nawet białaczki

http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_krzem.html
KRZEM
W świecie organicznym węgiel jest pierwiastkiem warunkującym istnienie całego bogactwa otaczającego nas życia. Podobną rolę w przyrodzie nieożywionej spełnia krzem.

Ta substancja o niepozornej brunatnej barwie jest bardzo rozpowszechniona w skorupie ziemskiej. Jeśli pominiemy tlen, to jest go tyle, ile wszystkich pozostałych pierwiastków razem wziętych. Nic więc dziwnego, że jego związki tworzą ponad 90% litosfery. Również we Wszechświecie jest go sporo - znajduje się na 7. miejscu pod względem liczby atomów. Jeśli kiedyś wylądujemy na planetach innych gwiazd, to ich budowa nas nie zaskoczy - tam także znajdziemy znajome związki krzemu. Poznajmy bliżej pierwiastek tworzący "kościec" naszej planety.
Żadna materia żywa, zaden organism nie może egzystować bez związku krzemu. Jest drugim z kolei po tlenie najbardziej rozpowszechnionym pierwiastkiem. W organizmie ludzkim znajduje się około 0.oo68% krzemu, póżniej z biegiem wieku maleje. Zdaniem specjalistów każdego dnia powinniśmy dostarczać do organizmu oko 30 mg krzemu, zadbanie o włączenie do diety produktów zawierających ten pierwiastek jest szczególnie ważne dla kobiet w ciąży, seniorów oraz osób, które mają za sobą operacje kostne.

Niedobór krzemu przyśpiesza starzenie się skóry, zwiększa łamliwość paznokci oraz potęguje wypadanie włosów. Brak krzemu osłabia odporność organizmu, sprawia, że kości stają się kruche i bardziej wrażliwe na urazy, konsekwencją tego może być rozwój osteoporozy.

Krzem przyśpiesza leczenie stanów zapalnych skóry oraz gojenie się ran, zwiększa krzepliwość krwi oraz hamuje powstawanie i działanie wolnych rodników.

Krzem - ważny pierwiastek życia i elektroniki
Włodzimierz Sedlak
Rolę krzemu w żywym organizmie najlepiej rozpoznało dwóch genialnych Polaków. Jeden, genialny teoretyk, biolog, filozof - prof. Włodzimierz Sedlak, do którego spisanych przemyśleń często sięgałem i sięgam. Drugi zaś to dr Anatol Rybczyński lekarz, onkolog - chirurg, pragmatyk i praktyk, którego miałem przyjemność znać i wielokrotnie dyskutować. Obaj ci uczeni różnymi drogami (nie znając się wzajemnie) doszli do tego samego - odkryli i zrozumieli szczególną rolę krzemu w żywym organizmie. Prof Sedlak jako biolog i filozof interesował się krzemem od początku swej naukowej drogi - jego pierwsza dysertacja nosi bowiem tytuł: "Rola krzemu w ewolucji człowieka". "Homo elektronicus" to już późniejsza koncepcja prof. Sedlaka genialnie łącząca, a raczej dokonująca syntezy elektroniki i biologii życia. Profesor rozumiał technologie elektroniki i przez analogie odkrył i zrozumiał "podobną" rolę krzemu w bioelektronice żywego organizmu. Krzem spełnia wybitną rolę w energoinformacyjnych polach organizmu.
To właśnie od metabolizmu krzemu zależy funkcjonowanie tzw. matrycy energetycznej - energetycznego wzorca organizmu. Każdy bowiem organizm ma wbudowany w siebie swój "organizm krzemowy", swoją matrycę. Ta matryca zaś pośredniczy między organizmem, a przestrzenią, którą posiada - jak wiemy - strukturę energogeometryczną. Nic zatem dziwnego, że większość kamieni szlachetnych to głównie krzemiany i glikokrzemiany o różnej strukturze przestrzennej i wyjątkowych właściwościach energetycznych. Wyjątkowych bo wynikających z rezonu przestrzeni ze strukturą związków krzemu. Doktor Rybczyński - onkolog chirurg, pragmatyk praktyk, nie mogąc się pogodzić z nieuleczalnością chorób nowotworowych zaczął badać tkanki nowotworowe "na własną rękę" w stworzonym przez siebie przydomowym laboratorium.
Czynił to konsekwentnie przez około 60 lat swojego długiego życia. Często doświadczalnymi metodami doszedł do zrozumienia, że nowotwory (niezależnie od rodzaju) mają związek z grzybami zwłaszcza pleśniowymi. Bowiem mimo wszelkich prób niszczenia i uśmiercania tkanki nowotworowej, zawsze zostawał prawie niezniszczalny grzyb. Prawie, gdyż żeby go uśmiercić wystarczyło poddanie go działaniu 4500 st. C, trzeba dołożyć jeszcze ciśnienie. Pozornie przeczy to prawom życia białek. Ale ponieważ ten fenomen trzeba było w końcu wyjaśnić dr Rybczyński eksperymentalnie dowiódł, że o tej wręcz nieograniczonej wytrzymałości grzybów "nowotworowych" stanowi połączenie białka z ... krzemem.

Szukając dróg skutecznej eliminacji tej wrogiej struktury, znalazł bardzo inteligentną "podstępną" metodę. Wypracował eksperymentalnie homeopatyczny roztwór jonów krzemu, który uderza w komponentę krzemową grzyba, komponenta białkowa grzyba jako obca immunologicznie, eliminowana jest przez system odpornościowy zaatakowanego makroorganizmu. Dziwne, bowiem w każdym podręczniku anatomii patologicznej jest napisane, że tkanka nowotworowa cechuje się wyjątkową kumulacją krzemu, podczas gdy cały organizm chorego na nowotwór jest w krzem bardzo ubogi. Mamy tu zatem patologiczne rozmieszczenie krzemu w organizmie - totalny demontaż matrycy energetycznej organizmu. Skupiska krzemu to "nowotwory" bądź "przygotowanie pod nowotwór", niedobór krzemu w pozostałej przestrzeni organizmu to jego osłabienie i wyczerpanie. Homeopatyczny roztwór jonów krzemu, a więc raczej "antykrzem" uderzając w te skupiska krzemowe powoduje ich rozpuszczenie i uzupełnienie niedoborów krzemu w pozbawionych go częściach organizmu. Następuje jakby ponowne odtworzenie matrycy krzemowej. Proszę nie mylić tego z ilościowym niedoborem krzemu, to generalnie rzadkie zjawisko. Mamy tu raczej do czynienia z zaburzeniami metabolizmu krzemu, z upośledzeniem krzemowym - energetycznej matrycy organizmu. Wielokrotnie zaś obserwowana skuteczność tego preparatu niewątpliwie dowodzi prawdziwości tego mechanizmu. Ponieważ ten element uszkodzenia krzemowo-energetycznej matrycy organizmu jest wstępem nie tylko do nowotworów, ale i wszystkich innych schorzeń, zastosowanie tego preparatu jest wręcz uniwersalne.
Doktor Rybczyński próbując stworzyć szczepionkę na raka doszedł w końcu do czystego krzemu. Dopiero ten czysty pierwiastek pozyskany z tkanki nowotworowej nie powodował guzów u zwierząt zdrowych, a leczył chore. Aktywne jony krzemu w postaci homeopatycznej dają impuls do układu odpornościowego wskazując przeciwnika. Leukocyty, których ilość pod wpływem preparatu ANRY szybko wzrasta wytracają krzem z komórek nowotworowych niszcząc ich strukturę. Uwolnione toksyczne białko jest utylizowane przez wątrobę. U wszystkich chorych na raka stwierdzono bardzo niski poziom krzemu w organizmie. Jest go natomiast dużo w podścieliskach pod nowotwory i w samych guzach. Po ich rozpadzie krzem wraca na swoje miejsca.

Chiński naukowiec Jezhou Sheng prowadził badania naukowe nad Vilcacorą. Potwierdził jej właściwości lecznicze w wielu chorobach między innymi raka. Badania wykazały, że Vilcacora ma zdolność niszczenia DNA komórki rakowej i jej rozpad, oraz naprawy uszkodzeń DNA w naszych komórkach. Można założyć, że krzem, jako nośnik informacji niezwykle ważny w DNA został "wykradziony" przez nowotwór, powodując jej uszkodzenia, a po rozpadzie guza powrócił na swoje miejsca. Równie ważną rolę odgrywa krzem w budowie białek, szczególnie kolagenowych. Duże ilości tego pierwiastka zawierają takie tkanki jak tętnice (najwięcej aorta), ścięgna, skóra, tkanka łączna, białko oka. Kolagen, który jest białkowym klejem utrzymującym organizm w całości zawiera krzem w postaci silanolanu. Vit C działa wyłącznie jako katalizator w syntezie kolagenu. Natomiast krzem jest strukturalnym elementem kolagenu. Substancje zawierające krzem występują we wszystkich chrząstkach i materiale wiążącym komórki. Krzem jest również potrzebny dla zachowania właściwej struktury kości i ich zrostu. Krzem spełnia wybitną rolę w energoinformacyjnych polach organizmu. To właśnie od metabolizmu krzemu zależy funkcjonowanie tzw. matrycy energetycznej - energetycznego wzorca organizmu. Uszkodzenie krzemowo-energetycznej matrycy organizmu prowadzi nie tylko do nowotworów, ale i innych schorzeń.

Największy wkład w badania nad krzemem wniósł do polskiej i światowej nauki prof. Włodzimierz Sedlak. Wyniki jego badań w pełni pokrywają się z badaniami i hipotezami dr Rybczyńskiego. Prof. Sedlak pisze: "Praktyka lekarska stosowała już od starożytności rośliny krzemionkowe: skrzyp, kozieradka, poziomka, miodunka, konopie.
Krzemionki używa się w leczeniu nie tylko gruźlicy, ale również nowotworów. Statystycznie wykazano związek wystepowalności nowotworów złośliwych z zawartości krzemu w wodzie. W początkach obecnego stulecia (XX w - dop autora) poczęto stosować krzem w terapii nowotworowej. "Rozwój grzybów na plantacjach ryżu jest hamowany przez Si. Zarażenie grzybem jest odwrotnie proporcjonalne do ilości krzemu w glebie." Profesor Sedlak - uczony na miarę XXI wieku rozpoczął badania nad krzemem około 50 lat temu. Jego książki, które przeleżały pół wieku w piwnicy, obecnie wykupują prości ludzie. Czytają, porównują, próbują zrozumieć. Dlaczego nie czynią tego luminarze nauki? Gdyby badania Sedlaka, Leriche'a, Rybczyńskiego, podjęły placówki badawcze, być może wiele chorób łącznie z rakiem dawno przestałyby być nieuleczalne. Tylko, czy ten kierunek badań nie jest przypadkiem tak gorący, że można sobie poparzyć palce?

Pierwsze szczepionki przeciwrakowe doktor Rybczyński wykonał na zwierzętach doświadczalnych już w 1954 roku. Były one sporządzane z wyżarzonych zarodników pleśni w temperaturze ponad 4000 stopni C na łuku elektrycznym. Po wyżarzeniu pozostawała kulka wielkości ziarnka pieprzu, tak twarda, że przez pół roku doktor poszukiwał prasy, która by ją rozdrobniła na pyłek. Otrzymany proszek rozprowadzony płynem fizjologicznym wstrzykiwał zakażonym zwierzętom. Zabieg ten nie powodował guzów u zwierząt zdrowych, natomiast zwierzęta z nowotworami zaczęły szybko wracać do zdrowia. Po kilku miesiącach kiedy poprawa u zwierząt postępowała, doktor zdecydował się zastosować szczepionkę u człowieka.

Należy zaznaczyć, że na początku byli to pacjenci, którzy nie mieli już żadnej możliwości leczenia. Byli po prostu skazani na śmierć. Pierwszą osobą u której zastosował szczepionkę krzemową była chora z daleko zaawansowanym rakiem trzustki. Chora miała również żółtaczkę i cukrzycę. Bóle ustały na drugi dzień po zastrzyku, szybko zaczął wracać apetyt, zmniejszyła się żółtaczka, całkowicie ustąpiła cukrzyca. Przez dziesięć tygodni następowała bardzo szybka poprawa i kiedy wydawało się, że chora powróci do zdrowia, w 11 tygodniu jej stan bardzo się pogorszył i po trzech dniach zmarła.
Doktor Rybczyński zorientował się, że została podana zbyt duża dawka krzemu, co spowodowało gwałtowny rozpad guza i chora zmarła na skutek zatrucia toksynami z rozpadających się komórek grzybiczych i wysokiej temperatury. Kolejne badania polegały na obniżaniu dawki krzemu w szczepionce. Rozpadające się guzy, które miały możliwość wyropienia na zewnątrz, nie zatruwały organizmu, nie powodowały wysokiej gorączki, ani powiększenia i zablokowania toksynami wątroby. Jeżeli guz znajdował się wewnątrz organizmu dawka leku musiała być na tyle mała, aby wątroba mogła sobie poradzić z utylizacją toksyn. W trakcie dalszych badań doktor opracował preparat homeopatyczny zawierający jony krzemu i nazwał go od swojego nazwiska "ANRY". Preparat doskonale sprawdza się w profilaktyce. Podawany jest jednorazowo, raz na pół roku w dawce 1cm sześcienny. Nie może mieć, jako lek homeopatyczny, żadnych ujemnych skutków ubocznych. Działa wtedy, kiedy jest potrzebny. Pobranie leku stanowi jednocześnie formę diagnostyki. Zdarza się, że osoby biorące lek profilaktycznie odkrywają u siebie czasami nawet dużego guza. Guz nowotworowy jako obcy, pasożytujący w nas organizm, może rosnąć przez wiele lat, nie dajac żadnych objawów. Często kiedy się o tym dowiadujemy jest już za późno. Zresztą, leczenie nawet małych guzków przez oficjalną medycynę budzi coraz więcej kontrowersji. Doktor Rybczyński przeprowadził wiele badań demaskujących bezsilność i nieskuteczność stosowanych terapii. Podejmując próby zniszczenia tkanki rakowej stwierdził, że jest ona praktycznie niezniszczalna. Zarodniki pleśni umieszczone na pożywce nasączonej 300 razy silniejszą dawką cytostatyków (chemioterapia) rosły, a kiedy osiągnęły postać dojrzałą, zarodnikowały. Podobnie sprawdzał "skuteczność" radioterapii. Zarodnikujaca pleśń szara naświetlano jednorazowo dawką 6000 erów. Następnie położono na próbce dwie igły radowe na 24 godz. Niestety ani promienie x, ani y nie zniszczyły tkanki. Przeciwnie, zarodniki pleśni potraktowane tą "terapią" spowodowały znacznie szybszy i bujniejszy wzrost pleśni. Radioterapia powoduje często zmniejszenie, lub nawet ustępowanie na jakiś czas guzów. Doktor Rybczyński zaobserwował, że tkanka rakowa jest przerośnięta i otorbiona naszymi własnymi komórkami, aby zapobiec rozsiewaniu się zarodników i rozprzestrzenianiu toksyn. Dookoła i wewnątrz guza tworzy się naciek zapalny, jakby pole walki, gdzie gromadzą się komórki obronne organizmu, przedewszystkim leukocyty. Podczas radioterapii naciek ten zostaje zniszczony a komórki rakowe uwolnione rozsiewają się. Guz pozornie ginie, lub zmniejsza się, ale niestety zagrożenie istnieje nadal.

Jako chirurg, doktor Rybczyński obserwował wycinane guzy po zastosowaniu preparatu ANRY. Okazało się, że najkorzystniejsze jest usuwanie chirurgiczne około sześć tygodni po zażyciu preparatu. Zropiały guz łatwo oddziela się od naszej tkanki, a poza tym zapobiega to rozsiewaniu się komórek rakowych i przerzutom. Jeśli zachodzi konieczność natychmiastowej operacji, preparat należy podać wtedy, gdy jest pewność całkowitego zrośnięcia się zespole, a więc najwcześniej sześć tygodni po operacji. W wielu przypadkach nowotworów operacja nie jest konieczna, a nawet niewskazana. Doktor nie radzi operować raka krtani, przełyku i płuc. Dokładne wskazówki można znaleźć w jego książce.

Wiele osób biorąc preparat pyta, jak długo trzeba go zażywać. Chorzy z nowotworem powinni brać co pół roku, aż do wyleczenia, czyli wycofania się guzów, a potem co półtora roku, ponieważ u nich przez wiele lat pozostają zarodniki pleśni we krwi.

Podobnie profilaktycznie - początkowo przez dwa trzy lata co pół roku, aby oczyścić organizm z grzybów, a następnie wystarczy raz na półtora roku. Istnieje kilka barier, kiedy nawet preparat ANRY nie jest w stanie pomóc, m.in.:

- zniszczony układ odpornościowy, np. chemioterapia (poniżej 2000 leukocytów) i uszkodzony szpik kostny, który nie jest w stanie się zregenerować.
- guzy, marskość wątroby, lub żółtaczka wirusowa - zniszczona w bardzo dużym stopniu wątroba nie jest w stanie oczyścić organizmu z toksyn i dochodzi do jego zatrucia.
- ciężki rak płuc, które nie mają zdolności regeneracji, a zdrowej tkanki jest tak mało, że nie może zapewnić organizmowi właściwego oddychania.

W ciężkich przypadkach nowotworów preparat podaje się w nieco inny sposób, co należy ustalić poprzez konsultacje.

Doktor Rybczyński odkrył podczas swoich badań, że grzybka penicilium cechuje polimorfizm, czyli występowanie w różnych postaciach rozwojowych. Wirusy, które uważa się, "że przekształcają komórki ludzkie w nowotworowe" są jedną z najmniejszych postaci pasożyta penicilium. Potwierdziło to doświadczenie z posiewem surowicy krwi chorego na nowotwór. Po ośmiu dniach pojawiły się bardzo liczne drobnoustroje tak małe, że ledwo widoczne w mikroskopie optycznym. Dr Rybczyński nie dysponował w latach 50-tych mikroskopem elektronowym. Po czterech tygodniach były już wielkości typowej dla bakterii, gromadząc się w skupiska, gronka, lub łańcuszki. Doktor miał czasami wątpliwości czy są to pleśniowce, czy bakterie. Wątpliwości te jednak znikały, gdy po paru tygodniach cała hodowla pokrywała się kożuchem pleśni.

Powyższe wyniki badań nasuwają hipotezę, że wiele chorób uważanych za wirusowe, bakteryjne, lub te, których przyczyny medycyna w ogóle nie zna, mogą być spowodowane młodymi postaciami grzybów. Potwierdza te teorie wyleczenie krzemem wielu chorób, takich jak : padaczka, małopzytkowość, wodogłowie, zanik mięśni, żółtaczka, astma, zapalenie mózgu, marskość wątroby, rumień guzowaty, niepłodność, żylaki odbytu, schizofrenia, stwardnienie rozsiane, AIDS i wiele innych. Choroby te ustępowały zazwyczaj przy okazji leczenia nowotworów. Przyjrzyjmy się bliżej chorobie AIDS. Za jej przyczynę uważa się niszczenie leukocytów T odpowiedzialnych za odporność organizmu, przez wirusa HIV. Nie można wykluczyć, że HIV jest właśnie tą najmłodszą, zarodnikową postacią jednego z grzybków penicilium. Doktor Rybczyński wyleczył 4 przypadki AIDS.
Istota choroby AIDS: Aby zrozumieć istotę choroby AIDS należy zastanowić się nad tym, co to są wirusy? Jak wynika z opisanych powyżej doświadczeń autora, wirusów nowotworowych nie da się hodować i utrzymywać w niezmienionym stanie na pożywkach, ponieważ one rosną. A zatem skąd się biorą? Autor obserwował, pod największym powiększeniem zwykłego mikroskopu, pojedyncze komórki nowotworowe (formę komórkową grzybka Penicillium) i wielokrotnie zauważył, że wydobywały się z nich, podobnie jak iskry z ognia, niesłychanie drobne cząsteczki.
Autor zauważył, ze leczenie chorych na nowotwory, takich którzy dużo palą, a więc wprowadzają duże ilości zarodników pleśni do organizmu jest albo mało skuteczne, albo nawet całkowicie nieskuteczne. Nie byłyby one zauważalne gdyby nie to, że pod mikroskopem ostrzej załamywały i z wielką prędkością wytryskiwały. Do tego badania autor pobierał komórki z krwi chorych na białaczkę, lub na bardzo daleko zaawansowane nowotwory. Po oddzieleń komórek przez odwirowanie, oglądał również surowicę krwi. Stosując jednak wyłącznie dostępny mu mikroskop optyczny, autor nie miał możliwości stwierdzić obecności tych drobnych cząsteczek w surowicy krwi chorego. Jeżeli przechował tę odwirowaną surowicę 7-8 dni, w warunkach jałowych, to tak jak o na stronie 11 ukazały się one jako bardzo małe, ledwo widoczne, punkcikowate twory bardzo nieznacznie różniące się kolorem od otoczenia. Nie byłyby one widoczne, gdyby nie posiadały ruchu molekularnego. Ostrość ich konturów znacznie się poprawiała, gdy do badanego płynu dodano roztwór Lugola.
Posiewy tej odwirowanej surowicy na bulionie dawały zawsze wzrost i rozwój, drobniejszej a więc wirusowej postaci grzybka Penicillium, aż do powstania w hodowli kożucha pleśni z zarodnikami. Na to trzeba było jednak czekać nieraz pół roku. Na teście kontrolnym, na którym nic nie posiano, nic nie rosło. Z wyżej przytoczonych obserwacji i doświadczeń wynika, że wirusy są najmłodszą postacią wzrostu grzybka Penicillium, a ponieważ choroba AIDS jest pochodzenia wirusowego, jest ona więc swego rodzaju chorobą nowotworową (grzybiczą). Autor leczył preparatem Krzemu cztery przypadki choroby AIDS. Uzyskał on poprawę kliniczną, a może nawet całkowite wyleczenie. Przypadki te będą opisane, niżej. Z wyżej przytoczonych faktów można wyciągnąć wniosek, że duża liczba chorych na AIDS mogła być zakażona na skutek leczenia, przed laty, antybiotykami grzybiczymi lub strzykawkami powtórnie używanymi po antybiotykach. Gotowanie bowiem, wirusowej postaci grzybka Penicillium nie zabija go. Jak wynika z opisanych powyżej badań autora ani organizm ludzki ani zwierzęcy nie może wytworzyć żadnego antygenu odpornościowego przeciw temu grzybkowi i próby wyprodukowania surowicy przeciwnowotworowej spełzły na niczym. Autor daje się, że wszyscy chorzy na nowotwory złośliwe, którzy posiadają zakażoną grzybkiem Penicillium krew, mają również we krwi przeciwciała anty H.I.V., tak samo jak chorzy na chorobę AIDS i że nie są to wcale antygeny odpornościowe, a po prostu wirusowe grzybka Penicillium. Skład chemiczny preparatu Mimo, że wielokrotne badania chemiczno-toksykologiczne wykazały, że jest to czysta woda (aqua pura, H2O), faktycznie jest to super homeopatyczny roztwór jonów krzemu.
Aktywnego krzemu w roztworze jest tak mało, że nie można go wykryć praktycznie wykryć żadnymi badaniami chemicznymi. Działanie lecznicze: komórka nowotworowa nie może być zniszczona przez organizm zwierzęcy, ponieważ składa się ona z połączenia białka z krzemem, co stanowi bardzo trwały związek chemiczny. Wprowadzony do ustroju, w bardzo małej ilości aktywny krzem powoduje odruchowe niszczenie przez organizm wprowadzonego krzemu, jak też i krzemu znaj dującego się w komórce nowotworowej. Pozbawione tego pierwiastka komórki nowotworowe są niszczone przez siły obronne organizmu. W miejscu nowotworu powstaje naciek zapalny, który najczęściej ropieje i po wyropieniu guz zanika. W niektórych przypadkach nacieki zapalne cofają się samoistnie bez ropienia. Zwraca się uwagę, że chorzy po otrzymaniu tego preparatu skarżą się nieraz na zaostrzenie się normalnych objawów chorobowych, a szczególnie bólów i gorączki. Dolegliwości te ustępują zazwyczaj po dwóch tygodniach, a gdy są znaczne, należy stosować leczenie objawowe.
Przy podawaniu chorym na nowotwory preparatu nie należy równocześnie stosować leczenia cytostatykami ani antybiotykami. W żadnym wypadku nie wolno "doleczać" chorych takimi środkami nagminnie stosowanymi jak: nafta, kit pszczeli, mikroelementy, torf, huba, aloes, pokrzywa, skrzyp polny, jemioła, zioła tybetańskie, zioła szwedzkie "Carnivora" itd. Nie należy też podawać szklankami soku z marchwi i buraków oraz soku z kiszonej kapusty i kiszonych ogórków, jak również zdrojowych wód mineralnych. Środki te, jak wykazały obserwacje chorych nimi leczonych i badania chemiczne, zawierają aktywny krzem. Krzem ten zmieszany jest jednak z innymi składnikami chemicznymi i nie wiadomo ile tego krzemu w nich jest. Preparat ma ściśle wiadomą wydozowaną dawkę krzemu podawaną raz na wiele miesięcy. Wywołuje on chroniczny stan zapalny guzów nowotworowych i powolne niszczenie nowotworu. Podawanie bez opamiętania się trzy razy dziennie łyżeczkami nafty lub kitu pszczelego czy mikroelementów w ciężkich przypadkach powoduje kumulowanie się w organizmie zawartego w nich aktywnego krzemu, co po pewnym czasie wywołuje ostry stan zapalny w nowotworach, gwałtownie niszczenie i ropienie guzów, samozatrucie organizmu jadami nowotworowymi i ostry stan zapalny wątroby, oraz niewydolność wątroby i nerek, mocznicę i śmierć. Palenie papierosów powoduje wdychanie wraz z dymem tytoniowym mnóstwa zarodników drobnoustrojów penicillium, które wprowadzone do organizmu chorego na raka przyspieszają rozwój choroby, a zatem musi być zabronione.
Do niniejszej publikacji autor dołącza skrócony opis leczonych przez siebie 216 przypadków ciężko chorych, głównie na nowotwory złośliwe z bardzo dużą poprawą kliniczną. Musi on jednak zaznaczyć, że nie należy chorych tych uważać za całkowicie wyleczonych. Wprawdzie guzy nowotworowe u nich ustąpiły, chorzy czują się dobrze, niektórzy żyją już ponad dwadzieścia lat, ale krew u nich, jak to autor opisał powyżej, pozostała nadal zakażona młodymi wirusowymi postaciami drobnoustroju pleśni penicillium. Jeżeli ludzie ci nie będą pobierać raz na 15 miesięcy preparatu krzemu, za parę lat u każdego z nich powstanie wznowa nowotworowa, o czym autor przekonał się już wielokrotnie. Publikacja niniejsza jest wynikiem 40-letniej intensywnej pracy badawczej twórcy.

ANRY:
Homeopatyczny preparat krzemowy doktora medycyny Anatola Rybczyńskiego.
Ważna Informacja:
Opracowany przez autora preparat ANRY będący super-homeopatycznym roztworem jonów krzemu, wzmaga odporność organizmu mogąc być wykorzystany we wspomaganiu leczenia wielu schorzeń: Nowotwory, owrzodzenia żołądka i dwunastnicy, nadżerka szyjki macicy, przetoki spowodowane zapaleniem kości, niedokrwienie kończyn dolnych i górnych, zapalenie trzustki, długotrwałe niewyjaśnione stany gorączkowe, czyraczność skóry, sączące wypryski skórne, zapalenie kłębuszkowe nerek, nerczyca, reumatyzm, zapalenie wsierdzia i niedomykalność zastawek, niektóre przypadki padaczki i stwardnienia rozsianego, stany po świeżych zawałach serca, po świeżych udarach mózgu oraz niedołęstwo starcze. Ponieważ element uszkodzenia krzemowo-energetycznej matrycy organizmu (któremu przeciwdziała ANRY) jest wstępem do większości innych schorzeń, zastosowanie tego preparatu jest wręcz uniwersalne.

ANRY - informacje - stosowanie:
Preparat ANRY został opracowany przez Dr med. Anatola Rybczyńskiego, w ciągu 50 lat jego prac badawczych nad nowotworami złośliwymi (od stycznia 1950 r.). Lek ten jest super homeopatycznym roztworem wodnym aktywnego krzemu. Rozcieńczenie jego przekracza 0,000000001 i w związku z tym nie jest potrzebne zezwolenie Ministerstwa Zdrowia na jego produkcję. Lek podaje się doustnie w ilości 1 ml (cm3) raz na pół roku. Dzieciom podaje się znacznie mniej, bo 1 kroplę na każdy rok życia. W czasie leczenia w okresie pół roku mogą wystąpić objawy grypy. Gorączka jaka wytwarza się jest spowodowana odczynem alergicznym na powstałe w ustroju chorego toksyny, które tworzą się na skutek niszczenia tkanki nowotworowej przez ustrój chorego sprowokowany do obrony preparatem ANRY. Syntetyczny glikosteryd Dexamethason neutralizuje trucizny jakie powstają przy chorobach nowotworowych, obniża gorączkę, zmniejsza bóle, znosi wstręt do jedzenia. W razie pojawienia się gorączki wyższej niż 38,5 0C dorosłym należy podać jednorazowo 3 tabletki po 1 mg Dexamethasonu. Dzieciom odpowiednio mniej.
U maluchów należy stosować tabletki pół-miligramowe. Przy leczeniu nowotworów preparatem ANRY należy Dexamethason stosować u wszystkich chorych, u których gorączka przewyższa 37 0C. Lek ten znacznie przyspiesza leczenie nowotworów. Nie należy go podawać przy temperaturze obniżonej. Preparat ANRY leczy wszystkie rodzaje nowotworów, chorobę AIDS, zapalenie wirusowe wątroby, nerczycę u dzieci i jeszcze inne choroby. Przy leczeniu lekiem ANRY nie wolno pozwalać chorym pić wód mineralnych, wód zdrojowych, wód ze źródeł i źródełek, rzekomo leczących, pić moczu, szklankami soku z marchwi, buraków, kiszonej kapusty i żadnych ziół.
Chorzy Ci nie mogą dodatkowo doleczać się naftą, kitem pszczelim i mikroelementami. Środki te zawierają nadmiar aktywnego krzemu. Stałe pobieranie w nadmiarze tego czynnego pierwiastka powoduje w miarę upływu czasu gwałtowny szybki rozpad nowotworów i szybkie zatrucie jadami nowotworowymi. Pacjenci Ci nie mogą też palić papierosów, gdyż z dymem papierosowym wdycha się żywe drobnoustroje rakotwórcze. Skład chemiczny preparatu ANRY: Mimo, że wielokrotne badania chemiczno-toksykologiczne wykazały że jest to czysta woda (Aqua PURA H2O), faktycznie jest to super homeopatyczny roztwór jonów krzemu. Aktywnego krzemu w wodzie jest tak mało, że nie da się go praktycznie wykryć żadnymi badaniami chemicznymi.
Działanie lecznicze (w/g dr Rybczyńskiego): Komórka nowotworowa nie może być zniszczona przez organizm zwierzęcy, ponieważ składa się ona z połączenia białka z krzemem, co stanowi bardzo silny związek chemiczny. Wprowadzony do ustroju, w bardzo małej ilości aktywny krzem, powoduje odruchowe niszczenie przez organizm wprowadzonego krzemu, jak też i krzemu znajdującego się w komórce nowotworowej. Pozbawione tego pierwiastka komórki nowotworowe są niszczone przez siły obronne organizmu.

Krzem znajdziemy w produktach zbożowych, mleku i jego przetworach, burakach, pietruszce, bananach, owocach morza.

wtorek, 21 lutego 2012

czwartek, 16 lutego 2012

Rak Jest Uleczalny!: Znajdź Siłę w Słabości

Rak Jest Uleczalny!: Znajdź Siłę w Słabości: "Bądź silny nawet, gdy jesteś slaby" - tak brzmiała myśl przewodnia. Każdy z nas ma za danie, misje do wypełnienia. Chorujący na raka, ta...


Hm; w każdej chorobie, bólu brakuje nam sił, realnego myślenia, jest nam często wszystko jedno. Jednak poddać się losowi bez działania to zgotować sobie większe cierpienie. W chorobie liczymy na bliskich, że zaopiekują się nami a oni? Cóż jeśli są to naprawdę osoby bliskie to rzeczywiście robią wszystko co mogą a nie mogą wszystkiego. to my sami musimy rozbudzić wolę wyzdrowienia, wiedzę na ten tamat a przede wszystkim intuicję, która często nam podpowiada co i jak zastosować. W rezultacie człowiek zawsze jest samotny w jakimś stopniu i musi liczyć na siebie, brać odpowiedzialność za swoje życie, zdrowie, wyleczenie. tak naprawdę każdą chorobę można uleczyć bez większych nakładów finansowych. Zacząć od sposobu odżywiania, poszukać sposoby oczyszczania organizmu, odpowiednie suplementy. wiedza na ten temat jest dostępna w necie. Służę poradą gdzie szukać i czego szukać.


środa, 25 stycznia 2012

Przysmaki dla chorych na raka

PRZEPISY  KULINARNE DLA CHORYCH NA RAKA

Aby móc realizować poniższe przepisy warto zaopatrzyć się w blender (mikser). Niezbędne produkty, takie jak: mąka razowa, brązowy ryż, karob, Tofu, fruktoza, mleko sojowe, proteina sojowa, otręby z owsa, kasza jaglana, cieciorka, olej z oliwek tłoczony na zimno, makaron razowy oraz inne produkty, dostępne są w sklepach ze zdrową żywnością. Do smażenia należy używać wyłącznie oleju z oliwek tłoczonego na gorąco (zwykłego) lub oleju z pestek winogron i smażyć na jak najmniejszym ogniu.

UWAGA!
WSZYSTKIE PODANE NIŻEJ PRZEPISY KULINARNE W CAŁOŚCI MOGĄ BYĆ STOSOWANE RACZEJ W ŁAGODNYCH POSTACIACH GUZÓW NOWOTWOROWYCH, GDZIE ZAGROŻENIE UTRATY ŻYCIA JEST ZNACZNIE MNIEJSZE. W SYTUACJI NATOMIAST, GDY CHOROBA JEST BARDZIEJ ZAAWAN-SOWANA, WSKAZANA JEST BARDZO ŚCISŁA I RADYKALNA DIETA SKŁADAJĄCA SIĘ WYŁĄCZNIE Z NIEPRZETWORZONYCH I W MIARĘ MOŻLIWOŚCI ŚWIEŻYCH POKARMÓW POCHODZENIA ROŚLINNEGO, ZE SZCZEGÓLNYM UWZGLĘDNIENIEM SUROWYCH OWOCÓW I WARZYW. DOBRZE BYŁOBY ZATEM, ABY SPOŚRÓD PODANYCH NIŻEJ POTRAW, PRZEZ PRZYNAJMNIEJ TRZY PIERWSZE MIESIĄCE KURACJI UNIKAĆ TAKŻE POKARMÓW SMAŻONYCH, POTRAW Z PROTEINY SOJOWEJ (WSKAZANE SĄ NATOMIAST PRZYGOTOWANE W DOMU DANIA Z SOI), NADMIERNYCH ILOŚCI PRODUKTÓW MĄCZNYCH, OLEJU I CUKRU.


OWSIANKA
Płatki owsiane zwykłe lub "Górskie" gotować ok. 15-30 minut na wodzie, tak, aby po ugotowaniu uzyskać gęstą papkę. Zaraz po zestawieniu z ognia dodać kilka łyżek otrąb z owsa, rodzynki i plasterki banana. Danie to warto uzupełnić, dodając do ciepłej owsianki kilku łyżek mleka sojowego w proszku, rozdrobnione orzechy lub nasiona słonecznika, utarte albo drobno pokrojone jabłko.

CHLEB PSZENNO-OWSIANY
2 szkl. mąki pszennej razowej, 2 szkl. zmielonych w młynku płatków owsianych, 1 łyżka soli, pół szklanki oleju, 3 szkl. gorącej wody. Wszystkie składniki wymieszać w dużej misce. Następnie dodać 2 szklanki zimnej wody i dokładnie wymieszać. Ok. 150 g drożdży rozpuścić w 1/2 szklanki ciepłej wody, pozostawić na ok. 15 minut, dodać do pozostałych składników i mieszać tak długo aż pojawią się trudności w mieszaniu. Następnie ugniatać ciasto na czystym stole posypując mąką. Po wyrobieniu umieścić ciasto w posmarowanym olejem garnku i pozostawić w ciepłym miejscu czekając aż wyrośnie. Po wyrośnięciu ponownie ugniatać ciasto na stole. Uformować małe bochenki i umieścić w wysmarowanej olejem foremce do połowy jej wysokości. Zaczekać aż ciasto wyrośnie i zajęło całą powierzchnię foremki. Piec w temperaturze ok. 200°C przez godzinę.

DANIE Z KASZY JAGLANEJ I KUKURYDZIANEJ
Odpowiednią ilość kaszy jaglanej gotować na wodzie ok. 40 min. Dodać równą ilość kaszy kukurydzianej i gotować następne 20 min. często mieszając, tak, aby po ugotowaniu uzyskać gęstą papkę. Po zestawieniu z ognia, uzupełnić danie rodzynkami, otrębami z owsa, utartym jabłkiem, mlekiem sojowym w proszku, itp.  Po ugotowaniu kaszy jaglanej i kukurydzianej można je zmiksować razem z pozostałymi składnikami i spożywać jako budyń.

DANIE Z RYŻU LUB RAZOWEGO MAKARONU
Nie rafinowany (brązowy) ryż lub makaron razowy ugotować i odcedzić wodę. Podawać z polewą ze zmiksowanych świeżych lub mrożonych truskawek zmieszanych z mlekiem sojowym w proszku i fruktozą.

MLEKO OWSIANE
1 szkl. płatków owsianych, pół szkl. wiórek kokosowych, 2 szkl. wody, pół łyżeczki soli. Wszystkie składniki gotować przez 15 minut i ostudzone dokładnie zmiksować. Dodać 2 szklanki przegotowanej chłodnej wody i ponownie krótko zmiksować. Przecedzić i przechowywać w lodówce. Pozostałość po mleku można wykorzystać jako dodatek do kotletów, płatków śniadaniowych lub ciast.

MLEKO SOJOWE
Pół szkl. ziarna soi zalać dwiema szklankami zimnej wody i pozostawić na noc.  Następnego dnia zmiksować soję wraz z wodą w blenderze. Przecedzić przez gazę. Pozostałość ponownie zalać dwiema szklankami wody, zmiksować i przecedzić. Uzyskane mleko gotować przez ok. 1 minutę i po ostudzeniu dodać pół łyżeczki soli. Przechowywać w lodówce.
UWAGA: Mleko owsiane i sojowe (najlepiej w proszku) powszechnie dostępne już jest w sklepach ze zdrową żywnością i niektórych sklepach spożywczych.
MASŁO ORZECHOWE
Pół szkl. orzechów laskowych, pół szkl. Migdałów (o. ziemne w tym przypadku raczej nie są wskazane). Zmielić w młynku do kawy lub przepuścić przez maszynkę. Dodać pół łyżeczki soli i oleju z oliwek lub pestek winogron, tak, aby masło przybrało konsystencję gęstej masy. Przechowywać w lodówce. Spożywać razem z razowym pieczywem, plasterkami banana, wiórkami kokosowymi lub dżemem dla diabetyków. Kanapkę można posypać otrębami z owsa.  UWAGA: OSOBY CHORE NA RAKA PRZEZ CAŁY OKRES KURACJI NIE POWINNY SPOŻYWAĆ MASŁA ORZECHOWEGO KUPOWANEGO W SKLEPIE, ALE W UMIARKOWANYCH ILOŚCIACH I SPORADYCZNIE MOGĄ SPOŻYWAĆ MASŁO Z ORZECHÓW WŁASNEGO WYROBU.

LODY SOJOWE Z OWOCAMI
Zamrozić mleczko sojowe i zmiksować w blenderze z mrożonymi truskawkami i zamrożonym bananem albo innymi mrożonymi owocami. Podawać z orzechami lub wiórkami kokosowymi. Inny przepis na lody polega na tym, że najpierw należy zmiksować mleczko sojowe w proszku ze świeżymi owocami a potem umieszcza w lodówce w celu zamrożenia. Jeśli lody okażą się za mało słodkie można dodać nieco fruktozy.
KULKI Z PŁATKÓW OWSIANYCH
3 szkl. uprażonych na patelni płatków owsianych, 7 łyżek miodu (diabetycy - 5 łyżek fruktozy), 2 łyżki karobu (dostępny w sklepach ze zdrową żywnością), pół szkl. rozpuszczonej margaryny, 1 łyżeczka soli, 1 szkl. pokruszonych orzechów włoskich,  pół szkl. rodzynek,  1 szkl. mleka sojowego (5 dużych łyżek mleczka sojowego w proszku rozpuścić w 1szkl. ciepłej, przegotowanej wody i wymieszać). Wszystkie składniki dokładnie wymieszać w razie potrzeby dolewając przegotowanej wody. Formować kulki i obficie obsypać je wiórkami kokosowymi. 
PASTA  Z PSZENICY
1 szkl. pszenicy zalać wodą i moczyć przez noc. Następnego dnia gotować ok. 2 godziny (aż zacznie pękać). Po odcedzeniu wody pszenicę przepuścić przez maszynkę. Następnie dodać 2 łyżki przecieru pomidorowego, trochę przegotowanej wody (jeśli pasta jest za sucha), 4 drobno pokrojone ząbki czosnku i 3 łyżki masła roślinnego, sól i nać pietruszki. Wszystko dokładnie  wymieszać. Z pasty tej można też formować kotlety i smażyć na małym ogniu.

PASTA Z SOI, FASOLI LUB SOCZEWICY
Szklankę soi lub fasoli zalać wodą i moczyć przez noc. Następnego dnia gotować ok. 2 godziny (soczewicę ok. 30 minut) i odcedzić wodę. Udusić na patelni 3 szkl. pokrojonej cebuli i 5 ząbków czosnku. Wszystkie składniki przepuścić przez maszynkę i wymieszać razem dodając olej, sól i majeranek. Z pasty tej, po uprzednim dodaniu moczonych ok. 10 minut we wrzątku płatków owsianych, można też formować kotlety i smażyć na małym ogniu.

BIGOS WEGETARIAŃSKI
Pół szklanki proteiny sojowej w kostkach gotować ok. 20 minut, po czym  odcedzić wodę. 1 małą główkę poszatkowanej kapusty gotować aż będzie miękka. Udusić na patelni 1 dużą drobno pokrojoną cebulę dodając mąki dla zagęszczenia. Wszystkie składniki wymieszać razem w garnku i dodać olej, sól oraz  przyprawy.

MAJONEZ (ŚMIETANA) Z SOI, RYŻU, MAKARONU LUB ZIEMNIAKA
Zmiksować 1 szkl. ugotowanej soi (zamiast soi może być: 1 szkl. ugotowanego ryżu lub 1 szklankę ugotowanego makaronu albo 1 duży ugotowany ziemniak) z 1/4 szklanki oleju, 1 ząbkiem czosnku, 1 łyżeczką soku z cytryny i solą. W czasie miksowania składników, olej dolewać powoli aż do zniknięcia "dziury" powstałej w wyniku miksowania. W razie potrzeby dodać trochę mleka sojowego lub przegotowanej wody. Przechowywać w lodówce nie dłużej niż tydzień.
Aby uzyskać odpowiednik ŚMIETANY, należy do majonezu z soi lub do majonezu z Tofu dodać ok. 3 łyżki soku z cytryny i powoli wymieszać. Inny przepis na śmietanę z soi polega na tym, że 1 szkl. moczonej przez noc soi trzeba gotować przez pół godziny, odcedzić wodę i przez ok. 5 minut miksować gorącą soję z 3/4 szkl. wody, 1 małym ząbkiem czosnku, 3 łyżkami soku z cytryny i 1 łyżeczką soli. Podawać jako dodatek do sałaty, pomidorów, ogórków, ziemniaków, zup, koktajli owocowych itp.

KOTLET Z KASZY GRYCZANEJ
1 szkl. płatków owsianych zwykłych lub "Górskich" zalać wrzątkiem, odstawić na ok. 15 minut, po czym zmieszać z 1 szkl. ugotowanej kaszy gryczanej, 1 dużą pokrojoną drobno i uduszoną cebulą, 3 ząbkami czosnku, przyprawami i solą. Formować kotlety i smażyć na małym ogniu.
FASOLKA PO BRETOŃSKU
Fasolę moczyć przez noc, gotować ok. 2 godziny, po czym odcedzić wodę. Udusić na patelni 2 duże cebule i dodać ugotowaną fasolę, przecier lub koncentrat pomidorowy, czosnek, majeranek, sól i olej. Dla zagęszczenia dodać mąki pszennej razowej (ok. 3-4 łyżki). Dusić wszystkie składniki razem ok. 10 minut cały czas mieszając. W razie potrzeby dodać wody. Podawać z razowym pieczywem lub ziemniakami.
TOFU DUSZONE Z CEBULĄ
Udusić 2 szklanki pokrojonej cebuli, 3 ząbkami czosnku, 1 szklankę Tofu (sera z soi) i jedną szklanką pokrojonych pieczarek. Dodać 1 łyżeczkę kurkumy, sól, olej z oliwek i nać pietruszki. Spożywać z chlebem razowym i dodatkiem majonezu z ziemniaka lub Tofu.

ZUPA CEBULOWA Z ZIEMNIAKAMI
4 szkl. pokrojonej w plasterki cebuli, 5 ząbków drobno pokrojonego czosnku, 1 szklanka posiekanej słodkiej papryki udusić w małej ilości oleju i wody. Dodać 2 szkl. pokrojonych ziemniaków, 2 pokrojone pomidory, 2 litry wody i gotować całość przez 30 minut. Przed spożyciem dodać natkę pietruszki lub koperek.
KOTLETY Z CEBULI
3 szkl. drobno pokrojonej i uduszonej cebuli, 1 szkl. ugotowanego brązowego ryżu, 1 szkl. moczonych we wrzątku 15 minut płatków owsianych zwykłych lub "Górskich", 1 łyżeczka majeranku, 1 łyżeczka soli. Wszystkie składniki połączyć razem, formować kotlety, panierować w słoneczniku, sezamie lub nasionach lnu i smażyć na małym ogniu lub upiec w piekarniku.

PASTA  ZE SŁONECZNIKA
1 szkl. nasion słonecznika uprażyć na patelni i zmielić w młynku lub przepuścić przez maszynkę. Do zmielonego słonecznika dodać olej, trochę Vegety, Bulionu Wegetariańskiego lub soli i w razie potrzeby przegotowanej wody. Spożywać z razowym pieczywem, plasterkami ogórka lub pomidora.
SOS Z CIECIORKI I CEBULI
1 szkl. pokrojonej cebuli, 3 ząbki czosnku i kilka łyżek mąki razowej pszennej udusić na patelni w małej ilości wody. Zmieszać z 1 szkl. ugotowanej cieciorki lub grochu, 1 szklanką mleka sojowego lub przegotowanej wody, 1 łyżeczką soli, 1 łyżką Bulionu Wegetariańskiego lub Vegety, 5 łyżkami oliwy z oliwek i połową szkl. pokruszonych orzechów włoskich lub migdałów. Wszystko razem zmiksować w blenderze i podawać do drugiego dania z natką pietruszki lub koperkiem.

PASTA Z DROŻDŻY
Trzy duże, drobno pokrojone cebule smażyć na oleju z jedną dużą, czubatą łyżką majeranku. Po kilku minutach dodać do tego pół szklanki wody, jedną kostkę świeżych drożdży, cztery czubate łyżki płatków owsianych "Górskich", sól oraz dwa drobno pokrojone lub wyciśnięte ząbki czosnku. Można też dodać pół paczki mrożonki warzywnej. Wszystkie składniki należy dusić, stale mieszając ok. 20 minut. W razie potrzeby dodać wody. Po ostudzeniu do pasty można dodać oliwy z oliwek.

KOTLETY Z SELERA
Pokroić seler w cienkie plasterki i gotować je ok. 5-10 minut, tak żeby były miękkie. Zmieszać razem 5 łyżek mąki sojowej, 1 łyżeczkę soli, pół łyżeczki oregano lub majeranku, 2 łyżki oleju i ok. pół szkl. wody. Panierować w tej miksturze plastry selera, obtoczyć w bułce tartej i smażyć na małym ogniu. Podawać z surówką oraz ziemniakami w mundurkach lub kaszą gryczaną.

GOŁĄBKI Z RYŻU I PIECZAREK
10 zielonych liści kapusty zalać wrzątkiem i gotować ok. 5 minut. 1 szklankę pokrojonych pieczarek, pół szklanki drobno pokrojonej słodkiej papryki i 1 szkl. drobno pokrojonej cebuli udusić w małej ilości oleju i wody. 2 szklanki ugotowanego brązowego ryżu, 1 łyżeczka soli, 2 łyżki sosu sojowego, pół szkl. pokruszonych orzechów włoskich. Wszystko oprócz liści kapusty wymieszać razem i napełnić tym nadzieniem każdy liść kapusty, tak, aby można było je swobodnie zwinąć. Umieścić gołąbki w rondlu, polać 2 szkl. sosu pomidorowego (przepis poniżej), przykryć i piec ok. 30 minut.
ŻUREK
   Do litrowego słoika wsypać ok. pół kilograma razowej żytniej mąki (do połowy objętości słoika), dodać 3 pokrojone ząbki czosnku, zalać wodą i dobrze wymieszać. Przykryć słoik gazą i odstawić do ciepłego miejsca mieszając kilka razy dziennie. Po kilku dniach żurek jest gotowy do spożycia.
GULASZ Z PROTEINY SOJOWEJ
   Odpowiednią ilość kostki z proteiny sojowej gotować ok. 30 minut w wodzie z dodatkiem 1 łyżki Bulionu Wegetariańskiego lub Vegety. Odcedzić wodę i dusić ugotowaną proteinę z gotowym sosem pieczarkowym lub pomidorowym ok. 5 minut. Podawać z ziemniakami lub kaszą.
PRZEPIS NA KIEŁKOWANIE NASION
   Nasiona zalać letnią wodą i odstawić na 24 godziny. Po upływie tego czasu odlać wodę a nasiona opłukać i odcedzić. Ułożyć je równomiernie na dużej tacy lub blasze z piekarnika na ligninie albo cienkim zwilżonym wodą bawełnianym lub lnianym ręczniku. Przykryć nasiona materiałem nie przepuszczającym światła, ale nie tamującym dopływu powietrza i pozostawić w ciepłym, wilgotnym miejscu. Kilka razy dziennie zwilżać gazę lub ręcznik, tak, aby nasiona stale były wilgotne, ale nie mokre. Czas kiełkowania wynosi od 3 do 5 dni. Kiedy ukażą się małe kiełki należy wystawić je na wpływ światła, nadal pamiętając o ich zwilżaniu. Kiedy kiełki osiągną pożądaną długość można je spożywać jako surówkę do obiadu lub na kanapki. Największą witaminową wartość mają kiełki o długości ok.1,5 cm. Najbardziej wartościowe są kiełki z nasion lucerny (Alfalfy), rzodkiewki, rzeżuchy, słonecznika, soi i pszenicy.
GOFRY OWSIANE
   2 szklanki wody, 2 szkl. płatków owsianych zwykłych lub "Górskich", 1 szkl. pokrojonych jabłek, 2 łyżki otrąb owsianych, 1 łyżeczka soli. Wszystkie składniki zmiksować razem. Piec w gofrownicy posypując nasionami lnu, słonecznika lub sezamu.

CHLEB  "WSPANIAŁY"
  SKŁADNIKI NA ZACZYN: 6 dkg drożdży, 3 szkl. ciepłej wody, 1 duża łyżka mąki. POZOSTAŁE  SKŁADNIKI: 6 szkl. mąki Graham lub pszennej razowej, 3 szkl. ciepłej wody, 300 g owsianych otrąb, 2 duże łyżki nasion lnu, 4 duże łyżki słonecznika, 4 duże łyżki orzechów włoskich lub laskowych, 1 duża łyżka soli, 1 łyżka oleju z oliwek, olej do smarowania foremek.
   Zaczyn wymieszać i odstawić do wyrośnięcia. Mąkę przesiać, dodać otręby oraz wyrośnięty zaczyn i wszystko razem wymieszać. W szklance wody rozpuścić sól i dodać łyżkę oleju z oliwek i połączyć z ciastem oraz pozostałą ilością ciepłej wody. Dodać nasiona orzechy i pestki i całość dokładnie wymieszać. Uformować dwa lub trzy bochenki i umieścić w foremkach wysmarowanych olejem i posypanych otrębami. Pozostawić chleb w foremkach do wyrośnięcia (ok. 30 - 60 min.). Piec w piekarniku do zarumienienia ok. 60 min.